Słoneczny poranek
-
DST
21.06km
-
Czas
01:18
-
VAVG
16.20km/h
-
Temperatura
0.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
zamiast mgły, którą zapowiadali w prognozach. Pojechałam dziś nieco inną drogą niż ostatnio, ale niezbyt daleko, bo czasu mam mało. Trasa na razie nie chce się zapisać w necie, nie wiem, co jest przyczyną.
Na Bemowie znalazłam taki budynek, nie wiem, co tu było, teraz jest pusty © jolapm

Fosa ciągle zamarznięta © jolapm
Już wiem, co jest przyczyną braku mapki. W navime ciągle trwa jeszcze ( jest 21.58 ) przerwa techniczna z powodu migracji na nowy serwer. Szkoda, że nie napisali, jak długo będzie trwała ta migracja..
A dziś ( środa ) już można było przesłać mapki, migracja zakończona :)
We mgle i do sądu
-
DST
35.68km
-
Teren
2.50km
-
Czas
02:12
-
VAVG
16.22km/h
-
Temperatura
7.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rano mgła była tak gęsta, że nie widziałam nic na odległość 50 m. Trochę bałam się jechać, szczególnie po technicznej, bo tam samochody jeżdżą rzadko, za to szybko. A moje światła w rowerze ledwie świecą, po prostu baterie są już na wyczerpaniu. Wróciłam do domu po 20 km, wiedząc, że czeka mnie jeszcze wyjazd do sądu. Tu chciałam się wybrać z koleżanką, ale jej już zapał niestety minął. Wybrałam się więc sama, wracając pojechałam trochę okrężną drogą, najpierw moim ulubionym slalomem, potem przez Blizne, gdzie zobaczyłam, że coś drgnęło w kościele. Drzwi nie są już zabite deskami, a wstawione są szklane. Dwa przejazdy, dwie mapki. Temperatura rano 0 , w południe 7 stopni.

"Rano mgła w pole szła.." © jolapm

Nie jest to perła architektury, nawet ze szklanymi drzwiami © jolapm
W południe
-
DST
40.15km
-
Czas
02:12
-
VAVG
18.25km/h
-
Temperatura
9.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rano pojechaliśmy na działkę posadzić choinkę, która stała w doniczce na balkonie. Po wyjęciu z doniczki okazało się, że ma prawie całkiem obcięte korzenie, więc pewnie będzie to kolejny świerk miedziany:) Dotąd przyjęła się jedna. Zgrabiliśmy trochę liści i wróciliśmy do domu. Po powrocie wsiadłam na rower , bo pogoda wyśmienita. Nie miałam pomysłu dokąd jechać, więc jak zwykle pojechałam za miasto. Wracałam Traktem Królewskim. Przejazd spokojny, bez dodatkowych atrakcji. A nie, była jedna. Wyjeżdżając z Warszawy widziałam jadącą Syrenkę zrobioną na błysk. Zanim jednak włączyłam aparat w telefonie, zmieniło się światło i pojechała w siną dal.. Dziś trasa w dwóch zapisach, bo w Ożarowie zorientowałam się, że GPS przerwał zapis. Nie straciłam dużo, ale na wszelki wypadek dane z licznika, które u mnie zawsze są mniejsze niż z navime. Przeciwnie niż u innych. Różnica jest zwykle niewielka, około 0,5 km na 40 km trasie, ale zawsze jest. Dziś suma z obu zapisów jest krótsza tylko o 0,02 kilometra w porównaniu z licznikiem

Hotel dla koni © jola
Trakt Królewski jest mało królewski © jolapm
Mają dziś obywatele leniwą...sobotę?
-
DST
38.07km
-
Czas
02:03
-
VAVG
18.57km/h
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Nie wyjechałam dziś bardzo wcześnie, a i tak ulice były praktycznie puste. Fakt, że pojechałam poza miasto, ale nawet tam, gdzie zwykle jeździ sporo aut, dziś w zasadzie pustki. Może pochmurny ranek nie nastrajał do wstawania? Mnie to zupełnie nie przeszkadzało. Przejechałam dziś wreszcie na druga stronę drogi do Poznania, dawno tam nie byłam. Po drodze z Ożarowa zaczął kropić deszcz, ale na szczęście tylko postraszył. Przejazd bez dodatkowych atrakcji.

Techniczna w tym miejscu zawsze jest pusta © jolap
Jedzie pociąg z daleka © jolapm

Trzeba tu kiedyś wpaść na piwo © jolapm
I ponownie tradycyjna w Warszawie
-
DST
20.09km
-
Temperatura
11.0°C
-
Aktywność Jazda na rowerze
Przejażdżka w godzinach popołudniowych, wcześniej powrót z Białegostoku, ale nie rowerem . Pogoda dziś typowo wiosenna, słonecznie i ciepło, więc nie mogłam sobie darować krótkiego przejazdu.

Co tu budują? © jolapm
Moje dzisiejsze towarzystwo © jolapm
Ponownie Białystok
-
DST
12.79km
-
Czas
00:57
-
VAVG
13.46km/h
-
VMAX
3.00km/h
-
Sprzęt Grand
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wydawało mi się, że następny raz rowerem po Białymstoku pojadę dopiero wiosną. Ale nie przewidziałam, że wiosna będzie w lutym. Przejażdżka krótka, tym razem nie sama, ale w towarzystwie przewodnika. Pojechaliśmy obwodnicą miasta, powrót również po obrzeżach, a na koniec specjalnie na zamówienie Morsa ( jeśli dobrze pamiętam) podjechaliśmy na Bojary, żeby zrobić kilka zdjęć. Jutro napiszę pewnie więcej, dziś już nie mam siły.

