Pętla po okolicy
-
DST
30.64km
-
Czas
01:40
-
VAVG
18.38km/h
-
Temperatura
16.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wyjechałam tradycyjnie wczesnym rankiem. Pojechałam sobie za miasto na skraj puszczy a potem na południe do Zielonek i Strzykuł.
A na technicznej przy S8 widziałam stadko młodych kaczuszek bez opieki, czyżby ich matka też zapiła? :)
pętla
Poranna mgła
© jolapm
Na południu bez zmian, ddr w Zielonkach ciągle rozbabrana
© jolapm
Techniczna przy S8. Tu spacerowało stadko kaczuszek
© jolapm
Jechało się dobrze, ale mój rower wymaga znowu co najmniej smarowania, bo z daleka słychać, że jadę..
Po muszelki do Lidla
-
DST
30.34km
-
Czas
01:39
-
VAVG
18.39km/h
-
Temperatura
17.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Miałam cel wycieczki, bo w domu nie było muszelek do mleka. Pojechałam więc rowerem do Lidla nieco okrężną drogą a "przy okazji" zrobiłam 30 km.. W Warszawie nawet w wakacyjny lipcowy poranek jest spory ruch na ulicach, najciaśniej było na Arkuszowej. W jednym z parków ( skwerków ) zobaczyłam takie fajne oznakowanie ścieżki rowerowej.
Ciekawe oznaczenie ddr, przynajmniej się nie ściera :)
© jolapm
Wjazd na rondo przy Górczewskiej od strony Lazurowej. Tu nie ma ddr
© jolapm
Pierwszy raz zdarzyło mi się, że padł mi telefon, więc tym razem zapis z navime jest nieco krótszy od dystansu z licznika rowerowego.
po muszelki
Wreszcie szeroko, czyli cała Górczewska otwarta dla ruchu
-
DST
20.55km
-
Czas
01:05
-
VAVG
18.97km/h
-
Temperatura
20.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wczoraj wyjeżdżałam rano na działkę, była jeszcze zamknięta. Dziś już wracałam Górczewską szeroką na całej długości.A potem pojechałam rowerem udokumentować ten ważny moment i sprawdzić, co jeszcze zostało do zrobienia. Przy okazji dokręciłam do 20 km.
szeroka
Rondo gotowe
© jolapm
Ddr jeszcze zagrodzona ale już przejezdna :)
© jolapm
Stoi na kanale lokomotywa, czyli ciekawość to pierwszy stopień do piekła
-
DST
33.35km
-
Teren
3.00km
-
Czas
02:11
-
VAVG
15.27km/h
-
Temperatura
17.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Musiałam "wyśledzić" pewien budynek przy Pruszkowskiej, miałam więc cel jazdy. Budynek znalazłam, podobno mam zdolności detektywistyczne :)). Nie wiem tylko , jak wejść do firmy, która jest mi potrzebna, ale tym będę się martwic w środę. Pojeździłam sobie po Ochocie, objechałam Szczęśliwice i Włodarzewską zaczęłam zmierzać w kierunku domu. Przy Popularnej stwierdziłam, że mam troszkę za mało kilometrów, więc skręciłam w Techników, przejechałam pod wiaduktem i potem skręciłam w prawo. Zamiast jednak dalej w lewo, postanowiłam sprawdzić, czy przejadę prosto. Droga zmieniła się z asfaltu w kostkę, taką dużą Bauma. Trzęsło jak cholera i nigdzie nie było odbicia w lewo. Przejechałam dwa tory, jechałam kostkowaną ulicą Gniewkowską. Droga taka, że zęby bolą, ale sama tego chciałam. Kiedy wreszcie znalazłam odbicie w lewo wjechałam na teren lokomotywowni, chyba Odolany. Lokomotywy były wszędzie, nawet na kanałach naprawczych. Mogłam wybierać jakie chciałam. Przejechałam przez kilka(-naście) torów, próbowałam przejechać przez jakieś wertepy w cywilizowany świat, ale nic z tego. Musiałam zawrócić, ponownie przejechałam między lokomotywami. i nigdzie żywej duszy. Mogłam brać, którą chciałam. Ciekawe, jak daleko bym zajechała, tym bardziej, ze nie mam uprawnień ani umiejętności maszynisty:)) Wróciłam do Gniewkowskiej, dojechałam oczywiście do Ordona i potem powrót już bardziej cywilizowaną Jana Kazimierza ..
lokomotywa
Zdjęcia:
Zaczęłam też kolejowo..:)
© jolapm
I komu to, panie, przeszkadzało..?
