jolapm prowadzi tutaj blog rowerowy

Trochę wiało, trochę padało, czyli druga styczniowa

  • DST 11.18km
  • Czas 00:40
  • VAVG 16.77km/h
  • Temperatura 3.0°C
  • Sprzęt Wheeler 2600
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 3 stycznia 2013 | dodano: 03.01.2013

Od rana niebo zasłane ciemnymi chmurami. Zebrałam się jednak na rower, ale zanim włożyłam wszystko na siebie i zeszłam z rowerem na dół już coś kropiło. Stwierdziłam, że skoro tyle czasu się ubierałam, to przejadę przynajmniej kilka kilometrów. Wystartowałam do Powstańców, potem Dywizjonu 303

Na Dywizjonu 303 pusto © jolapm

Kocjana, Zaboreczne, Spychowską i tu rozpoczęłam powrót. Wiało dziś dość mocno z południowego zachodu, niby coś kropiło, ale było ledwie odczuwalne i w zasadzie nie moczyło. Na jezdniach było jednak mokro. Wracałam Hubala Dobrzańskiego, techniczną przy S8,
Szaro i mokro jak w listopadzie © jolapm

Resztki zimy. Kra na zbiorniku przy S8 © jolapm

Lazurową i Górczewską.
Przypiął i poszedł..tylko gdzie? © jolapm

Z wiatrem w ogóle nie czuło się deszczu. W sumie przejechałam tylko 11 km, ale dobre i to, biorąc pod uwagę panujące warunki. Kiedy pół godziny po powrocie zeszłam do samochodu deszcz padał już mocno.



Kto rano wstaje ten ma już pierwszą styczniową ..

  • DST 16.20km
  • Teren 0.50km
  • Czas 01:03
  • VAVG 15.43km/h
  • Temperatura 0.0°C
  • Sprzęt Wheeler 2600
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 1 stycznia 2013 | dodano: 01.01.2013

Szybko dziś spałam, chociaż poduszka nie była nikomu potrzebna. Po prostu jestem zaprogramowana na pobudkę o 6 rano, niezależnie o której położę się spać. A skoro wstałam, więc już po 8.00 byłam na rowerze. Planowałam inną trasę, ale po drodze zmieniłam zdanie i Górczewską

Wschodzące słońce © jolapm

dojechałam do Leszna, skręciłam w Okopową, tam kawałek przejechałam po trawie w poszukiwaniu DDR. w końcu znalazłam po drugiej stronie ulicy, ale muszę przyznać, że zaczynają się i kończą w najbardziej zaskakujących miejscach. Przejechałam do ronda Babka, czy jak je tam teraz zwą Radosława.
Rondo Babka © jolapm

CH Arkadia © jolapm

Stąd obok Arkadii na wiadukt nad torami i już byłam na Żoliborzu. Zjechałam w dół ulicą Popiełuszki. Zobaczyłam pomnik
Pomnik poświęcony żołnierzom Hallera © jolapm

skręciłam w Broniewskiego. Na Piaskach skręciłam w lewo, potem w prawo w Maczka, do Powstańców Ślaskich i do domu. Pogoda piękna. Jak wyjeżdżałam było 0 stopni i piękne słońce. Na ulicach pusto, pozostał tylko miejscami krajobraz po bitwie..
Krajobraz po bitwie, czyli powitaliśmy Nowy Rok © jolapm

Jednak widziałam jeszcze dwóch rowerzystów,oczywiście panów, i dwóch biegaczy, również płci męskiej..Korzystam z pogody i wolnego czasu, bo już jutro do pracy..
I proszę spojrzeć na dzisiejszy top 20
Dziewczyny top 20
1. masakra 30.00
2. jolapm 16.20
3. czarnykotek 13.00
4. yoasia

Wcale nie trzeba dużo kręcić, wystarczy rano wstać w odpowiednim dniu..:)))
Wszyscy top 20
1. oktan 51.48
2. masakra 30.00
3. speedster 22.37
4. jolapm 16.20
5. cysio 14.88
6. czarnykotek 13.00
7. Franek810 12.55
8. poisonek 11.00
9. yoasia 9.14
10. pablo0006 7.33
11. KermitOZ 6.75
12. gromanik 5.11
13. sakwiarz 3.98
14. worekfoliowy 2.30

