Oczko z ociupinką i konie
-
DST
21.50km
-
Czas
01:11
-
VAVG
18.17km/h
-
Temperatura
10.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Jest super pogoda, słonecznie, w południe 10 stopni, przynajmniej na moim termometrze. Wyruszyłam o 12.00 z postanowieniem wyjazdu poza miasto. Dywizjonu 303 dojechałam do S8, przez Szeligi, Wieruchów, Strzykuły, Zielonki Parcele, Stare Babice, Latchorzew, Groty/Blizne do Granicznej i Dywizjonu 303 do domu.
Fajnie się jechało, wiatr wiał z południa, lekko zawiewając ze wschodu, o czym przekonałam się w drodze powrotnej.Najszybciej jechało mi się ze Strzykuł do Zielonek, lekko kręcąc jechałam 25-27 km/h. Tu spotkała mnie jednak niespodzianka, czyli przebudowa poboczy, w tym również DDR.
Niespodzianka. Remont poboczy, w tym DDR
© jolapm
Dzięki temu jechałam sobie jezdnią. Z Zielonek skręciłam zgodnie z kierunkowskazem Stare Babice oczyszczalnia ścieków. Rzeczywiście minęłam ją po drodze, a wyjechałam w Starych Babicach na Sienkiewicza.
Stare Babice. Widok z ulicy Sienkiewicza
© jolapm
Skręciłam w prawo i przez centrum :) dojechałam do ronda i stąd już prosto do Latchorzewa. Miło, ciepło..bardzo dobrze było.
A po drodze w Macierzyszu zrobiłam zdjęcie konikom..To piękne zwierzęta
Konie w zagrodzie. Macierzysz
© jolapm
Biednemu zawsze wiatr w oczy - druga marcowa
-
DST
15.69km
-
Czas
00:55
-
VAVG
17.12km/h
-
Temperatura
4.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Korzystam z pogody, która dziś jest piękna, bo od rana wreszcie świeci słońce, ale o 6.00 było - 2,8. Teraz jest już cieplej, chociaż bez szaleństwa około 4 stopni. Wyjechałam w samo południe, tak żeby się przewietrzyć. I zrobiłam to dosłownie, bo wiało dość mocno i co dziwniejsze, miałam wrażenie, że ciągle jadę pod wiatr..Pojechałam blisko, tradycyjnie do Dywizjonu, obok WAT na Stare Bemowo, Kartezjusza do Kocjana, przez Groty do Latchorzewa, gdzie pokręciłam się po uliczkach, wyjechałam na Hubala, Graniczną do S8 i ponownie Dywizjonu do domu.
Roztopy
© jolapm
Na głównych ulicach sucho, na mniejszych po bokach leży jeszcze odgarnięty śnieg,
Od północy jeszcze leży trochę śniegu
© jolapm
w przydomowych ogródkach od północy też jeszcze biało..ale w lesie już coraz mniej śniegu, tylko na drodze jeszcze leży, bo udeptany..Dobrze się jechało, palec specjalnie nie dokuczał, chociaż momentami prowadziłam jedną ręką.
