Białystok po raz czwarty, odsłona III i IV
-
DST
3.88km
-
Teren
1.00km
-
Czas
00:18
-
VAVG
12.93km/h
-
Temperatura
22.0°C
-
Sprzęt Grand
-
Aktywność Jazda na rowerze
Po śniadaniu a przed obiadem pojechałam w odwiedziny do koleżanki, takiej jeszcze z piaskownicy.:). Trasę zapisałam w dwóch odcinkach, jeden do, drugi od..

Niedokończona budowa meczetu © jolapm
I już nie będzie kończona
W Białymstoku mają być rowery miejskie. Właściwie miały być już od 15 maja, liczyłam, że może przejadę się takim. Dowiedziałam się z netu, że wystarczy mi warszawska rejestracja, bo to ta sama firma co na Bemowie. Niestety jest opóźnienie, ponoć mają ruszyć w czerwcu. W każdym razie widoki już są. A to namacalne dowody.
Stacja rowerowa w budowie © jolapm
Białystok po raz czwarty, odsłona II
-
DST
22.48km
-
Czas
01:39
-
VAVG
13.62km/h
-
Temperatura
10.0°C
-
Sprzęt Grand
-
Aktywność Jazda na rowerze
Po wczorajszych " baletach" i obżarstwie, dziś pobudka o świcie i obiecana wycieczka z przewodnikiem. Co prawda zmieniliśmy trasę, bo w planach był Supraśl, ale odłożyliśmy zwiedzanie go na bliżej nieokreśloną przyszłość, a pojechaliśmy wstępnie obrzeżami Białegostoku, na koniec zaś przez białostockie parki pod Wersal Północy, czyli Pałac Branickich. Nie będę opowiadać, po prostu wstawię zdjęcia.
Zapowiadany deszcz nie padał, a około południa zrobiło się bardzo ciepło i zaświeciło słońce. Średnia ruchu nie jest porywająca, ale biorąc pod uwagę, że mój przewodnik kilka dni temu skończył 80 lat, to uważam, że jest bardzo dobra. Tym bardziej, że co chwilę zatrzymywaliśmy się, żeby robić zdjęcia.

To wszystko Białystok. Stawy w Dojlidach © jolapm

Cerkiew na cmentarzu prawosławnym w Dojlidach © jolapm

Kościół w Dojlidach © jolapm

Wyższa Szkoła Administracji Publicznej © jolapm

Obelisk upamiętniający Dozynki w Białymstoku. Lata 70 © jolapm

Nowy budynek sądu rejonowego © jolapm

Pomnik poświęcony bohaterom wojny polsko- bolszewickiej w 1920 r © jolapm

Tablica informacyjna © jolapm

Pomnik w parku © jolapm

Tablica informacyjna © jolapm

Dawniej była tu filharmonia, dziś jest szkoła muzyczna © jolapm

Symbol Białostocczyzny © jolapm Tu "za kratami" w mini zoo

Białostockie Planty © jolapm

Pałac Branickich od podwórka © jolapm

Park pałacowy © jolapm

W parku pałacowym © jolapm

Wcale się nie wstydzi ..:) © jolapm A nawet dumnie wypina pierś

W tym budynku przed wojną było Semoniarium Nauczycielskie. Tu uczęszczali moja babcia i dziadek © jolapm
Budynek jest również w parku pałacowym. Obecnie użytkowany jest przez Uniwersytet Medyczny

Tablica pamiątkowa na budynku seminarium © jolapm

Rzeka Biała popularnie zwana Białką © jolapm

Pomnik św. Jana Nepomucena © jolapm

Tabliczka informacyjna © jolapm

W tle kościół św. Wojciecha, wieża nadal nie jest odbudowana © jolapm
Stąd już blisko do bazy :))
Dalszy ciąg podróży, czyli Białystok po raz czwarty
-
DST
8.74km
-
Czas
00:33
-
VAVG
15.89km/h
-
Temperatura
11.0°C
-
Sprzęt Grand
-
Aktywność Jazda na rowerze
Odsłona I: Po dwóch dniach na Warmii i Mazurach wybrałam się na Podlasie, czyli do Białegostoku. Oczywiście po drodze zajechałam na noc do domu. Oczywiście nie jechałam rowerem. Za to już na miejscu w Białymstoku nie odpuściłam sobie przyjemności zrobienia krótkiej przejażdżki. Pogoda była niepewna, więc nie odjeżdżałam za daleko. Tym bardziej, że w planach na ten dzień był jeszcze jeden wyjazd, tym razem autem.