Mozna się pośmiać z samego rana..:)



Koniec roku w pełnym słońcu

  • DST 16.67km
  • Czas 01:01
  • VAVG 16.40km/h
  • Temperatura 2.0°C
  • Sprzęt Wheeler 2600
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 31 grudnia 2012 | dodano: 31.12.2012

Ostatni dzień grudnia i kolejny piękny słoneczny poranek. Pojechałam najbardziej tradycyjną trasą, najpierw do Górczewskiej, potem Lazurową do technicznej, przez Blizne, Groty do Kocjana. Skręciłam w Kartezjusza, przejazd przez Boernerowo, Radiową, Himalajską, Zachodzącego Słońca, Hery i Powstańców Śląskich do domu. Ruch był mały, widać sporo ludzi ma urlopy. Ale dziś niespodzianka..na Kocjana fragment DDR oblodzony, ale przejechałam,

DDR przy Kocjana. Tędy już przejechałam © jolapm

drogi na Grotach z resztkami lodu, a na Boernerowie zaśnieżone, tylko dwie ścieżki wyjeżdżone oponami.
Ulica Westerplatte. Tu jeszcze leży śnieg. © jolapm

Rowerem jechało się bez problemu. Ten zjawił się dopiero jak wyjechałam z Dostępnej na DDR przy Radiowej.Tam, jak widać na zdjęciu, była gruba warstwa lodu na całej powierzchni. Nie próbowałam..
DDR przy Radiowej. Nie próbowałam jechać :) © jolapm

Na szczęście bliżej krawężnika biegnie wąska ścieżka, którą spokojnie dojechałam do przejścia a potem Radiową do Hery.
A kilka metrów w bok wydeptana ścieżka zupełnie sucha. © jolapm

Fajna przejażdżka. Dziś już cieplej, bo +2, w dodatku rano świeciło piękne słońce..Teraz niestety już się zachmurzyło..
To ostatni przejazd w tym roku...a podsumowanie? Był to całkiem dobry rok, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę wyjazdy rowerowe..:)..Oby następny był równie dobry, a może nawet lepszy, czego życzę wszystkim, a tu szczególnie rowerzystom..
Brzozy w porannym słońcu © jolapm



Kolejny piękny poranek, więc kolejna grudniowa

  • DST 18.36km
  • Czas 01:00
  • VAVG 18.36km/h
  • Temperatura -2.0°C
  • Sprzęt Wheeler 2600
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 30 grudnia 2012 | dodano: 30.12.2012

Dziś wybrałam się poza miasto, chociaż niezbyt daleko. Wyjechałam jak zawsze do technicznej przy S8, przez Szeligi do Macierzysza, potem Wieruchów,

Tu też suchutko © jolapm

Nowe i Stare Babice,
Rondo w Starych Babicach © jolapm

Latchorzew, Groty, Blizne i Dywizjonu 303 do domu.
I znowu ta baba, dziś nieco z przodu :) © jolapm

Jechało się dobrze i w miarę szybko. Ruch w niedzielę o 9.00 nie jest duży, a właściwie prawie go nie ma. Za to było kilku rowerzystów, tym razem jadących turystycznie albo wyczynowo. Pogoda super. słonecznie od rana i nieco cieplej niż wczoraj, bo o 8.00 było tylko -2, a jak wróciłam -1. Jezdnie suche i czarne, fragmentami białe od wyschniętej soli.
Ulice czarne i suche © jolapm



Piękny poranek

  • DST 16.88km
  • Czas 01:00
  • VAVG 16.88km/h
  • Temperatura 0.0°C
  • Sprzęt Wheeler 2600
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 29 grudnia 2012 | dodano: 29.12.2012

Rano mróz 6 stopni, ale przy tym zaraz po 7 wzeszło słońce, więc ubrałam się ciepło i na rower. Wyjechałam do starej Górczewskiej, bo nie wszyscy pewnie wiedzą, że Górczewska na pewnym odcinku jest równoległa do.. Górczewskiej.

