Macierzysz, Wieruchów, Stare Babice, Lubiczów
-
DST
16.76km
-
Czas
00:56
-
VAVG
17.96km/h
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś sobota, więc raniutko pojechałam przez parking Tesco, Pełczyńskiego do technicznej przy S8,
Kaczki zostają na zimę
© jolapm
przez Szeligi do Macierzysza,
Droga w Macierzyszu po niedawnym remoncie
© jolapm
potem prosto do Wieruchowa, na rondzie w prawo przez Nowe Babice do ronda,
Łąki jeszcze całkiem zielone. Daleko na horyzoncie widać było PKiN
© jolapm
znowu w prawo w ulicę Warszawską ( wreszcie sprawdziłam, jaką ma nazwę) do skrętu na S8, potem ponownie techniczną do Dywizjonu 303 i do domu.
Ktoś pracuje, żeby jeździć mógł ktoś..
© jolapm
Jechało się przyjemnie, chociaż rano był dość mocny wiatr. Dziś już cieplej. O 6.30 było 9 stopni.
Blizne, Lubiczów, Babice, Latchorzew
-
DST
18.12km
-
Czas
01:05
-
VAVG
16.73km/h
-
Temperatura
14.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Piątkowe popołudnie było słoneczne, więc najpierw poszłam a potem pojechałam na spacer, z tym, że pojechałam już sama. Wybrałam się Górczewską do Lazurowej, potem techniczną przy S8 do Długiej, Topolową do drogi na Leszno.
To znak pionowy, czy poziomy? :)
© jolapm
Nowy Lidl, tym razem w Latchorzewie, już otwarty
© jolapm
Tą drogą dojechałam za rondo w Babicach do skrętu w ulicę na końcu której widać kościół. Nie pamiętam, jak się nazywa. W każdym razie dojechałam do kościoła, tam skręciłam w prawo i dopiero dziś zorientowałam się, że w budynku przy parkingu jest Urząd Gminy Stare Babice.
Plan przed ratuszem
© jolapm
Tyle razy tamtędy przejeżdżałam i nie widziałam tablicy. Fakt, że budynek niezbyt okazały, a tablica z napisem mało widoczna.
Urząd Gminy Stare Babice
© jolapm
Tu zaczęłam powrót przez Latchorzew. Skręciłam w ulicę Na skraju i zamierzałam przejechać przez osiedle, ale niestety..Objechałam dwa razy ulice Armii Krajowej, Kompanii Jerzyki, Kusocińskiego i nie znalazłam innego wyjazdu niż ulica Na skraju. Poprzednio, jak mi się zdaje, szukanie lepiej mi wyszło. Wróciłam na Hubala Dobrzańskiego, dojechałam do Bolimowskiej, tu w lewo do Kocjana, a potem w Dywizjonu 303 i do domu.
Po ciemku, ale tym razem rano
-
DST
13.42km
-
Czas
00:49
-
VAVG
16.43km/h
-
Temperatura
9.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wczoraj deszcz wisiał w powietrzu a potem spadł niestety akurat kiedy wróciłam z pracy, wiec nici z wyjazdu. Za to dziś raniutko, jeszcze po ciemku
Uliczka na osiedlu nad ranem
© jolapm
Górczewska przed 6 rano. Warszawa jeszcze śpi.
© jolapm
pojechałam przez Osiedle Przyjaźń, Rzędzińską, Człuchowską, Puszczy Solskiej, Brygadzistów do Słomianej, potem na fragmencie była jakaś inna ulica, a potem znowu Słomiana..Wyjechałam z Jelonek Sterniczą do Szeligowskiej,
Wykopki. Kombajn ziemniaczany na polu przy Szeligowskiej w Warszawie
© jolapm
przez wiadukt nad S8, potem techniczną do Lazurowej i Górczewską do domu. Obejrzałam budzącą się Warszawę..Na dworze rześko, bo tylko 9 stopni, ale zupełnie bez wiatru, więc odczuwalnie nie jest tak źle.
Jakość zdjęć jest fatalna, widać zepsuł mi się aparat, a te poprzednie wpadki to nie był przypadek..:(
Przed zmrokiem..
-
DST
15.74km
-
Czas
00:53
-
VAVG
17.82km/h
-
Temperatura
22.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Po pracy jednej, po pracy drugiej, po pracy dodatkowej wybrałam się na przejażdżkę. Pora jeszcze nie była późna, ale za chwilę zaczął zapadać zmrok.
Ta czerwona plama nad wiaduktem to zachodzące słońce
© jolapm
Przecież za dwa dni koniec lata..przynajmniej kalendarzowego. Zrobiłam tradycyjną trasę przez Blizne, Groty, Stare Bemowo, Boernerowo i przez Bemowo Powstańców Śląskich do domu. Na ulicach było wyjątkowo pusto, ani ludzi ani samochodów..
Puste ulice, chociaż jest przed 19.00
© jolapm
Pogoda letnia. Po 18.00 były jeszcze 22 stopnie ciepła. Podobno to już jednak koniec lata w przyrodzie również. I dobrze, bo dość już nas wygrzało w tym roku.