To stary dobry Grand © jolapm

Widok z mostku na Dolistówce © jolapm

Rondo na ddr jest chyba tylko w Białymstoku © jolapm

I ładne asfaltowe ddr © jolapm
Szkolenie wyjazdowe-Poranne poznawanie okolicy
-
DST
9.92km
-
Teren
4.00km
-
Czas
00:41
-
VAVG
14.52km/h
-
Temperatura
5.0°C
-
Sprzęt wypozyczony w Marózie
-
Aktywność Jazda na rowerze
Opis potem. Zatem teraz ( niedziela), biorę się za uzupełnianie.
Moje towarzystwo, mimo próśb o pobudkę, niestety nie wstało, więc raniutko pojechałam sama. Nie było specjalnie gdzie jeździć, teren mało znany, pogoda rankiem niepewna, straszyło deszczem, więc pokręciłam się trochę po lesie, przejechałam przez miejscowość, dojechałam do piaszczystej drogi idącej ostro pod górę i stwierdziłam, że tu już nie będę podjeżdżać. I tak zaliczyłam chyba największą ilość podjazdów podczas jednej wycieczki.

Którą drogę wybrać? © jolapm

Może do Waplewa? © jolapm

A może tutaj? © jolapm

W dół zjeżdżało się bardzo miło © jolapm Gorzej było wracać :)

Do jeziora nie można było podjechać © jolapm

Pod tę górkę podjechałam © jolapm

W dól nawet taka droga nie przeszkadza © jolapm

Piaszczysta droga przez las © jolapm
Widok na jezioro Maróz © jolapm
A ze szkolenia najlepsze były wędzone pstrągi, które przywiozłam do domu oraz słoik miodu malinowego.
Szkolenie wyjazdowe: 2 - zwiedzamy najbliższą okolicę
-
DST
6.90km
-
Teren
4.00km
-
Czas
00:29
-
VAVG
14.28km/h
-
Temperatura
11.0°C
-
Sprzęt wypozyczony w Marózie
-
Aktywność Jazda na rowerze
Jak już pisałam, wpis uzupełniam po powrocie do domu.
Na szkoleniu siedzieliśmy do 19.00. Potem była kolacja . Na szczęście dzień już długi, więc dało się pojechać na spacer. Okazało się, że teren tutaj, to nie jest płaskie jak talerz Mazowsze. Jechało się albo w górę albo w dół. Inaczej się nie dało. Krajobraz też mało urozmaicony, bo wszędzie lasy, tylko z jednej strony jezioro. Za to lasy naprawdę piękne. Jezioro mniej zachwycało, bo w zasadzie dało się zejść nad wodę tylko w jednym miejscu. Wokół jeziora wszędzie stoją płoty. Każdy odgradza swoją działkę i już. Przynajmniej nikt obcy nie szlaja mu się po terenie. Taką mamy wolność..

Budynek ośrodka widziany z drogi © jolapm

Część dróg była asfaltowa.

Inne były polne © jolapm

A jeszcze inne leśne © jolapm
ale wszystkie wiodły pod górę lub w dół..:)
Szkolenie wyjazdowe: 1- jazda próbna
-
DST
0.68km
-
Teren
0.50km
-
Czas
00:03
-
VAVG
13.60km/h
-
Temperatura
15.0°C
-
Sprzęt wypozyczony w Marózie
-
Aktywność Jazda na rowerze
Opis i zdjęcia będą pewnie dopiero jak wrócę do domu po kolejnych wojażach, dziś nie zdążyłam
Dziś, czyli w niedzielę, uzupełniam wpisy. Narobiło mi się trochę zaległości, nie tylko tutaj :)
Wywieźli nas na szkolenie dość daleko, bo aż na pogranicze Warmii i Mazur, czyli w okolice Olsztynka. Wszystko było dobrze, tylko uparli się,żeby naprawdę nas szkolić, więc na jazdę nie było za dużo czasu. Na szczęście rower załatwiłam zaraz po przyjeździe. Zanim doszłam do domku, już na mnie czekał. Właściwie czekały dwa, bo miałam towarzystwo do jazdy. Jazdę próbną odbyłam w przerwie obiadowej. Potem już można było dostać płaskodupia od siedzenia na wykładach.

Najpierw zadbałam o rower. Zanim doszłam do domku, już na mnie czekał © jolapm
Rower zupełnie przyzwoity, cross marki Kross, z przerzutkami, spisywał się zupełnie dobrze. Póżniej okazało się, ze w tym terenie przerzutka jest niezbędna

W takich domkach spaliśmy © jolapm

Jazda próbna po terenie ośrodka © jolapm Jak widać nie tylko po utwardzonych drogach
Spotkanie pod wiaduktem
-
DST
20.63km
-
Teren
1.00km
-
Czas
01:04
-
VAVG
19.34km/h
-
Temperatura
11.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Tradycyjny poranny przejazd tym razem z nieoczekiwanym spotkaniem pod wiaduktem. Schowałam się tam przed deszczem, który akurat rozpadał się mocniej. Za chwilę z przeciwnej strony to samo zrobili dwaj rowerzyści. Okazało się, że to pan Zbyszek z drugim, młodszym panem. Porozmawialiśmy chwilę o starych Polakach , czyli rowerzystach, deszcz zaraz przestał padać i każdy pomknął w swoją stronę. W drodze powrotnej krótki postój na Kocjana, bo znowu musiałam coś dostarczyć.