Natomiast widziałam dziś dwóch młodzieńców w kabriolecie, do tego bez czapek..widać im przygrzało:) A samochód to oczywiście BMW..Mówią, że to auto dla wieśniaków, w tym wypadku raczej dla pustaków...:)
Spróbowałam i dało się, czyli pierwsza marcowa
-
DST
15.81km
-
Czas
01:01
-
VAVG
15.55km/h
-
Temperatura
2.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Pan doktor pozwolił po 3 dniach już ruszać palcem, uznałam więc, że spróbuję na ile będę mogła utrzymać kierownicę. Okazało się,że poszło mi to całkiem sprawnie, w końcu przez prawie pół roku i tak nie używałam tego kciuka..Rana już się podgoiła, więc szło jechać..Wyjechałam rano do Powstańców Śląskich, potem Hery, Zeusa, Elektry, znowu Hery do Zachodzącego Słońca, Żołnierzy Wyklętych do Piastów Śląskich, znowu na Powstańców do Maczka, Zgrupowania Parasol do Jarzębskiego i dalej do Żeromskiego. Wyjechałam przy ratuszu dzielnicy Bielany 
Warszawa Bielany. Centrum dowodzenia dzielnicą :)
© jolapm
Stojaki na rowery miejskie jeszcze puste, a już marzec
© jolapm
Żeromskiego dojechałam do Perzyńskiego, Broniewskiego do Literackiej, Maczka, Obrońców Tobruku, Widawską, Wrocławską, na Powstańców i do domu..Napisałam się dużo a samej jazdy było jak zawsze ok.15 km.Pogoda niezła, 2 stopnie na plusie, przebijające się spoza chmur słoneczko i tylko ten wiatr..Dziś jedyny właściwy był kierunek wschodni..Jadąc w każdym innym miało się wrażenie, że jedzie się pod wiatr.
Dzisiaj pierwszy raz zdarzyło mi się, że bikestats był chwilowo niedostępny..Problemy techniczne? Bo chyba nie nadmiar chętnych w niedzielę przed dziesiątą..
Zamiast się denerwować..czyli ostatnia w lutym
-
DST
16.16km
-
Czas
01:00
-
VAVG
16.16km/h
-
Temperatura
0.7°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś chłodniej i mgła, ale wybrałam się na rower, żeby nie siedzieć w domu. Przejechałam przez Osiedle Przyjaźń,
Uliczka na osiedlu Przyjaźń
© jolapm
park na Jelonkach,
Już się nie zjedzie na sankach..Góra w parku na Jelonkach
© jolapm
Raginisa, Drzeworytników do Szeligowskiej, wzdłuż S8, przez Groty, Podkowińską do Kocjana i Dywizjonu 303 do domu..
Mgła
© jolapm
Ostatni dzień lutego, więc i ostatnia przejażdżka w lutym. W sumie przejechałam 121 km, co jest niezłym wynikiem jak na zimowy miesiąc. W ubiegłym roku nie jeździłam w lutym wcale..
Dziś naprawiają mi palec, więc parę dni pewnie nie wsiądę na rower, ale zobaczymy..W pracy poradzili mi, żebym na zabieg pojechała rowerem i wróciła trzymając kierownicę jedną ręką..:))
Końcówka ?
-
DST
15.83km
-
Czas
00:58
-
VAVG
16.38km/h
-
Temperatura
4.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dzień jest już wyraźnie dłuższy, bo po pracy najpierw pojechałam ze sprawozdaniami na Kocjana autobusem, a potem już rekreacyjnie rowerem. Oczywiście wcześniej wróciłam do domu..I cały czas było jasno..:).
Pojechałam Dywizjonu do Kocjana, tam DDR sam się odśnieżył.
DDR na Kocjana sam się odśnieżył
© jolapm
Skręciłam w Zaboreczne i tu aż mi się morda roześmiała..śpiewały ptaki. I to jak wesoło śpiewały. Byłam na skraju lasu, może dlatego? W lesie jeszcze sporo śniegu, droga oblodzona,
A tu jak przed miesiącem..
© jolapm
ale jezdnie prawie bez śniegu, tylko na tych mniejszych leży jeszcze ten odgarnięty na boki. Na Grotach zrobiłam kółko po Iskry i Cieplarnianej. Potem wróciłam Hubala, Graniczną dojechałam do technicznej przy S8. Przejechałam wiaduktem na Szeligowskiej i wróciłam drugą stroną S8 ponownie do Dywizjonu i do domu..
A tak się cieszył...
© jolapm
Zmobilizowałam się dziś, bo ładna pogoda, chociaż coś nawet kropiło momentami. Zobaczymy, czy jutro zdążę jeszcze się wybrać..Na dworze ciepło +4 stopnie..Czy to już końcówka zimy..
