jolapm prowadzi tutaj blog rowerowy

Tym razem do warsztatu pana Zbycha

  • DST 2.18km
  • Czas 00:12
  • VAVG 10.90km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Sprzęt Wheeler 2600
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 12 czerwca 2012 | dodano: 12.06.2012

Godzinę po wycieczce pojechałam znowu, tym razem na osiedle do warsztatu pana Zbycha. Rower ciągle skrzypiał i tarł. Co fachowiec, to fachowiec, jednak do naprawiania rowerów trzeba pasjonata. Najpierw dokręcił mi śrubki w przerzutce, potem przesmarował , czyli naoliwił łańcuch. Powiedział, że niedługo powinnam go już wymienić ( bo i sporo już przejechałam na tym rowerze ok. 2300 km). Potem zajął się przednim kołem, po prostu poluzował łożysko, stwierdził, że fabryczne rowery zawsze mają za mocno skręcone i powinno się to luzować już przy zakupie. Za wszystko zapłaciłam 20 złotych i jeszcze pytał, czy nie za drogo..Pogadaliśmy sobie. Pan Zbyszek ma już trochę lat, a jeszcze jeździ na wyścigi rowerowe i zdobywa puchary. Teraz jadą do Tych ( albo Tychów) na kolejny wyścig. Podziwiam, podobnie jak swojego ojca, który również ciągle jeździ, tylko on turystycznie, a jest niewiele starszy od pana Zbycha.
A rower po wizycie w warsztacie śmiga i tylko pogwizduje z zadowolenia. Polecam wszystkim ten warsztat, czyli inaczej mówiąc punkt napraw rowerów. Chętnym służę telefonem i adresem.



Szeligowską i przez Jelonki

  • DST 16.00km
  • Czas 01:00
  • VAVG 16.00km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Sprzęt Wheeler 2600
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 12 czerwca 2012 | dodano: 12.06.2012

Po pracy, czyli ale przed meczami, czyli około 14.30 wyjechałam bez celu zupełnie nie wiedząc, gdzie mam jechać. Pojechałam Górczewską do technicznej przy S8, przejechałam drogę do Leszna, dalej prosto.

Trwają prace przy poszerzaniu Górczewskiej © jolapm

Budynek przy wjeździe na wiadukt © jolapm


Skręciłam na pierwszy wiadukt, wyjechałam na ulicę Szeligowską. Zaraz na wstępie natknęłam się na ogromną kałużę, widać coś pękło.
Ogromna kałuża na Szeligowskiej © jolapm

Dalej już spokojnie dojechałam do Lazurowej, przecięłam ją i wjechałam w osiedle Jelonki. Tam najpierw wzdłuż Lazurowej ale w głębi osiedla dojechałam do pawilonów handlowo-usługowych, skręciłam w prawo, potem w lewo w Okrętową. Ulica długa z domkami jednorodzinnymi, na końcu kilka bloków.
Ulica Okrętowa © jolapm

Potem pojechałam w lewo do Drzeworytników, Sterniczą do Lustrzanej i do Siemiatyckiej, jesli mnie pamięć nie myli.
Ulica Lustrzana © jolapm

Po drugiej stronie Człuchowskiej była Raginisa. Przejechałam przez park obok amfiteatru,
Amfiteatr Bemowo z boku © jolapm

wyjechałam na Czumy, potem przez Osiedle Przyjaźń, objechałam stadion, do Górczewskiej i do domu. Po drodze chciałam zajechać do warsztatu, bo rower piszczy i zgrzyta, ale stwierdziłam, ze nie chce mi się dyskutować dziś z panami. Może uda mi się wstawić rower do p. Zbyszka na osiedlu.. i może nie stracę gwarancji, jak mi go
przesmaruje i ureguluje.Na dworze niby tylko 23 stopnie, ale duszno.