Po Woli jest Ochota a potem Włochy
-
DST
21.00km
-
Czas
01:20
-
VAVG
15.75km/h
-
Temperatura
14.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Zbrzydło mi już kręcenie się w kółko po Bemowie, więc raniutko pojechałam przez Osiedle Przyjaźń do Strąkowej, przez tory i ze zdziwieniem stwierdziłam, że ulica Człuchowska kończy się na Woli. Co prawda nie jest już tak szeroka ani asfaltowa jak na Jelonkach, jest wyłożona betonowymi płytami, ale jest..!
Tak się kończy ulica Człuchowska na Woli
© jolapm
dochodzi do Sowińskiego. Skręciłam w Pustola, przez jeden park, drugi park dojechałam do Prymasa Tysiąclecia
Pociąg na wiadukcie nad Wolską
© jolapm
Stare budynki przy Prymasa Tysiąclecia
© jolapm
i tu w prawo aż do skrzyżowania z Alejami Jerozolimskimi. Miałam skręcić w Aleje w prawo, ale czekałam na światłach tak długo, że w końcu zrezygnowałam i pojechałam prosto Bitwy Warszawskiej. Dojechałam aż do Banacha. Na Ochocie ścieżki są zrobione bardzo prosto. Przy chodniku stoi znak droga dla pieszych i rowerów. I jest ok, podoba mi się to.Oczywiście trzeba uważać na pieszych, ale o tej porze w niedzielę ruch nie był duży. Przejechałam Grójecką licząc, że tu też będzie ścieżka, ale niestety..Wróciłam, dojechałam do Białobrzeskiej, gdzie skręciłam w prawo, potem w lewo w Lelechowską i znowu w prawo w Szczęśliwicką. A ulica Szczęśliwicka kończy się ślepo na skwerku przy Dworcu Zachodnim, oczywiście po drugiej stronie niż dworzec. Skręciłam w Aleje w lewo, przecięłam Bitwy Warszawskiej i drogą dla rowerów pojechałam prosto aż do Popularnej. Tu znowu odczekałąm na światłach, żeby przejechać na drugą stronę, potem jezdnią przy Castoramie, a dalej już była wyznaczona, metodą jak na Ochocie, droga dla rowerów. Z Popularnej skręciłam w prawo w Techników, potem pod wiaduktem do Sympatycznej, Wałowicką do Dźwigowej. W tunelu pod Dźwigową wjechałam z jezdni na drogę rowerową, potem w Połczyńską, na drugą stronę i przez Jelonki do Osiedla Przyjaźń do domu. Objechałam kawałek Warszawy. Tak daleko w miasto jeszcze się nie zapuszczałam..ale takie wycieczki dobre są w niedzielę o 6 rano, kiedy normalni ludzie jeszcze śpią.
Trafiło mnie, bo wstawione zdjęcia to wszystkie, które mi się zapisały w telefonie, a pstrykałam dużo. To już kolejny raz, kiedy aparat robi mi taki numer, ale tym razem nawet mi nie sygnalizował pełnej pamięci..Może zapisał w innym miejscu, ale nie umiem znaleźć..Jestem zła, bo nie zapisało się nic z miejsc, w których pierwszy raz byłam rowerem.
Po Bemowie po ciemku
-
DST
15.45km
-
Czas
00:54
-
VAVG
17.17km/h
-
Temperatura
16.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rano autem trasa Warszawa- Białystok, po obiedzie Białystok -Warszawa, a że jechało się szybko i dobrze, chociaż 8 to jedna z najbardziej zatłoczonych dróg w Polsce, więc już o 19.30 byłam na rowerze. Jest połowa września, ale jak wyjeżdżałam było już prawie ciemno, a po drodze zrobiło się całkiem ciemno.
Zapada zmrok
© jolapm
Ulica Dywizjonu 303 o zmroku
© jolapm
Na Boernerowie jest jeszcze ciemniej. Ulica Westerplatte
© jolapm
Miasto fragmentami jest dobrze oświetlone, ale na niektórych fragmentach nie ma żadnych świateł. Nawet samochody nie oświetlają, bo prawie nic tam nie jeździ..
Warszawa w ciemności
© jolapm
Sympatyczna szybka przejażdżka.
Musiałam odreagować
-
DST
16.06km
-
Teren
1.00km
-
Czas
00:53
-
VAVG
18.18km/h
-
Temperatura
18.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Koniec tygodnia, zmęczenie pracą plus problemy z podopiecznymi..Musiałam odreagować, poza tym sprawdzić zjazd na S8..Pojechałam Górczewską do Lazurowej, potem przy S8, ale tym razem po lewej stronie, czyli bliżej miasta. 
Kapusta na warszawskim polu..
© jolapm
Potem wiaduktem na Szeligowskiej i powrót drugą stroną.
Widok z wiaduktu
© jolapm
Dalej przez Blizne do Hubala Dobrzańskiego, w prawo leśną drogą do Kocjana
Zbliża się jesień..
