Po Jastarni
-
DST
10.00km
-
Czas
00:38
-
VAVG
15.79km/h
-
Temperatura
18.0°C
-
Sprzęt Nadmorski
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wieczorem, bo wcześniej były wazniejsze zajęcia, przejechałam się wzdłuż Jastarni ( bo w poprzek nie bardzo się da). Pojechałam główną ulicą w centrum do wschodniego krańca, czyli połaczenia z drogą do Juraty i na Hel. Tutaj zrobiłam zwrot o 330 stopni i pojechałam obok portu ponownie do lotniska( rano byliśmy tam pieszo).
Port o zmroku
© jolapm
Ratusz
© jolapm
Tam zawróciłam, dojechałam do deptaka portowego, skręciłam w lewo, dojechałam ponownie do głównej ulicy i oddałam rower. Króciutko, bo musiałam wrócić przed 21.00, ponieważ o tej porze zamykają wypożyczalnię a po drugie już się ściemniało, a ten rower nie ma oświetlenia. Natomiast bardzo dobrze jeździ.ta zawrotna prędkośc to efekt przeciskania się między ludźmi spacerującymi po ścieżko- chodnikach. Zdjęcia będą po powrocie, bo tu nie mam programu do zgrywania ani czasu na wstawianie...Pogoda dziś już na tyle dobra, że popołudnie spędziliśmy na plaży
Do Juraty
-
DST
14.00km
-
Czas
00:50
-
VAVG
16.80km/h
-
Temperatura
19.0°C
-
Sprzęt Nadmorski
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś w południe w drugą stronę, czyli do Juraty. Droga krótsza, bo ledwie zdąży łam wyjechać, już byłam w Juracie.
Wjazd do Juraty
© jolapm
Tutaj, w samej miejscowości, nie ma drogi dla rowerów, więc przejechałam jezdnią, nie będę rozbijać się między ludźmi po chodnikach.
W Juracie
© jolapm
Przez Juratę nie ma ścieżki rowerowej
© jolapm
Za Juratą znowu była ścieżka...i zaraz tablica "Hel wita".
Tablica "Hel wita"
© jolapm
Pojechałam jeszcze kawałek, wyczytałam na kolejnej tablicy, że na odcinku 7 km na drodze Jurata Hel jest zakaz wyprzedzania i w tym miejscu zawróciłam. Zrobiłam kilka zdjęć, które wgram pewnie w domu. Droga dla roweró w dużo gorszym stanie na tym odcinku niż ta na wczorajszym. Wróciłam po 40 minutach, więc skręciłam jeszcze do portu w Jastarni, ale z tej drugiej strony.
Wejście do portu w Jastarni
© jolapm
Potem do wypożyczalni. W sumie wyszło 50 minut i na oko 13-14 km. Dość mocno wiało od morza, czyli w zasadzie cały czas miałam boczny wiatr.
W Jastarni
-
DST
15.00km
-
Czas
00:58
-
VAVG
15.52km/h
-
Temperatura
18.0°C
-
Sprzęt Nadmorski
-
Aktywność Jazda na rowerze
Przyjechałam do domu we wtorek wieczorem. Od czwartku jestem w Jastarni. W piątek znalazłam wypozyczalnię rowerów. Cena wypożyczenia jak w Ciechocinku 5 zł za godzinę. W niektórych wypożyczalniach tutaj cena jest dwa razy wyższa. A rowerek fajny, damka B'Twin ze wspomaganiem. Pierwszy raz jechałam takim rowerem i muszę przyznać, że jeździ się bardzo fajnie. Fakt, że nie było podjazdów, więc nie sprawdziłam, jak z wjeżdżaniem pod górę, ale po równym jedzie bardzo dobrze. Wyjechałam przed w wieczorem. Tutaj można jechać właściwie tylko w dwie strony na Hel lub do Władysławowa. Pozostałe kończą się w morzu lub Zatoce Puckiej.
Wybrałam jak zawsze drogę pod wiatr.
Droga w stronę Władysławowa
© jolapm
Wyjechałam przy porcie, potem wzdłuż zatoki, cały czas jest ściezka rowerowa.Po drodze widziałam lotnisko w Jastarni,
Lotnisko w Jastarni
© jolapm
baner Muzeum Fortyfikacji, potem przez las i nad samą zatoka
Widok na Zatokę Pucką
© jolapm
dojechałam do Kuźnicy Helskiej, czyli do cypelka.
Zatoka w Kuźnicy Helskiej
© jolapm
Zawróciłam, bo innej drogi powrotnej nie ma..