Ładne domy przy ulicy Bolesława Prusa w Bliznem © jolapm

I tradycyjnie droga przez las © jolapm
Deszcz nie mógł się dziś zdecydować
-
DST
20.59km
-
Czas
01:04
-
VAVG
19.30km/h
-
Temperatura
14.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wyjechałam późno i nie planowałam dalekiej jazdy, bo na niebie wisiały czarne chmury. Wiało przy tym dość mocno i wszystko wskazywało na to, że zaraz lunie. Za chwilę zza chmur wyjrzało słońce i wiatr przycichł. Wyjechałam na techniczną, dojechałam do pierwszego wiaduktu i zaczęło kropić. Właściwie nade mną nawet nie bardzo miało z czego padać, co deszczowi wcale nie przeszkadzało. W końcu schowałam się pod drugi wiadukt, żeby nie zmoknąć za bardzo. Po kilkunastu minutach przestało padać, więc ruszyłam ponownie. Na horyzoncie na tle granatowych chmur pojawiały się błyskawice, Dojechałam do drogi na Leszno, a tu było zupełnie sucho. Nad głową jednak zrobiło się czarno, więc zmieniłam plany i postanowiłam wracać. Pojechałam przez Groty, gdzie znowu zaczęło kropić. Za to na moim osiedlu dalej było sucho, więc już tutaj dokręciłam do 20 km. Wygląda na to, że padało wszędzie dookoła, a moje osiedle ominęło szerokim łukiem.

Chmury na zachodzie © jolapm

Czarna chmura nad głową © jolapm
A kiedy wyjechałam spod tej chmury, zaczął padać deszcz

Widok spod wiaduktu. Tutaj padało z niczego :) © jolapm

Granatowa chmura nad Babicami © jolapm.Na jej tle pojawiały się błyskawice

Pół kilometra dalej droga już całkiem sucha © jolapm
Z reguły omijałam Reguły..
-
DST
51.95km
-
Teren
3.00km
-
Czas
02:44
-
VAVG
19.01km/h
-
Temperatura
10.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
a dziś przejechałam przez tę miejscowość. Ale od początku: Jak wyjeżdżałam o 6 rano zaczęło padać. Nie przestraszyłam się jednak, tylko wyjęłam z sakwy kurtkę i już Początkowo kręciłam się w pobliżu domu, ale w końcu pojechałam przez Nowe Włochy
do Ursusa

Budynek na skrzyżowaniu Osiedlowej i Świerszcza © jolapm
i przez Opacz Kolonię pojechałam ulicą Bodycha do końca. Znalazłam się w Ursusie na ulicy Regulskiej. I tym razem postanowiłam zobaczyć Reguły. Całkiem przyjemna miejscowość.
Ładne przedszkole w Regułach © jolapm

Pawilony handlowe w Regułach © jolapm

Współczesny, ale ładny kościół w Regułach © jolapm
Stamtąd dojechałam do Piastowa

Ładny kościół w Piastowie © jolapm

Kaplica przy kościele w Piastowie © jolapm
a pod kaplicą? ..Wycieczka rowerowa?
Stąd techniczną wzdłuż S8 dojechałam do Pruszkowa.
Tu zabrakło asfaltu? :) © jolapm

W oddali kościół na Żbikowie © jolapm
Na Żbikowie nie widziałam żbika, ale za to sarnę i bażanta przy samej drodze. Pod górę na wiadukt było stromo, ale udało mi się "wdrapać" stojąc na pedałach. Dalej już pomknęłam z wiatrem przez Domaniew, Ołtarzew, Borzęcin, Zalesie i Traktem Królewskim do Babic a potem do domu.
Pogoda, jak kobieta, zmienną jest
-
DST
41.96km
-
Teren
1.00km
-
Czas
02:07
-
VAVG
19.82km/h
-
Temperatura
14.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Z konieczności wyjechałam dziś dopiero o 8.00, bo rano zaczęło padać jak tylko "wystroiłam się" na rower. W czasie jazdy pogoda zmieniała się jak w kalejdoskopie, na zmianę chmurzyło się i wiało albo wychodziło słońce. Jak zdążyłam pomyśleć, że może jednak pojechać na działkę, znowu zachmurzyło się mocno. A kiedy już dojechałam do domu i zajęłam porządkami, nagle huknęło jak z armaty i zaczął padać deszcz. A teraz znowu świeci słońce. Ciekawe, jak długo

Marchewkowe pole wiosną © jolapm

Hotel w Ożarowie Mazowieckim ma ciekawą nazwę © jolapm
Może to "hotelik dla obywateli" jak u Daukszewicza :)

Pamiątkowy krzyż przy Poznańskiej w Ożarowie © jolapm

" Niech to cholera weźmie" nie bez powodu jest przekleństwem © jolapm

Skwerek obok pływalni w Ożarowie © jolapm
A dalej już nie chciało mi się pstrykać
