© jolapm
Pole Mokotowskie
© jolapm
Może tą się przejadę?
© jolapm
Tu jest wiekszy wybór..:)
© jolapm
Zawsze lubiłam pociągi :)
Nie pytaj komu bije dzwon..
-
DST
31.43km
-
Czas
01:50
-
VAVG
17.14km/h
-
Temperatura
17.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Ten cytat jest na kościele w w Michałowicach, gdzie trafiłam objeżdżając po drodze wszystkie Ursusy i Gołąbki. Już dawno miałam zamiar tam pojechać, a dziś akurat nie byłam przygotowana, nie spojrzałam na mapę przed wyjazdem, miałam tylko zapisane ulice w samych Michałowicach.. Okazało się, że trafiłam tam przypadkiem, nie wiedząc dokładnie, gdzie jestem. Wyczytałam dopiero na stacji kolejowej. Michałowice to ładna, zadbana miejscowość, szczególnie ulica Szkolna. Kosciół też ładnie komponuje się z całością osiedla. Cisza, spokój, mozna tam mieszkać.. Wracałam też "na czuja" przez Opacz Małą, wiadukt, gdzie był zakaz wjazdu, ulicę Środkową w remoncie aż do Ryżowej.
Michałowice Kilka zdjęć
Z Ursusa wyjechałam w Aleje na teren budowy
© jolapm
Tędy musiałam się przebić
© jolapm
Michałowice przystanek WKD
© jolapm
Ulica Szkolna
© jolapm
Ładny kościół, bez zadęcia jak niektóre w Warszawie
© jolapm
Wracałam przez Opacz Malą
© jolapm
Widok z nieczynnego jeszcze wiaduktu
© jolapm
Tędy przejechałam uznając się samozwańczo za pojazd budowy
© jolapm
Pogoda znormalniała, jest gorąco, ale można żyć. Wysłałam rodzinę na wieś na działkę i biorę się za porządki, bo mieszkanie przypomina pobojowisko.
Zanim będzie gorąco
-
DST
30.25km
-
Teren
1.50km
-
Czas
01:38
-
VAVG
18.52km/h
-
Temperatura
18.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Jeździć można raniutko lub wieczorem, chociaż i tak jest ciepło..Chociaz są ludzie, którzy lubią przebywać w temperaturze rozgrzanego piekarnika, ja juz do nich nie należę. Bez celu, bez planu zrobiłam 30 km i wrócilam do domu..Jeszcze było znośnie..trasa
To ulica Księżycowa w Warszawie a nie droga Truskaw- Mariew, chociaz łatwo pomylić zdjęcia
© jolapm
Kukurydza już urosła
© jolapm
Tu zaszła zmiana, czyli z cyklu "Poszerzanie Górczewskiej
-
DST
20.26km
-
Czas
01:06
-
VAVG
18.42km/h
-
Temperatura
24.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Po wczorajszej przerwie dziś wsiadłam na rower dopiero po 20.00 a i tak miałam wrażenie, że jestem cała mokra. Jeszcze teraz termometr wskazuje 24 stopnie. W końcu to lato. Tylko dobrze byłoby siedzieć nad wodą. Pojechałam wyrobić tzw. normę dzienną i przy okazji sprawdzić postęp prac. W końcu od wczoraj nie było mnie w Warszawie. I tu zaszła zmiana w polu mojego widzenia, bo już jest ostatnia warstwa asfaltu, namalowane są pasy, brakuje tylko asfaltu na ddr. Wszystko wskazuje na to, że niedługo poleje się szampan..:)
trasa
Już jest ostatnia warstwa asfaltu
© jolapm
Tutaj też
© jolapm
Pojawiły się pasy
© jolapm
Tylko ddr jeszcze bez asfaltu
© jolapm
Do pracy i z pracy a potem bunkry
-
DST
25.57km
-
Teren
8.00km
-
Czas
01:35
-
VAVG
16.15km/h
-
Temperatura
25.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Pierwszy raz pojechałam dziś do pracy rowerem. Musiałam dobrze kręcić się po okolicy, żeby w sumie uzbierać w obie strony 10 km. Jeszcze na koniec zrobiłam objazd osiedla. Tak mam daleko do pracy :))
W domu wyskoczyłam z tzw. kościołowych ciuchów, włożyłam gatki rowerowe i pojechałam zabunkrować się w lesie...Tym razem wjechałam głębiej na dawny teren składu amunicji, zaliczyłam nawet wejście na bunkier ( bez podjazdu) a potem bardzo szybki zjazd. Na dworze dziś gorąco i spory wiatr, miałam wrażenie, że wiał z każdej strony. W lesie cicho i dobrze.