Powrót do Jastarni
© jolapm
Tym razem jechałam z wiatrem, więc poszło bardzo sprawnie. Do wypożyczalni wróciłam po godzinie, czyli o 19.30..Ładne miejsca, przyjemna jazda.
Po Jelonkach
-
DST
14.12km
-
Czas
00:50
-
VAVG
16.94km/h
-
Temperatura
15.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś mam jeden dzień w domu, jutro ponownie wyjazd. Raniutko pojechałam Górczewską, przez Osiedle Przyjaźń, Konarskiego chciałam przejechać na drugą stronę, a tu niespodzianka..przejazd zamknięty, remont torowiska na Powstańców Śląskich. Na szczęście było zrobione przejście dla pieszych, a rower to nie samochód. Pojechałam Czumy, przez park na Jelonkach, Raginisa, Drzeworytników, Siemiatycką, Sterniczą, Szeligowską do S8, powrót wzdłuż trasy do Lazuroej, Górczewską do domu. Na Górczewskiej też remontują tory tramwajowe, ale poszerzanie Górczewskiej coś marnie idzie do przodu.
Temperatura 15 stopni, słonecznie, przyjemnie.
Opisałam już wycieczki na wyjeździe, jeszcze mam zdjęcia, ale nie wiem, czy zdążę przed kolejnym wyjazdem
W Warszawie, czyli jak dobrze znowu na swoim... również rowerze
-
DST
16.60km
-
Czas
00:55
-
VAVG
18.11km/h
-
Temperatura
20.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wróciłam dziś około 17.30 do domu. Przed 20.00 już jechałam rowerem. Różnica jest jednak kolosalna, chociaż tamten też zupełnie przyzwoicie jeździł.W związku z tym średnia prędkość wyjdzie mi dziś zupełnie przyzwoita. Pojechałam prosto Powstańców Śląskich,
Droga popularnie zwana betonką
© jolapm
Piastów Śląskich, Żołnierzy Wyklętych, Zachodzącego Słońca, Radiową, Gąsiorowskiego, Kartezjusza, Kocjana, Zaboreczne, Spychowską, Hubala Dobrzańskiego, Łaszczyńskiego, Graniczną, przy S8, Dywizjonu 303, Kazubów i do domu. Szybko, dobrze, rower po dwutygodniowej przerwie śmiga.
Rano jeździłam na rotorku 2 km i 3 km na rowerku stacjonarnym, a tylko dlatego tak mało, że nie chciałam się zmęczyć przed wyjazdem. I dziś wreszcie była normalna temperatura.
Ciechocińskie sanatoria
-
DST
12.00km
-
Czas
00:45
-
VAVG
16.00km/h
-
Temperatura
23.0°C
-
Sprzęt ciechociński
-
Aktywność Jazda na rowerze
Na do widzenia postanowiłam sfotografować ciechocińskie sanatoria. Najpierw oczywiście pojechałam pooddychać solanką, czyli na tężnie. Pojeździłam po parku przy tężniach, sfotografowałam Staszica. Zjechałam deptakiem w dół, zrobiłam zdjęcie zegara słonecznego, niestety jest zepsuty,
Zegar sloneczny
© jolapm
deptakiem przy Europie, w bok zdjęcie Uzdrowiska Łazienki 1,
Łazienki nr 1 od podwórka
© jolapm
potem po drugiej stronie ulicy Ruch,
Sanatorium Ruch
© jolapm
przy Mickiewicza sanatorium ZNP,
Sanatorium ZNP
© jolapm
przy ul.Widok Chemik.
Chemik
© jolapm
Wracając przy Lorentowicza Perełka,
Perełka
© jolapm
przy Leśnej Dom Zdrojowy,
Dom Zdrojowy
© jolapm
przy deptaku Zachęta.
Zachęta
© jolapm
Na koniec przy Piłsudskiego Zdrowie i przy Wojska Polskiego ST George. 
St. George
© jolapm
Koty wygrzewające się na murku przy sanatorium Wrzos
© jolapm
Musiałam szybko wracać, bo dziś masaż o 7.45
A koty przy Wrzosie sfotografowałam wieczorem...
Wzdłuż Wisły
-
DST
14.00km
-
Czas
00:50
-
VAVG
16.80km/h
-
Temperatura
25.0°C
-
Sprzęt ciechociński
-
Aktywność Jazda na rowerze
Niedzielna przejażdżka wzdłuż Wisły zaczęła się w Słońsku Dolnym. Przejechałam przez Słońsk i dalej prosto wzdłuż wału wiślanego. W pewnym momencie pojawił się znak zmiana nawierzchni i asfalt zmienił się w betonowe płyty.