Odwilż
-
DST
15.40km
-
Czas
00:57
-
VAVG
16.21km/h
-
Temperatura
2.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wczoraj nie próbowałam, bo miałam wnuka pod opieką, ale dziś już z samego rana zerknęłam na termometr +2 stopnie, więc szybkie śniadanie i na rower. Nie było specjalnie gdzie jechać, bo wszędzie albo śnieg (DDR, mniejsze uliczki)
Mała uliczka na Grotach jeszcze cała w śniegu
© jolapm
Tam w śniegu jest DDR
© jolapm
albo woda na jezdniach. Wybrałam się tradycyjnie do Dywizjonu 303, potem techniczną do Granicznej, przez Blizne na Groty, tutaj kółeczko, powrót Kocjana, gdzie niestety DDR-u nie widać spod śniegu, więc jechałam jezdnią. Potem skręciłam w Kartezjusza, Dobrowolskiego zakręciłam dojechałam do Gąsiorowskiego i potem wybrałam się Kaliskiego. W końcu tu w ogóle nie ma DDR, więc jechałam zgodnie z przepisami.
Ruch dziś niewielki. Ulica Kaliskiego
© jolapm
Skręciłam ponownie w Dywizjonu i do domu. Na osiedlu dokręciłam kółko do równego rachunku. Mocno wiało, ale w ogóle było przyjemnie. Cieszę się, że już ciepło, ale dlaczego on się cieszy?
I z czego on się cieszy, bo chyba nie z ciepła..?
© jolapm
Zima nie odpuszcza
-
DST
16.74km
-
Czas
00:58
-
VAVG
17.32km/h
-
Temperatura
-3.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś chłodniej, ponuro, w dodatku z nieba leci coś drobnego zmarzniętego, co przypomina zmielony śnieg. Do tego trochę wieje. Nie lubię jednak zmieniać planów, więc zgodnie z planem wyjechałam przed 8.00 do Powstańców, jedynym zawsze odśnieżonym fragmentem DDR przy Powstańców Sląskich do Hery,
DDR-y przy S8 są zawsze odśnieżone
© jolapm
potem Radiową już po jezdni, bo tu jest ścieżka rowerowa bez utwardzonej nawierzchni, więc był udeptany śnieg. Na jezdniach pusto,
Na drogach pusto..niedzielny poranek
© jolapm
"pomknęłam" więc prosto aż do góry śmieci na wysypisku Radiowo.
Góra ze śmieci- wysypisko Radiowo
© jolapm
Skręciłam w lewo, potem na rondzie w Klaudynie znowu w lewo i przez Janów, Kwirynów dojechałam do Starych Babic.
Droga Klaudyn - Stare Babice
© jolapm
Tu na kolejnym rondzie kolejny raz skręciłam w lewo i przez Latchorzew, Blizne dojechałam do Granicznej, techniczną do Lazurowej, Dywizjonu 303 i na Powstańców zamknęłam kółko. Stąd parę kroków-kółek? :) do domu.
Powrót pod wiatr, w dodatku coś leciało z nieba, ale dobrze się ubrałam i dało się przeżyć..Dobrze, że się ruszyłam
-0, czyli kolejna rowerowa w lutym
-
DST
15.48km
-
Czas
00:57
-
VAVG
16.29km/h
-
Temperatura
0.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
To nie pomyłka, mój termometr wskazywał dziś rano -0. Widać wszystko jest możliwe, skoro są plusy dodatnie i plusy ujemne, to może być - 0..
Na dworze szaro i smutno, ale dzień jest już wyraźnie dłuższy, świta coraz wcześniej, a ja jestem jak kura..więc o 7.30 już jechałam rowerem. Nie bardzo wiedziałam w jakim stanie są drogi. Jezdnie były dziś suche, DDR-y różnie, na Górczewskiej momentami śnieg sam się roztopił, ( solarki sypią szeroko),
DDR na Górczewskiej częściowo odśnieżył się sam
© jolapm
momentami obok TESCO droga rowerowa przypominała toaletę dla psów połączoną ze śmietnikiem. Pojechałam do technicznej przy S8,
Zima nie może się zdecydować..