bunkry
Widok z góry z bunkra na bunkier :)
© jolapm
To raczej nie był bumkier
© jolapm
Martwy las
© jolapm
Jestem już tak zmęczona, że nawet jazda na rowerze mnie specjalnie nie rozluźnia. Od jutra na szczęście urlop, a ja nawet nie mam siły się cieszyć :)) Latka już robią swoje, a pracy wzięłam sobie w tym roku dużo.
Teraz wyjazd i dwa dni bez od roweru, a może uda się tylko jeden? Jednak czerwcowego wyniku na pewno w lipcu nie poprawię :)
Przed pracą
-
DST
21.05km
-
Teren
5.00km
-
Czas
01:16
-
VAVG
16.62km/h
-
Temperatura
14.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś do pracy trochę później, więc wybrałam się na rower i to nawet nie skoro świt, tylko dopiero o 7.00. Przejechałam jak zwykle stałą trasą z pewnymi modyfikacjami. Zajrzałam do lasu na Bemowie..i tyle. Zapowiada się ładna pogoda, taka rowerowa, chociaz rano odczuwalny był wiatr z poludnia.
przed pracą
Wyjazd z lasu przy jednostce wojskowej
© jolapm
Bocznica kolejowa
© jolapm
Bez skierowania
-
DST
36.52km
-
Czas
02:01
-
VAVG
18.11km/h
-
Temperatura
15.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wybrałam się do Pruszkowa. W niedzielny poranek można swobodnie jeździć, bo ruch jest minimalny. Pojechałam przez Strzykuły, Ożarów, Duchnice ( pierwszy raz ). Popatrzyłam z góry na autostradę, którą wczoraj jechałam na działkę. Przez Pruszków przejechałam obrzeżami, więc poza kościołem niewiele więcej widziałam. Za to w Piastowie przejechałam obok fabryki akumulatorów. Jest tam też sklep fabryczny. W Piastowie trafiłam na całkowicie rozkopaną ulicę Północną, więc zawróciłam. Do domu wróciłam ulicą Przejazd w Gołąbkach.
Pruszków
Kilka zdjęć:
Dzis czekałam na każdym przejeździe. Tu w Ożarowie
© jolapm
Duchnice
© jolapm
Wjazd do Pruszkowa przez wiadukt nad A2
© jolapm
Autostrada z góry
© jolapm
Kościół w Pruszkowie. Wieża się nie zmieściła :)
© jolapm
Jak przestanę pracować, ( i wygram w Lotto) może kupię sobie taki domek z wieżyczką. :))
© jolapm
Fabryka akumlatorów i sklep fabryczny w Piastowie
© jolapm
Tędy nie dało się nawet rowerem . Rozkopana ulica Północna
© jolapm
Ten "mały domek" z wieżyczką naprawdę jest na sprzedaż..:)
Wczoraj bardzo źle jeździło mi się na nowych przełożeniach, dziś już zaczynam się przyzwyczajać. Teraz częściej zmieniam biegi i jest ok.
