Bez planu, więc znowu bez prowiantu, tym razem do Hornówka i Truskawia

  • DST 34.13km
  • Teren 1.00km
  • Czas 01:54
  • VAVG 17.96km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Sprzęt Wheeler 2600
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 10 czerwca 2012 | dodano: 10.06.2012

Wyruszyłam jak zwykle rano Dywizjonu 303 przez Groty do Starych Babic, tam pojechałam prosto przy kościele, liczyłam, że dojadę do widzianej z daleka miejscowości. Okazało się jednak, że droga skręciła w prawo raz, potem drugi i wyjechałam na ulicę Sienkiewicza, którą jechałam wczoraj. Tym razem zdecydowałam, że jadę prosto na Hornówek i Truskaw. Najpierw był Lipków, ładna, zadbana miejscowość.

Zaczyna się Lipków © jolapm

Przy okazji zobaczyłam, że moja spółdzielnia mieszkaniowa buduje tam segmenty, wyglądają przyzwoicie,są na sprzedaż.
Segmenty w Lipkowie © jolapm

.Potem zobaczyłam ładny plac zabaw nad stawem.
Plac zabaw nad stawem © jolapm

Pojechałam dalej do Hornówka- też ładna miejscowość w puszczy. Ulicą Mościckiego dojechałam do poprzecznej szosy Truskaw- Laski. chciałam jechać do domu, ale być tak blisko i nie zobaczyć..po namyśle skręciłam do Truskawia.
Jednak wybrałam Truskaw © jolapm

Miejscowość mało urodziwa.
Autobus wyjechał z pętli w Truskawiu © jolapm

Na planie zobaczyłam, że ulicą Borzęcińską mogę dojechać przez Mały Truskaw do Borzęcina.
Plan przy wjeździe do Truskawia © jolapm

Okazało się, że to piaszczysta droga, więc nie ryzykowałam. Zawróciłam, dojechałam znowu do Hornówka i tu prosto do Izabelina, Lasek i jak wczoraj przez Mościska do ronda w Klaudynie. Tu zmieniłam trasę. Skręciłam na Babice, jechałam przez Janów,w Kwirynowie skręciłam w lewo w asfaltową drogę, przejechałam piaszczystą drogą na tyłach Latchorzewa, znowu slalomem między brzozami i prosto leśną drogą do Kocjana. Stąd najprościej jak można do domu.
Pogoda wymarzona na rower, ciepło, ale nie gorąco ( 16-18 C), praktycznie bez wiatru, świeciło poranne słońce. Było fajnie jednym słowem.



Stare Babice, Izabelin, Laski, Mościska

  • DST 23.53km
  • Czas 01:18
  • VAVG 18.10km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Sprzęt Wheeler 2600
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 9 czerwca 2012 | dodano: 09.06.2012

Wyjechałam jak zwykle rano Dywizjonu 303, Kocjana, Sychowską przez Latchorzew do Starych Babic. Za kościołem skręciłam w prawo w ulicę Sienkiewicza,która ma ponad 190 numerów, więc jechałam i jechałam..

Ulica Sienkiewicza w Starych Babicach jest bardzo długa © jolapm

aż dojechałam do rozjazdu, gdzie prosto mogłam jechać do Hornówka i Truskawia, a w prawo do Izabelina i Lasek. Byłam bez śniadania, nie miałam nawet wody, więc wybrałam skręt w prawo ( zawsze w stronę domu).
Tu skręciłam w prawo © jolapm

Ulicą Izabelińską dojechałam do Izabelina, gdzie znowu jechałam ulicą Sienkiewicza, a na boki odchodziły ulice Skrzetuskiego, Podbipięty itd.
Ulica Sienkiewicza w Izabelinie © jolapm

Skręciłam w prawo drogą na Laski. Z Izabelina do Lasek jest ścieżka rowerowa wzdłuż ładnej szosy przez las. Niestety ścieżka skończyła się w Laskach.
Droga rowerowa przy szosie do Lasek © jolapm

Przed Laskami zadbany cmentarz wojskowy z II wojny światowej.
Cmentarz wojskowy w Laskach © jolapm

Kościół w Laskach © jolapm


W Laskach skręciłam znowu w prawo na czuja, bo przed rondem nie było żadnego kierunkowskazu. Dojechałam do Mościsk
Zaczynają się Mościska © jolapm

i tu skręciłam na Stare Babice zamiast do Warszawy. Wybór był słuszny, bo za chwilę znalazłam się na znanym mi już rondzie, skąd w lewo wiodła droga do ulicy Estrady, a stąd już prosto przez Bemowo Radiową do Powstańców i do domu.
Ładnie, ciepło, ciekawy kawałek świata..Dobrze się jechało, nawet rower nie zgrzytał specjalnie.