Potem wzdłuż wału biegła tzw.betonka
© jolapm
Po prawej stronie cały czas miałam wał wiślany, momentami widać było wodę, po lewej pola, łąki, czasami jakieś zabudowania. Potem betonowe płyty zmieniły się w ażurowe płyty betonowe. Wał a z nim droga skręciły na południe. W oddali zobaczyłam odwrócony trójkąt, czyli wyjazd na drogę z pierwszeństwem. Tam był już asfalt.
Gniazdo bociana na słupie
© jolapm
Skręciłam w lewo do Wołuszewa a potem prosto dojechałam do Ciechocinka.
Słonecznie i bardzo ciepło.
Nieszawa, Raciążek
-
DST
20.00km
-
Czas
01:30
-
VAVG
13.33km/h
-
Temperatura
24.0°C
-
Sprzęt ciechociński
-
Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, więc odpuściłam pani pobudkę, wypożyczyłam rower dopiero o 8.30 po śniadaniu. Wyjechałam Nieszawską prosto do Nieszawy.
Wjazd do Nieszawy
© jolapm
Zobaczyłam Wisłę, prom, kościół , rynek.
Prom na Wiśle w Nieszawie
© jolapm
Próbowałam podjechać pod górkę, ale coś serce mam słabe, bo w połowie dystansu dostałam zadyszki. Zeszłam i wprowadziłam rower na górę. Pojechałam w stronę Raciążka nie do końca wiedząc, czy jadę dobrze. Okazało się, że tak. W miejscowości Podzamcze musiałam poprosić panów stojących na podwórku o pomoc, bo przy zmianie biegów rower zablokował mi się i pedały kręciły sie tylko do tyłu. Na szczęście panowie spisali się dzielnie i mogłam jechać dalej już nie ryzykując zmiany biegów. W Raciążku obejrzałam kościół, nie poszłam na ruiny zamku, bo zaczynało się robić gorąco.
Kościół w Raciążku
© jolapm
A z Raciążka bardzo szybki zjazd serpentyną w dół do Ciechocinka. Prawie 3 kilometry na hamulcu. Fajna wycieczka
Po obrzeżach Ciechocinka
-
DST
15.00km
-
Teren
1.00km
-
Czas
00:56
-
VAVG
16.07km/h
-
Temperatura
25.0°C
-
Sprzęt ciechociński
-
Aktywność Jazda na rowerze
Oczywiście rano przez tężnie, Sportową, do tężni 2, w dół Kolejową, przez przejazd Kopernika do CPN, czyli stacji Orlen, potem przy Tesco, Bema skręciłam w Słowackiego do Muzeum Maszyn Drogowych.
Maszyny drogowe
© jolapm
Stąd Żytnią, na której nagle skończył się asfalt, zaczął się piach. Znowu na kawałku prowadziłam rower. Wyjechałam na wysokości Podola. Aleja 700 lecia skręciłam w lewo w Nieszawską, wzdłuż deptaka do Kwiatowej.
Temperatura, nawet rano była bardzo wysoka
Powalone drzewo na placu zabaw
© jolapm
Sprawdzałam, co jest dalej
-
DST
14.00km
-
Teren
1.00km
-
Czas
00:55
-
VAVG
15.27km/h
-
Temperatura
22.0°C
-
Sprzęt ciechociński
-
Aktywność Jazda na rowerze
Znowu rano zrobiłam pani w wypożyczalni pobudkę. Pojechałam do tężni, wzdłuż tężni 2 do końca asfaltu ( to chyba jeszcze był Ciechocinek). Skręciłam w lewo w piaszczystą drogę.
Droga zaczynała się przyzwoicie
© jolapm
Dalej już żwir
© jolapm
Dalej był już piach
© jolapm
Zapomniałam, że to rower szosowy, fragmentami musiałam go prowadzić. Na szczęście dość szybko dojechałam do asfaltowej drogi poprzecznej. Okazało się, że jestem na skraju Wołuszewa. Skręciłam w lewo do Ciechocinka, przejechałam przy cmentarzu, skręciłam w prawo w Kolejową. Przy przejeździe zrobiłam skręt o 320 stopni i pojechałam piękną aleją brzozową wzdłuż toru kolejowego.
Aleja brzozowa
© jolapm
Na moim planie wydanym w 2010 roku ta ulica nie ma nazwy, ale już jest zaznaczona ( istnieje od dawna). Sfotografowałam dworzec kolejowy, pojechałam Warzelnianą do Solnej, Traugutta i do wypożyczalni na Kwiatową.
















