Druga-Wołuszewo i okolice
-
DST
20.00km
-
Teren
1.00km
-
Czas
01:15
-
VAVG
16.00km/h
-
Temperatura
18.0°C
-
Sprzęt Ciechociński 2013
-
Aktywność Jazda na rowerze
Jak dobrze wstać skoro świt..i pojeździć rowerem. Nie muszę nigdzie chodzić, rower mam na miejscu, nie muszę budzić pani na parkingu. Rower spisuje się nieźle, chociaż to nie szosówka. Ma dwa razy grubsze opony niż mój cross. Pojechałam najpierw do jedynki, potem do Wołuszewa, wróciłam inną drogą do Ciechocinka. Przy tężniach zrobiłam sobie inhalacje i wróciłam przed 7 .Śniadanie jest o 8.00, więc jest czas na wklepanie relacji. Piszę na maciupkiej klawiaturze, stąd mogą się pojawiać literowki. Mam też problem ze skopiowaniem linku do mapki z navime.Zdjęcia będę mogla wstawić dopiero w domu.
Woluszewo
Jedynka i budowana A1 przy skrzyżowaniu z drogą do Ciechocinka
© jolapm
Wołuszewo to zwykła polska wieś
© jolapm
Pierwsza - wypożyczenie roweru
-
DST
7.31km
-
Czas
00:17
-
VAVG
25.80km/h
-
Temperatura
22.0°C
-
Sprzęt Ciechociński 2013
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wypożyczylam rower na caly turnus. Sprzęt jest firmowy Garry Fisher, ale pamięta chyba moje urodziny:).W kazdym razie jeździ. Wracając do sanatorium zrobilam krótką przejażdżkę.
wypozyczenie
Rower wypożyczony na dwa tygodnie
© jolapm
Króciutko, ale dobre i to
-
DST
11.05km
-
Teren
2.00km
-
Czas
00:38
-
VAVG
17.45km/h
-
Temperatura
15.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Szybciutko najkrótszy objazd okolic, tak dla rozbudzenia. Bez zdjęć, mapka jest z navime, bez historii.
objazd
Znaki drogowe
-
DST
30.58km
-
Czas
01:38
-
VAVG
18.72km/h
-
Temperatura
13.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Pojechałam wykonać dzienny planowy przebieg. Najlepiej jeździ się za miasto. Ciężko jakoś dziś szło, Miałam wrażenie, że wiało z każdej strony, chociaż w rzeczywistości z powrotem jechałam z wiatrem. Rower domaga się serwisu a już co najmniej smarowania, bo skrzypi i jęczy aż ludzie się oglądają :). Będzie jednak musiał poczekać do mojego powrotu.
Tradycyjnie mapka
znaki
A na zdjęciach znaki drogowe:
Słupy i słupki
© jolapm
A mówią, że nie ma krasnoludków
© jolapm
Zmęczony
© jolapm
Teraz zabieram się za pakowanie:)
Po kamizelkę odblaskową dla wnuka
-
DST
5.14km
-
Czas
00:19
-
VAVG
16.23km/h
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Bliziutko i szybko po kamizelkę odblaskową dla wnuka, który dalej ambitnie jeździ rowerem. Na allegro wyczytałam, że w hurtowni na Hery mają małe rozmiary dla dzieci 3-4 lata, 5-6 i 7-8 lat. Okazuje się, że jednak nie można wierzyć w to, co jest napisane. Kamizelki owszem były, ale tylko XS, więc wcale nie takie małe. Wzięłam jedną wnukowi, bo jest mniejsza od tej, którą ma w domu. Wnusia będzie musiała obejść się smakiem.
Przekroczyłam dziś 7 tysięcy kilometrów zarejestrowanych na bikestats :)
Zgodnie z planem -Leszno
-
DST
51.00km
-
Czas
02:41
-
VAVG
19.01km/h
-
Temperatura
14.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rano wykonałam wczorajszy plan i dojechałam prostą drogą do Leszna. Nie zabawiłam tam długo, zrobiłam zdjęcia kościoła i pałacu i pojechalam drogą w stronę Błonia. Zaraz za Lesznem skręciłam w lewo, przejechałam przez małe Białuty, czyli Białutki i dalej prosto do samej Warszawy. Droga powrotna prosta, pusta, w dodatku wiatr wiał mi w plecy, więc szybko znalazłam się w domu.