Po pracy, przed deszczem

  • DST 18.13km
  • Teren 0.50km
  • Czas 01:05
  • VAVG 16.74km/h
  • Temperatura 26.0°C
  • Sprzęt Wheeler 2600
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 8 czerwca 2012 | dodano: 08.06.2012

Od rana do 12.00 dyżur w pracy, a po powrocie do domu szybko na rower, bo w powietrzu czuć było deszcz i temperatura jak przed burzą 26 stopni.Pojechałam tradycyjną trasą przez Blizne,Groty, Boernerowo, Zachodzącego Słońca, Piastów Ślaskich na drugą stronę Powstańców do Pieniążka, powrót przez Bemowo Wolfkego do Widawskiej, Rosy Bailly do Wrocławskiej i przez działki do domu.Zaczęło padać 5 minut po moim powrocie. W sumie wyszło nawet 18 km. A rower coraz bardziej skrzypi, chyba znowu odwiedzę warsztat, tylko tym razem nie będę już grzeczna.
Dziś dzień po święcie Bożego Ciała,większość ludzi ma tzw. długi weekend,

Większość ludzi ma wolne- pusty parking przy sądach na Kocjana © jolapm

chociaż nie wszyscy.
Tym razem kopią coś przy Kocjana © jolapm

Niektórzy jednak pracują © jolapm

Warszawa cała jest w barwach biało-czerwonych ( nawet ja jeździłam w koszulce w takich kolorach)-
Warszawa w barwach narodowych © jolapm

rozpoczyna się EURO. Początek meczu otwarcia Polska-Grecja o 18.00



Zwiedzałam Włochy

  • DST 16.69km
  • Czas 01:10
  • VAVG 14.31km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Sprzęt Wheeler 2600
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 7 czerwca 2012 | dodano: 07.06.2012

Rano rowerem Dźwigową , potem A2 autem na działkę..jednym słowem jeździłam otwartymi wczoraj i dziś drogami.
Rano o 5,15 kropił deszcz, ale na szczęście zaraz przestał. Pojechałam Górczewską do Lazurowej. Teraz będę dokumentować poszerzanie Górczewskiej.

Poszerzanie Górczewskiej © jolapm

Lazurową dojechałam do Połczyńskiej, skręciłam w Dźwigową i pojechałam tunelem na Włochy.
Dźwigowa od strony Włoch © jolapm

Skręciłam na światłach w prawo, zaraz za zakrętem zobaczyłam za bramą piękny park im. Kombatantów.
Park im. Kombatantów © jolapm

.Potem pojechałam ulicą Łuki Wielkie, na prawo był ładny staw.
Staw równie ładny jak park © jolapm

Kierowałam się w stronę Połczyńskiej licząc, że dojadę do Parowcowej, bo taką widziałam zaraz za tunelem. Jechałam ulicą Świetlaną, dojechałam do końca.W prawo był jakiś skręt,ale nie droga. Jakiś sympatyczny pan powiedział mi, że tędy przejadę do tunelu. I owszem, dojechałam, ale do stacji Warszawa Odolany, przejechałam, mimo zakazu, przez tory, ale droga skończyła się na stacji.
Warszawa Odolany © jolapm

Odolany © jolapm

Przeniosłam rower przez dwa następne tory, zobaczyłam piaszczystą drogę i budynki. Wyjechałam w cywilizowany świat, czyli na znaną mi już ulicę Fortuny, czyli za stawem z Misiem.
Dalej prosto Połczyńską do pomnika Polegli-Niepokonani,
Pomnik Polegli-Niepokonani © jolapm

potem wiodącą między cmentarzami ulicą Sowińskiego do Olbrachta, skręt w lewo, Stromą do Strąkowej, Rzędzińskiej czyli przez Jelonki do domu..
Jazda fajna, z przygodami, wolno, bo troszkę pobłądziłam. Za to potem pojechałam na działkę otwartą dziś w całości autostradą A2 od początku do węzła Skierniewice. Super jazda, a czas dojazdu na działkę skrócił mi się z 1,45-2 h do 1 godziny spod bramki na działce do świateł na Lazurowej.