Tym razem jechałam w towarzystwie © jolapm

Skoro Białystok to musi być cerkiew © jolapm

Jedna z nowszych cerkwi © jolapm

Dla równowagi współczesny kościół rzymsko-katolicki © jolapm

Miejsce pamięci w pobliżu kościoła przy Piastowskiej © jolapm

Pamięci Sybiraków © jolapm

Bez słów, płyta wyjaśnia wszystko © jolapm


Ta też © jolapm

Płyta poświęcona pamięci mojego dziadka, jeńca obozu w Charkowie © jolapm

Chociaż tu ma symboliczny grób © jolapm

A to już Bojary, czyli zabytkowe osiedle drewnianych domów.Stary Białystok © jolapm

Kapliczka na ścianie domu © jolapm

Ulica Koszykowa w Białymstoku wygląda nieco inaczej niż w Warszawie © jolapm

Odnowione domy © jolapm

Te jeszcze czekają na renowację © jolapm

Podobnie jak te © jolapm

Powrót do bazy. Właściciel z naszymi pojazdami © jolapm
Po bułki
-
DST
2.80km
-
Czas
00:11
-
VAVG
15.27km/h
-
Temperatura
3.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Po bułki do budki i po bilety do kiosku. Bez zapisu trasy, bo nie było sensu nawet wyjmować telefonu.
Tyle razy tam byłam...
-
DST
40.16km
-
Czas
02:18
-
VAVG
17.46km/h
-
Temperatura
4.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
.. i dopiero w niedzielę zorientowałam się, że kościół w Lipkowie jest w zupełnie innym miejscu niż myślałam. A dziś postanowiłam sprawdzić, czy miałam rację. Okazuje się, że tak. Jest ładnie położony, otoczony parkiem, ale teren plebanii otoczony płotem a na bramie tabliczka " Teren prywatny. Wstęp wzbroniony". Nie wiem, czy to w tym budynku było dawniej muzeum i nie mam dziś czasu sprawdzić. W każdym razie wyjaśnienie, że jest zamknięte było po drugiej stronie drogi. Latem kościół nie był widoczny przez rosnące w parku drzewa.

Kościół w Lipkowie © jolapm

Słońce odbiło się w tablicy © jolapm

Figury przy kościele © jolapm

Figury przy kościele © jolapm

To chyba budynek plebanii © jolapm

Drzewa w parku © jolapm

Widok z drogi na plebanię © jolapm
Do tego, że mapkę zapisuje mi zawsze gdzieś z boku zdjęcia powinnam już przywyknąć, a ciągle mnie to denerwuje:))
Poranny slalom
-
DST
20.24km
-
Teren
2.00km
-
Czas
01:11
-
VAVG
17.10km/h
-
Temperatura
1.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Od rana piękne słońce i przymrozek, zapowiada się ładny dzień. To dobrze, bo dziś cały dzień w terenie. W związku z tym rano przejechałam swoją normę. Pojechałam dziś za pewnym panem na rowerze przez las. Nie był to najlepszy pomysł, bo w lesie jeszcze lodowisko na sporej części drogi, a na pozostałej przymrożone błoto. Już nie wiem, co lepsze. Ale tak to jest , jak gania się za facetami :)). Na krzyżówce pan wjechał między domy w Latchorzewie, a ja pojechałam prosto slalomem między brzózkami. Tu akurat była dobra droga, bo brzozy rosną na południowym skraju lasu. Luty jest jak marzec, oby tylko marzec nie chciał być taki, jak powinien być luty

Dziś ze swoim stałym towarzystwem w słoneczny dzień © jolapm

Droga przez las nie była najlepsza © jolapm

Za to na skraju lasu już pięknie © jolapm
Dwie wycieczki, jeden łoś
-
DST
63.56km
-
Teren
2.00km
-
Czas
03:45
-
VAVG
16.95km/h
-
Temperatura
8.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Po porannej ulewie zrobiło się bardzo mokro, na jezdniach pojawiły się ogromne kałuże. Pojechałam przez Ożarów do Strzykuł i dalej przez Zielonki Parcele do Lipkowa. Stąd miałam skręcić do domu, ale akurat zaświeciło słońce, więc postanowiłam pojechać jeszcze przez Izabelin. I dobrze zrobiłam, bo w Hornówku przy drodze miałam bliskie spotkanie z łosiem. Spokojnie skubał sobie drzewka po drugiej stronie jezdni nie przejmując się wcale, że obok jest dom, a po jezdni jeżdżą samochody. Tym bardziej nie przejął się rowerem ani tym, że zatrzymałam się, żeby zrobić mu zdjęcia. Co prawda nie pozował, tylko wypiął się zadem, ale tylko dlatego, że znalazł smaczniejszą gałązkę. Oczywiście zdjęcia robione telefonem, więc trudno mówić o jakości. Ktoś tu pisał kiedyś, że trudno jest sfotografować łosia. Mnie się to udaje drugi raz w tym roku. Tylko teraz z dużo mniejszej odległości.
Dalsza droga przez Izabelin, powrót przez Stare Babice, Janów, Kwirynów.


Zajęty był ogryzaniem gałęzi © jolapm

I wszystko miał w zadzie..:) © jolapm
A jak już dojechałam do domu, w windzie odebrałam telefon od koleżanki, że chce mnie wyciągnąć na rower. I co zrobiłam? Oczywiście dałam się namówić. tym razem krócej, bo miałyśmy mało czasu, ale za to nieco szybciej niż wczoraj . Odebrałam koleżankę z kościoła na Boernerowie i pokręciłyśmy się trochę po Bemowie z zahaczeniem o Bielany. Koleżanka trzyma się dzielnie, Ciekawe, na jak długo starczy jej zapału. Oby też się wciągnęła :)
Zajrzałyśmy na lotnisko © jolapm
