Leszno
Dojechałam
© jolapm
Kościół w Lesznie
© jolapm
Skrzyżowanie głównych ulic Leszna
© jolapm
Ponownie kościół z innego ujęcia
© jolapm
Staw w parku pałacowym
© jolapm
Późnobarokowy pałac z I połowy XVIII wieku w Lesznie. Obecnie Centrum Szkoleniowo-Konsultacyjne BGŻ. oj, mają się te nasze banki :)
© jolapm
Okolice Leszna to pola warzywne. Tu rośnie cebula
© jolapm
Droga w stronę domu
© jolapm
Przydrożna kapliczka . Aż chce się jęknąć "o Matko Boska, widzisz i nie grzmisz"
© jolapm
Małe Białuty, czyli Białutki
© jolapm
Jak widać otarłam się o gminę Błonie :)
Awansowałam w klasyfikacji do pierwszej pięćdziesiątki. Wiem, że to chwilowe, ale miłe..:)
Zgodnie z planem
-
DST
35.86km
-
Teren
0.50km
-
Czas
01:59
-
VAVG
18.08km/h
-
Temperatura
14.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Jak spojrzałam w okno o 4 rano miałam wrażenie, że dziś nie da się nigdzie pojechać. Szaro, mokro i bardzo silny wiatr. Poleżałam chwilę, ale nie udało mi się zasnąć. Wstałam, zjadłam śniadanie i stwierdziłam, że jednak jadę. Drogę wyznaczyłam sobie wczoraj, więc na pewniaka dojechałam do Umiastowa. Tu nie bardzo wiedziałam, czy skręt w lewo to własciwa droga, więc pojechałam dalej. Dalej była droga na Pogroszew, która juz znałam. Zawróciłam i okazało się, że przy pierwszym skręcie jest drogowskaz, ale tylko od strony Umiastowa. Jadąc od Kaput trzeba się domyślać. Dojechałam do Ołtarzewa, potem Ceramiczną przez Duchnice do Pruszkowa. Tym razem jednak wjechałam na wiadukt przy węźle Pruszków. Jechałam chodnikiem, bo nie ma tam drogi dla rowerów (!). Na górze okazało się, że jezdnia poszła prosto a przede mną pojawił się zjazd z autostrady. Na szczęscie bokiem biegł pod nim chodnik, którym przejechałam do Pruszkowa. Tutaj już nie wjeźdżałam do miasta tylko skrajem ulicą Żbikowską wzdłuż autostrady dojechałam do ulicy Północnej w Piastowie. Tu miałam przeprawę przez wykopy, ale szczęsliwie przebrnęłam i wyjechałam pod wiaduktem do Warszawy. Stąd przez Gołąbki do domu. Ołtarzew
Wybrałam własciwą drogę
© jolapm
Stawy w Ołtarzewie, dwa małe powstały po nocnym deszczu :)
© jolapm
W tcy magazynach raczej nie trzymają kapusty .:0
© jolapm
Zjazd z wiaduktu nad A2, właściwie zejście dla pieszych, bo nie ma tam ddr
© jolapm
Pruszków z daleka
© jolapm
Ulica Żbikowska. Co jest za tym murem?
© jolapm
Wiatr dawał się we znaki głównie w tamtą stronę, ale dało się jechać.Telefon padł mi tym razem w Gołąbkach :). Na S8 widziałam rozbite auta i rozwałone barierki oraz samochody techniczne i policję. Ludziom, jak było widać, nic się nie stało..Jadąc szybko trzeba bardzo uważać, żeby nie wypasć z drogi..:)
Sieraków i inne oblicze Truskawia
-
DST
41.49km
-
Czas
02:14
-
VAVG
18.58km/h
-
Temperatura
15.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Nad ranem było szaro, mokro i brzydko. Na szczęscie deszcz przestał mżyć, więc postanowiłam, że jadę, najwyżej zmoknę. Deszczowiec do sakwy i w drogę. Zaplanowałam sobie jazdę do Sierakowa. Zamierzałam pojechać ulicą Brzozową z Lasek, ale tak jak sądziłam, droga zaraz za zabudowaniami zmieniła się z asfaltowej w piaszczystą. Zawróciłam więc, skręciłam w poprzeczną i do Sierakowa dotarłam ulicą ..Sierakowską. Sam Sieraków to kilka domów i sklep "Rys". Obok jakas tablica pamiątkowa, domyslam się, że pamięci poległych w II wojnie. Nie podchodziłam bliżej, bo za skwerkiem stali, nie wiem, pierwsi dzis czy może ostatni z wczoraj, klienci miejscowego sklepu. Zatankowani już do pełna:).Zapytałam panie na przystanku, jak daleko ciągnie się asfalt, odpowiedzi mogłam się domyslić, nikt nie asfaltuje całej puszczy:) Wróciłam więc tą samą drogą do Izabelina. W Truskawiu zrobiłam dzis brakujące z wczorajszego dnia zdjęcia..