Epilog: Mogli sobie poleżeć, czyli Dźwigowa otwarta

  • DST 15.27km
  • Teren 0.50km
  • Czas 00:59
  • VAVG 15.53km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Sprzęt Wheeler 2600
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 6 czerwca 2012 | dodano: 06.06.2012

Pojechałam sprawdzić, co się dzieje dzisiaj..i jak przypuszczałam, DŹWIGOWA JUŻ JEST OTWARTA, chociaż bardziej pasowałoby przejezdna.

Dźwigowa przejezdna © jolapm

Na poboczach stoją jeszcze pachołki, skarpy piaszczyste, wokół leżą płoty, ale samochody już jeżdżą.
Do końca prac jeszcze trochę zostało.. © jolapm

Tak wygląda ze skarpy © jolapm

Poboczami chodzą piesi i śmigają rowerzyści. Nic dziwnego, że panowie robotnicy mogli sobie wczoraj poleżeć i odpocząć na trawie..
Do Dźwigowej dojechałam podobnie jak wczoraj, tylko więcej pokręciłam się po Jelonkach. Za Dźwigową pojechałam prosto Połczyńską, tym razem znalazłam wyjazd Sochaczewską do S8. Ulica ta na początku jest asfaltowa, potem przechodzi w szutrową, a na końcu jest tak wybita przez auta, że jechało się jak po nierównym bruku.Uznałam to za jazdę w terenie. Dalej drogą techniczną do Lazurowej, Dywizjonu 303, Górczewską i do domu. Pogoda przyjemna 18 stopni, słabe przedwieczorne słońce.
Przed paroma minutami usłyszałam w radiu, że A2 od jutra też cała jest przejezdna



Cudu nie było i nadal nie ma, czyli kolejna odsłona remontu Dźwigowej

  • DST 14.16km
  • Teren 0.50km
  • Czas 00:56
  • VAVG 15.17km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 5 czerwca 2012 | dodano: 05.06.2012

Dziś o 18.00 krótko, bo miałam mało czasu. wybrałam się tylko sprawdzić postęp prac na Dźwigowej.Pojechałam przez osiedle Przyjaźń do Oświatowej, Anieli Krzywoń, polną ścieżką do torów pod Połczyńską. Skręciłam w prawo, dojechałam do Dźwigowej. A tam zobaczyłam robotników. Jedni stali,

Wjazd w Dźwigową- jedni panowie stali i dyskutowali © jolapm

drudzy siedzieli
Pozostali panowie siedzieli © jolapm

inni leżeli na trawie.
Niektórzy już nawet leżeli.. © jolapm

Kilku (3-4) coś dłubało.
Kilku panów coś dłubało w jezdni.. © jolapm

Paru panów bez kombinezonów roboczych dyskutowało przy wjeździe. Maszyny stały już przed siatką..A postęp prac niewielki, chociaż asfalt chyba już skończony.
Dźwigowa ze skarpy © jolapm


Dalej pojechałam prosto Połczyńską, skręciłam w prawo w Lustrzaną, potem po osiedlu domków jednorodzinnych Legionową, Wybickiego, Sterniczą, Słomianą itd, kolejność mogę mylić. Dojechałam do Człuchowskiej, potem do Lazurowej, Dywizjonu 303, Powstańców Śląskich, Górczewską, kilka kółek na parkingu i do domu.



Stare Babice, Nowe Babice, Zielonki Parcele, Wieruchów, Strzykuły

  • DST 22.13km
  • Czas 01:18
  • VAVG 17.02km/h
  • Sprzęt Wheeler 2600
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 3 czerwca 2012 | dodano: 03.06.2012

Wyjechałam o 7.00 rano Dywizjonu 303, Kocjana, Spychowską przez Latchorzew do Starych Babic. Na rondzie w lewo do Nowych Babic, na kolejnym rondzie w prawo, kawałeczek drogą lesznowską i przed miejscowością Zielonki Parcele skręciłam w lewo. Jechałam w kierunku południowym. najpierw była tablica Nowe Babice, potem znowu Stare Babice, potem Wieruchów i Strzykuły.