Stara Górczewska. Zdjęcie mało ostre, robione podczas jazdy © jolapm

Dalej Konarskiego, Czumy, Doroszewskiego i przy pętli Górczewska dojechałam do budowy. Tu udokumentowałam postęp prac. A jest spory, ale prawdą jest też, ze dawno tam nie byłam.
Poszerzanie Górczewskiej przy skrzyżowaniu z Lazurową © jolapm

Poszerzanie Górczewskiej. Tu już widać rondo © jolapm

Tak wygląda od Lazurowej © jolapm

Dalej pojechałam Lazurową do Szeligowskiej,
Słońce wschodzące nad wiaduktem na Szeligowskiej © jolapm

potem techniczną przy S8 do Granicznej, przez Blizne na Groty. Tu objechałam kilka uliczek i Kocjana wróciłam do Lazurowej a potem Dywizjonu 303 i Kazubów do domu. Jazda super, chociaż momentami po lodzie. Rower jednak się nie ślizga i w ogóle było ok.
Jeżdżę sama, ale w słoneczny dzień zwykle towarzyszy mi ta postać na rowerze..:) © jolapm

Fajnie jest tak dobudzić się rano..A Nobla temu, kto wymyślił kominiarkę termoizolacyjną..



Piękna pogoda, więc na rower

  • DST 16.65km
  • Czas 01:00
  • VAVG 16.65km/h
  • Temperatura 1.0°C
  • Sprzęt Wheeler 2600
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 28 grudnia 2012 | dodano: 28.12.2012

Od rana piękne słońce, chociaż temperatura w granicach zera, a przy ziemi pewnie poniżej. Na szczęście obeschło już i nie ma tylu kałuż, jednak fragmentami jechałam po lodzie.

Momentami jechało się po lodzie © jolapm

A tu zielony trawnik po drugiej stronie ulicy © jolapm

Rower spisał się świetnie, szerokie opony dobrze sprawują się na takich nawierzchniach. Pojechałam Dywizjonu, potem na tyłach Kaliskiego do Gąsiorowskiego, przez uliczki naukowców do Kocjana, skręciłam w Zaboreczne, dalej do Hubala Dobrzańskiego i skręt w prawo. Na ulicy Arciszewskiego panowie wywożący śmieci zapytali mnie, czy w tym miejscu zaczyna się ta ulica, po czym usłyszałam.."Pani uważa, księżniczko, bo ślizgo jest" :)..To akurat wiedziałam. I uważałam, jak pan przykazał.Poza tym, niby dlaczego pisze się "ślisko", jak jest "ślizgawka.." :)
Światła przy skrzyżowaniu ulic.Gdzie to jest? © jolapm

Dojechałam do ulicy Na skraju na granicy Latchorzewa i Starych Babic, pokręciłam się po osiedlu domków jednorodzinnych w Latchorzewie, wyjechałam ponownie do Hubala, tu skręciłam w lewo,przez Groty, Blizne, Graniczną do technicznej przy S8 i niestety znowu Dywizjonu 303 do domu. Jakoś nie miałam ochoty sprawdzać dzisiaj, jak wygląda DDR przy Górczewskiej. Bardzo fajnie się jechało.



Świąteczna..

  • DST 15.39km
  • Czas 00:56
  • VAVG 16.49km/h
  • Temperatura 6.0°C
  • Sprzęt Wheeler 2600
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 26 grudnia 2012 | dodano: 26.12.2012

Święta niby zimowe, a na dworze 6 stopni i zza chmur co chwilę wychodzi słońce. Śnieg, który leżał od połowy grudnia prawie całkiem stopniał, jutro już pewnie w ogóle zostanie wspomnienie.