© jolapm
i Dywizjonu 303 do domu. Pogoda w miarę, w cieniu jest chłodno, ale na słońcu dość ciepło, do tego dość mocny wiatr.
Nad Warszawą czarne chmury wiszą, czyli zdążyłam przed deszczem
-
DST
18.12km
-
Teren
1.00km
-
Czas
01:01
-
VAVG
17.82km/h
-
Temperatura
18.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Po dwóch dniach intensywnej pracy dziś wreszcie wróciłam w miarę wcześnie, czyli około 16.00. Wycieczka była więc popołudniowa. Na niebie czarne chmury, nie wybierałam się w związku z tym daleko.
Pogoda zmienia się..
© jolapm
Nad Warszawą czarne chmury wiszą...
© jolapm
Najpierw Powstańców, Hery, Posejdona, Artemidy, znowu Hery, Radiową, Zachodzącego Słońca, Żołnierzy Wyklętych, Piastów Śląskich w lewo, Ligonia, przez wertepy do Himalajskiej,
Wertepami do Himalajskiej
© jolapm
potem Radiową, przez Boernerowo do Kutrzeby, leśną ścieżką do ronda, Gąsiorowskiego, Kartezjusza, w prawo w Kocjana do Zaboreczne, powrót Hubala Dobrzańskiego, Łaszczyńskiego, Graniczną, przy S8, Dywizjonu 303, kółko po osiedlu i do domu..Chmury wisiały, a deszcz czasami delikatnie kropił... Teraz już pada, a właściwie leje i dobrze, bo już dawno nie było deszczu..
Zapomniałam czym jadę i chciałam na autostradę..:)
-
DST
16.66km
-
Czas
00:57
-
VAVG
17.54km/h
-
Temperatura
14.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Docieram auto, więc najpierw poranna przejażdżka autem, a zaraz potem rowerem. Trasa nieco inna, chociaż kierunek zbliżony. Rowerem pojechałam przez Konarskiego do Czumy, przez park do Raginisa, przecięłam Człuchowską i dalej prosto Drzeowrytników. Jezdnia na tej ulicy początkowo jest asfaltowa, potem betonowa.
Ulica Drzeworytników
© jolapm
Jednak domki na obu fragmentach okazałe. Skręciłam w Legionową, dalej Okrętową do Sterczniczej i po przecięciu Lazurowej pojechałam Szeligowską do S8. Tam na technicznej skręciłam tym razem w lewo, na końcu droga odchodzi nieco od trasy a po obu stronach rosną jabłonie. Sądząc po owocach antonówki.
Antonówki przy drodze
© jolapm
Tą drogą dojechałam do drogi nr 2 w Morach. Skręciłam w prawo przy salonie Renault i tutaj na światłach chyba myślałam o czymś innym, bo skręciłam w prawo i znalazłam się na wjeździe na S8 a w konsekwencji na autostradę. Na szczęście ocknęłam się jadąc pod górę i zrobiłam to, co klasycznie robią kobiety, zawróciłam i zjechałam pod prąd. To niedzielny wczesny ranek, więc nie było tłoku..:).
Tutaj zjechałam ..
© jolapm
Po zjeździe pojechałam na światłach prosto i tym razem skręciłam prawidłowo w drogę do Macierzysza.
Mój cień, a miało to być zdjęcie domu w Macierzyszu
© jolapm
A dalej już dobrze znaną trasą przez Szeligi, przy S8 do Dywizjonu 303 i do domu. Rześko dzisiaj, 14 stopni ale chłodny wiatr. I właśnie wschodziło słońce.
Zdjęcia do poprawki, czyli ponownie lotnisko Warszawa-Babice
-
DST
18.11km
-
Teren
1.00km
-
Czas
01:03
-
VAVG
17.25km/h
-
Temperatura
13.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Raniutko najpierw pojechałam samochodem do sklepu i na tzw. wycieczkę, zaraz potem rowerem na wycieczkę. Ponieważ wczoraj nie zapisały mi się zdjęcia, postanowiłam dziś znowu odwiedzić lotnisko. Pojechałam Powstańców do Radiowej, skręciłam w Dostępną, potem Westerplatte i Kaliskiego na lotnisko. Samolotów było dziś mniej i stały dalej, więc nie zrobiłam za dużo zdjęć.
Płyta lotniska, w oddali helikopter
© jolapm
Terminal Lotniska Warszawa -Babice :)
© jolapm
Z lotniska Kaliskiego, Gąsiorowskiego i Kartezjusza do Kocjana, tam prosto przez las do ulicy Na skraju, skręt w lewo i powrót Hubala Dobrzańskiego, Łaszczyńskiego, Graniczną, Górczewską i do domu.
Poszerzanie Górczewskiej utknęło w martwym punkcie.
© jolapm
Rano było pochmurno i dość chłodno, skoro wyjechałam w koszulce a już na osiedlu włożyłam kurtkę.
