Sieraków
Zdjęcia
Tu kończył się asfaalt
© jolapm
Znalazłam drogę
© jolapm
Miejscoe Centrum Handlowe
© jolapm
To już Truskaw
© jolapm
I nowe posesje
© jolapm
Ten domek jest na sprzedaż
© jolapm
Jak już byłam blisko domu zza chmur zaczęło się przebijać słonce :)
Duża pętla z małą pętelką i naturalnym prysznicem
-
DST
36.12km
-
Czas
01:53
-
VAVG
19.18km/h
-
Temperatura
14.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wybrałam się na większą pętlę skrajem puszczy. Przez przypadek ( mnie też się zdarzają) zobaczyłam inne oblicze Truskawia. Skręciłam w Hornówku w boczną asfaltową drogę i przejechałam (okazuje się w Truskawiu) ulicą Lipkowską o nowej, eleganckiej zabudowie. Przy głównej drodze dominuje zabudowa z lat 70, czyli słupki. Tutaj widać dzisiejsze czasy, nowe domy, zadbane ogrody. Wyjechałam na główną drogę w Truskawiu i tu zrobiłam małą pętelkę. Dalej wszystko szło zgodnie z planem, poza prysznicem z nieba, który złapał mnie w Macierzyszu. Przez błąd zaniechania nieco zmokłam. Płaszczyk z sakw wyjęłam dopiero przy Górczewskiej:))
Nieco podłużna i kanciasta wyszła ta pętla :)
duża pętla
Zdjęcia z trasy
W drodze
© jolapm
Puszcza
© jolapm
Kościół w Hornówku
© jolapm
I okazała plebania
© jolapm
Po wczorajszych perturbacjach oba liczniki były dziś wyjątkowo zgodne, natomiast nadal nie wiem,który wczoraj wskazał właściwie..
Ach, te liczniki...
-
DST
33.17km
-
Czas
01:49
-
VAVG
18.26km/h
-
Temperatura
15.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Po nocnym deszczu pogoda typowo rowerowa, chłodniej, przyćmione słońce i słaby wiatr. Zrobiłam dziś większą pętlę po okolicy, po drodze pstryknęłam zdjęcia przydrożnych kapliczek na Trakcie Królewskim.
większa pętla
Przydrożna kapliczki przy Trakcie Królewskim
© jolapm
Ta stoi na skrzyżowaniu
© jolapm
Ta jest z 1920 roku
© jolapm
Zwykle kapliczki stoja na skraju wsi, z czasem wsie się rozrastają
© jolapm
Po tej widac, ze jest młodsza..:)
© jolapm
Na koniec zaskoczenie. Rozbiezność między moim licznikiem a navime znowu wyniosła aż 9 km na dystansie 42,72 km lub 33,17 według licznika rowerowego. Czas przejazdu w obu miejscach jest niemal identyczny Już wczoraj miałam wrażenie, ze mój licznik znowu liczy w dużych kilometrach. Pewnie zacznę wpisywać dystans z navime, z miejsca podskoczę w rankingach :)
Wnuczek dostał dziś licznik do roweru, wykręcił z miejsca 5 km i znowu jest na przejażdżce. Liczenie kilometrów mobilizuje :)..Mam nadzieję, ze zapał mu nie minie i urośnie godny następca pradziadka, kolejne pokolenie rowerzystów :)
