Resztki topiącego się śniegu © jolapm

Goście pojechali już wczoraj, więc dziś od rana na rower. Wyjechałam do Górczewskiej, a tu niespodzianka..na DDR śnieg i lód.
DDR to ta część bliżej krawężnika. Chodnik wygląda nieco lepiej. © jolapm

W związku z tym wyjechałam na jezdnię i spokojnie pojechałam do Lazurowej. Tu skręciłam w prawo i znowu po jezdni do S8. Skręciłam na techniczną, w Szeligach wjechałam na wiadukt, jak zwykle zrobiłam zdjęcie z góry,
Pusto na S8 © jolapm

Szeligowską dojechałam do Jelonek. Tam pokręciłam się po uliczkach, m.in. Legionową, Tkaczy, Słomianą, Raginisa, Borowego. Potem przejechałam na drugą stronę Powstańców Śląskich do Strąkowej, Rzędzińską i Oświatową, bo na przedepcie był lód, więc nie dojechałam do Osiedla Przyjaźń. Wróciłam znowu do Strąkowej, Powstańców Śląskich do Konarskiego i do domu..Rzadko zdarza mi się cały czas jeździć jezdniami, ale wolałam nie sprawdzać , czy nawierzchnia DDR jest twarda..Po drodze szukałam dekoracji świątecznych, ale w zasadzie niewiele tego jest, więc zrobiłam zdjęcie choinki domowej z rowerem w tle.
Na honorowym miejscu © jolapm

Jak widać stoi na honorowym miejscu..:)



W samo południe, czyli druga grudniowa

  • DST 19.19km
  • Czas 01:04
  • VAVG 17.99km/h
  • Temperatura -1.5°C
  • Sprzęt Wheeler 2600
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 2 grudnia 2012 | dodano: 02.12.2012

Rano było piękne słońce i -4 stopnie. Pomyślałam, że może najpierw pojadę do Arkadii, a potem na rower, jak się trochę ociepli. Okazało się, że mogłam połączyć jedno z drugim, bo pod Arkadią są stojaki dla rowerów ( dziecko mówiło co innego) i nawet były przypięte rowery, poza tym są tam DDR-y..Zobaczyłam za to zjeżdżających się rowerzystów w wieku średnim na szosówkach. Tu przypomniał mi się pan Zbyszek,który mówił, że spotykają się przy rondzie Babka, więc może to oni.W południe rzeczywiście ociepliło się, tylko słońce zaszło za chmury i zaczęło lekko wiać. Wyjechałam Górczewską, udokumentowałam przebudowę skrzyżowania,

Poszerzanie Górczewskiej © jolapm

Dziś maszyny na postoju © jolapm

Lazurowa przy skrzyżowaniu z Górczewską © jolapm

I pojechałam do trasy, tu po lewej stronie do końca technicznej. Skręciłam w drogę między jabłoniami i dojechałam do 2, czyli trasy na Poznań. pojechałam w przeciwna, czyli do Warszawy. Na skrzyżowaniu z Powstańców w lewo DDR do Szczotkarskiej. Pokręciłam się trochę po Jelonkach, wyjechałam Szeligowską przez wiadukt do technicznej przy S8 i drugą stroną wracałam do Dywizjonu 303 i do domu.
S 8. Widok z wiaduktu na Szeligowskiej © jolapm

Ubrałam się dobrze, było mi optymalnie. Wkurza mnie tylko, że ciągle muszę jeździć z chusteczką w garści, bo leje mi się z nosa, a rękawy w kurtce za sztywne..:)). Ale fajnie się rozjeżdża lód na kałużach..



Kryzys minął, więc pierwsza grudniowa

  • DST 16.81km
  • Czas 00:56
  • VAVG 18.01km/h
  • Temperatura 1.6°C
  • Sprzęt Wheeler 2600
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 1 grudnia 2012 | dodano: 01.12.2012