Rondo w Strzykułach © jolapm

Na rondzie w Strzykułach skręciłąm w prawo, czyli wracałam do drogi lesznowskiej piękną wysadzaną drzewami drogą, wzdłuż której biegła ścieżka rowerowa. Super.
Droga ze Strzykuł do Starych Babic © jolapm

Po drodze skończyły się Strzykuły, zaczęły znowu Zielonki Parcele, potem Stare Babice. Nawet nie wiedziałam , że tak duża część Starych Babic leży po drugiej stronie drogi niż centrum i kościół. Nowe Babice leżą jakby w środku Starych Babic. Po drodze zobaczyłam w Zielonkach dziwną budowlę- ruiny(? -na pięciu wysokich kolumnach fragment muru.
Dziwne ruiny © jolapm

Potem widziałam Centrum Sportu i Rekreacji w Starych Babicach, czyli barak z siedzibą oraz dwa zupełnie przyzwoite stadiony. Dalej natknęłam się na stawy, gdzie panowie łowili ryby, ale łowić można tylko z pozwoleniem.
Malownicze stawy © jolapm

A dalej wyjechałam ponownie na drogę do Leszna, tylko nieco dalej. Skręciłąm w stronę Warszawy. Za chwilę jednak zobaczyłam ładną ulicę Kresową w Starych Babicach, która kończyła się przed kościołem.
Ulica prowadzi do kościoła w Starych Babicach © jolapm

Dojechałam znowu do rynku w Starych Babicach, na rondzie zamknęłam pierwsze koło, wracałam przez Latchorzew, prosto Hubala Dobrzańskiego do Fortowej, wyjechałam na techniczną przy S8, Lazurową i Górczewską do domu i tak zamknęłam drugie duże koło.
Dziś już milej niż wczoraj, chociaż rano było tylko 9 stopni. Nie wieje już tak mocno, ale pod wiatr nie jechało się łatwo.



Jednak cudu nie było, czyli Dźwigowa dalej w remoncie

  • DST 12.13km
  • Czas 00:50
  • VAVG 14.56km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Sprzęt Wheeler 2600
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 2 czerwca 2012 | dodano: 02.06.2012

Pojechałam zobaczyć, czy nasi drogowcy to cudotwórcy. Podbudował mnie poranny widok budowy A2 w drodze na i z działki.Budowa postępuje w błyskawicznym tempie, praca wre pełną parą. Nie wiem, czy zdążą na początek Euro, ale w trakcie powinni otworzyć. Po powrocie chciałam sprawdzić, jak z Dźwigową. Tutaj, zgodnie z moimi przewidywaniami cud się nie zdarzył. Fakt jednak, że położyli już asfalt i dziś drogowcy pracowali, chociaż to sobota. Do piątku, czyli rozpoczęcia Euro powinni się wyrobić.
Wyjechałam przed 16.00 Dywizjonu 303 do Lazurowej, dalej Połczyńską do Dźwigowej. Udokumentowałam postęp prac, wróciłam na drugą stronę Połczyńskiej, polną ścieżką przy blokach dojechałam do Anieli Krzywoń, potem Rzędzińską, przez Osiedle Przyjaźń i Górczewską do domu. Króciutko, bo ziąb dziś od rana. Na termometrze,13 C uczucie zimna potęgował bardzo silny wiatr, momentami spychający z drogi. W dodatku słoneczne momenty przeplatały się z pochmurnymi, a nawet pokropiło mnie jak ksiądz kropidłem. Rano jak jechaliśmy na działkę było 9 stopni.
I pomyśleć, że to czerwiec :)

Remont Dźwigowej © jolapm

Dźwigowa z boku © jolapm

Inne ujęcie, w głębi drogowcy grzebią w ogromnej studzience © jolapm

Dźwigowa od frontu © jolapm