© jolapm
potem do drugiego wiaduktu, przejechałam na druga stronę, wróciłam do Szeligowskiej, dalej Lazurową do przebudowywanego skrzyżowania. Nie zaryzykowałam jazdy po budowie, bo pod śniegiem nie było widać drogi.
Nie zaryzykowałam
© jolapm
Skręciłam w Doroszewskiego, potem Klemensiewicza w prawo, wzdłuż parku, wyjechałam przy gimnazjum przy Czumy, potem Czumy prosto do Konarskiego.
Gimnazjum nr 82 im.Tadeusza Kotarbińskiego
© jolapm
Pokręciłam się troszkę po Osiedlu Przyjaźń, dalej już do Górczewskiej i do domu.
Mogę powiedzieć, że tego mi brakowało..:)
W porannym słońcu
-
DST
15.16km
-
Czas
00:57
-
VAVG
15.96km/h
-
Temperatura
2.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś od rana słonecznie, więc znowu na rower. 
Słoneczny poranek
© jolapm
Momentami słońce zachodziło za chmury
© jolapm
Pojechałam najbardziej tradycyjnie, bo szybko musiałam wracać, do tego pewne drogi są nieprzejezdne ze względu na błoto. Za to na twardych nawierzchniach miejscami było"ślizgo"..Wyjechałam Górczewską do S8,
Coś zakręciło..
© jolapm
potem Graniczną do Hubala Dobrzańskiego, Podkowińską, Iskry, Cieplarnianą ( kręciłam się trochę), Kocjana, Kartezjusza, Na tyłach Kaliskiego do Gąsiorowskiego, Dobrowolskiego , Galileusza, Arciszewskiego, Kartezjusza, Dywizjonu 303 i do domu..Fajnie się jeździ, rower mi się nie ślizga chociaż fragmentami jezdnie są oblodzone, szczególnie w cieniu na wąskich uliczkach. A w lesie na Bemowie ciągle śnieg i lód.
Las zaprasza miłośników zimy
© jolapm
Super pogoda, chociaż trochę wiało z południa, co może nie przeszkadzało w jeździe pod wiatr, za to bardzo pomagało, kiedy wiało w plecy.
Tego mi brakowało, czyli druga rowerowa w lutym
-
DST
15.16km
-
Teren
0.20km
-
Czas
01:00
-
VAVG
15.16km/h
-
Temperatura
2.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wczorajsza jazda rowerem zrobiła mi zdecydowanie dobrze, więc dzisiaj ponownie wsiadłam na rower. Objechałam Osiedle Przyjaźń, potem Strąkową zajrzałam na Wolę. Objechałam pętlę autobusową 520 i 197 na Olbrachta
Autobusy na pętli Znana
© jolapm
Wróciłam na Bemowo i między blokami na Jelonkach wyjechałam na Powstańców Śląskich. Stąd ulicą Szczotkarską wjechałam na osiedle domków na Jelonkach. Pokręciłam się po uliczkach, przejechałam na drugą stronę Człuchowskiej i Raginisa dojechałam do parku. 
Amfiteatr w parku na Jelonkach
© jolapm
Przejechałam obok amfiteatru, potem uliczką przy parku dojechałam do Klemensiewicza. Wyjechałam na Górczewską przy Tesco i już prosto do domu. Na osiedlu zrobiłam jeszcze kółko dla równego rachunku.
Na dworze dziś szaro, ponuro, ale bez opadów. Temperatura 2 stopnie, lekki wiatr. Dobrze się jechało, żadne tam kije itp. Rower to jest to..
