Troszkę zaszwankowało mi zdrowie, ale przeszło tak szybko jak przyszło, może był to efekt przemęczenia, a może skuteczne leczenie.. W każdym razie dziś już było całkiem dobrze, w dodatku pogoda akurat na rower. Co prawda temperatura 1,6 stopnia, ale w zasadzie nie było wiatru i zaczęło świecić słońce, co chwilowo podniosło temperaturę do 2,4 stopnia. Zrobiłam objazd tradycyjną trasą przez Blizne, Groty, Stare Bemowo i osiedle naukowców, Boernerowo, Radiowa, Himalajska, Zachodzącego Słońca, Hery i Powstańców Śląskich do domu. Po drodze liczyłam rowerzystów. Ze mną naliczyłam 10, w tym tylko 3 w strojach "organizacyjnych". Reszta to ludzie jadący po zakupy lub wracający z zakupami, czyli traktujący rower jako środek transportu głównie poza Warszawą. Natomiast w lasku przy basenie ćwiczyła grupa kobiet z kijami do chodzenia.robiły skłony, przysiady itp. Widać dopiero zamierzały wyruszyć. Zapraszały mnie do ćwiczeń, kiedy robiłam im zdjęcie. A na Zachodzącego Słońca awaria wodociągu.
Jechało się szybko, miło..tego też mi było trzeba.

Ćwiczenia w lasku przy basenie WAT © jolapm

Spóźnione drzewo.. © jolapm

Tramwaj o numerze 76 jeździ w weekendy © jolapm

Beczkowóz z wodą na ulicy oznacza awarię wodociągu © jolapm



Nie sądziłam, że to tak blisko, czyli Ochota z zahaczeniem o Mokotów

  • DST 23.02km
  • Czas 01:23
  • VAVG 16.64km/h
  • Temperatura 6.0°C
  • Sprzęt Wheeler 2600
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 25 listopada 2012 | dodano: 25.11.2012

Oczywiście skoro świt, czyli teraz o 7.30 wybrałam się, tym razem w konkretnym celu, na Ochotę. I dziś przydałaby się mapka do narysowania trasy, bo sporo jest do opisania. Wyjechałam Górczewską przez Moczydło do Prymasa Tysiąclecia, Bitwy Warszawskiej do Banacha, potem prosto przez Żwirki na Pola Mokotowskie, bo "skoro już tu jestem..".Przez park dojechałam do Boboli, pojechałam w prawo, Boboli zmieniła się w Wołoską. Za szpitalem MSW skręciłam w Racławicką, która najpierw jest ładna, szeroka, a na końcu już za Żwirki wąska , taka dla plebsu :)..
Byłam znowu na Ochocie. Z Racławickiej skręciłam w prawo w Mołdawską, a potem w Korotyńskiego, co było celem mojej podróży. Zobaczyłam,nie zsiadając z roweru, co miałam zobaczyć i pomknęłam dalej. Przecięłam Grójecką i Włodarzewską dojechałam do Alei Jerozolimskich. Tę trasę już znałam z poprzedniego wyjazdu na Ochotę. Skręciłam w Popularną, ale tym razem nie pojechałam prosto, tylko skręciłam w Techników, przejechałam pod wiaduktem, skręciłam znowu w prawo w Czereśniową , a potem w lewo w Nike. Wyjechałam na Dźwigową i przez Jelonki do domu. W sumie sądziłam, że do Wołoskiej to już ode mnie naprawdę daleko, a niektórzy mówią, że obok na Spartańskiej to już wrony zawracają, a tymczasem..szybko, łatwo i wcale nie tak daleko..Pogoda rano typowo jesienna, rozrzedzająca się mgła, wilgoć, ale bez deszczu, którego trochę się obawiałam. I w miarę ciepło. Dziś ubrałam się optymalnie, było mi w sam raz.
W Warszawie jest coraz więcej dróg dla rowerów, lepsze, gorsze, kończące się na trawniku, jak na Wołoskiej, ale są..Ważne, że przy dużych, ruchliwych ulicach, a po mniejszych jeżdżę jezdnią.

Temu misiu oczko nie wypadło.. błąd w sztuce. Gdzie teraz stoi miś? © jolapm

Najpierw dobrze jest się obudzić, potem wsiadać za kierownicę © jolapm

Szpital Kliniczny Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego przy Banacha © jolapm

Ścieżka na Polach Mokotowskich po prostu mnie skusiła.. © jolapm

Ta betonowa pustynia to staw bez wody na Polach Mokotowskich © jolapm

Ulica Korotyńskiego na Ochocie. Cel mojej dzisiejszej jazdy © jolapm