Trochę kropiło
-
DST
15.25km
-
Teren
1.00km
-
Czas
00:56
-
VAVG
16.34km/h
-
Temperatura
10.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Poranny przejazd na przebudzenie. Z nieba coś kropiło, ale trudno nazwać to deszczem. Do domu wróciłam sucha
coś kropiło 
Na rondzie
© jolapm
Zdążyłam przed zmrokiem
-
DST
20.09km
-
Teren
1.00km
-
Czas
01:07
-
VAVG
17.99km/h
-
Temperatura
8.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Po szkoleniu później wróciłam z pracy, musiałam zjeść obiad i dopiero potem pojechać na spacer. Dziś już chłodniej, wieje zimny wiatr, ale i tak spociłam się podczas jazdy. Po drodze widziałam końcówkę akcji ratowniczej po solidnym klepnięciu się samochodów.
jak zwykle 
Akcja po zderzeniu
© jolapm
Jeszcze nie było wysypu borowików w Laskach
-
DST
45.08km
-
Teren
5.00km
-
Czas
02:23
-
VAVG
18.91km/h
-
Temperatura
14.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Najpierw byłam na Bielanach, potem Arkuszową pojechałam prosto do Lasek. Zastanawiałam się, czy droga będzie już zamknięta, ale nic z tych rzeczy. Co prawda przy skręcie z Sokratesa był jakiś znak zakazu, ale widziałam go z tyłu, bo skręcałam z drogi dla rowerów. Na Arkuszowej pusto, dalej również . Widziałam tylko kilka samochodów policyjnych i jeden wojskowy. Możliwe, że byłam zbyt wcześnie, bo uroczystości pogrzebowe Tadeusza Mazowieckiego mają zacząć się później, a ja przejeżdżałam przez Laski o 9.00. 
Kościół w Laskach
© jolapm
Dalej pojeździłam trochę innymi drogami niż zawsze. W Izabelinie wybrałam się dwa razy w prawo, asfalt zmienił się w drogę szutrową, ale dalej dojechałam do ulicy Sierakowskiej.
Tędy jechało sie bardzo dobrze
© jolapm
Mniej szczęścia miałam w Koczargach Nowych, kiedy skręciłam z Warszawskiej w prawo. Najpierw, jak to baba, sprawdziłam, czy ślepa uliczka jest rzeczywiście ślepa. Niestety była.. a miała taką ładną nawierzchnię:)
Jednak była ślepa..:)
© jolapm
Zawróciłam, a dalej było jeszcze gorzej, bo asfalt na głównej drodze się skończył, droga zrobiła się w pewnym momencie błotnistą polną drogą.
A na począku była asfaltowa
© jolapm
Na szczęście udało się przejechać bez specjalnego ubabrania. Na asfalt ponownie wyjechałam przy nowych blokach w Kaputach.
Daleko od szosy, ale jednak ktoś tu mieszka
© jolapm
Bryczka zjeżdżała z wiaduktu tak szybko, że koń wyszedł bez głowy
© jolapm
Stąd już prosto i szybko, bo z wiatrem, do domu. Mapka trasy:
nadal pogodnie
Po nocnym deszczu na dworze znowu słonecznie i ciepło.
Miejsko-podmiejska
-
DST
40.03km
-
Teren
3.00km
-
Czas
02:12
-
VAVG
18.20km/h
-
Temperatura
9.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Skorzystałam ze słonecznego przedpołudnia, pojechałam bez celu pokręcić się trochę. Zawadziłam o Żoliborz a może to Bielany, pokręciłam się po Forcie Bema. Dziś wjechałam w otwartą bramę obok stadionów i sprawdziłam, co mieści się w budynkach. Zrobiłam rundkę po jesiennym parku a potem przez Piastów Śląskich na Boernerowo i Groty za miasto. W Lipkowie skręciłam w lewo do Zielonek i stąd do domu. W sumie wyszło nawet 40 km.
druga listopadowa 
Na Powązkowskiej będzie dziś parking
© jolapm
Czy błędy zaczynają się już na tym etapie?
© jolapm
Boiska treningowe
© jolapm
Moja ulubiona ścieżka
© jolapm
Dalej jest piękna pogoda
-
DST
32.06km
-
Teren
1.00km
-
Czas
01:44
-
VAVG
18.50km/h
-
Temperatura
9.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
O świcie na cmentarz, szybki powrót zanim będzie tłoczno, a potem spokojnie na rower. Już jest chłodniej, rano na szybach samochodu cieniutka warstwa lodu. W dzień już lepiej, chociaż nie to ciepło co w tamtym tygodniu. Pojechałam dziś tak, żeby omijać cmentarze, bo tam tłok. Po drodze zrobiłam zdjęcia żółtych koparek na budowie kanalizacji w Wojcieszynie. Dziś koparki też odpoczywają :).
I jak zawsze w to święto przypominam rodzinie prośbę o kremację moich zwłok. Ile mniej problemów dla potomnych. Co równie ważne, cmentarze zajmują bardzo dużo miejsca, a to potrzebne jest żywym.
pierwsza listopadowa 
Dom wielorodzinny w Umiastowie, wstępnie miałam wrażenie, że to hotel
© jolapm
Koparki na budowie kanalizacji w Wojcieszynie
© jolapm
Dziś tez mają wolne
© jolapm
Co to jest?
© jolapm
Ostatnia październikowa
-
DST
41.37km
-
Teren
10.00km
-
Czas
02:25
-
VAVG
17.12km/h
-
Temperatura
6.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Pogoda wymarzona na rower, więc wybrałam się do puszczy. Przy okazji ponownie zajrzałam na cmentarz w Palmirach. Tym razem miałam nieco czasu, więc przeszłam na koniec cmentarza, zobaczyłam, że oprócz krzyży jest tam też kilka nagrobków z sześcioramienną gwiazdą. Śmierć nie wybiera, równa wszystkich, a zmarli leżą spokojnie obok siebie. Po drodze widziałam też pomnik "Jerzyków" w Pociesze. Wracałam przez Truskaw. Nie wiem, gdzie spostrzegłam, że ten czas coś za bardzo się wlecze i kilometrów nie przybywa. Dane będą więc z licznika rowerowego. Średnia prędkość w związku z tym jest policzona ze spacerem po cmentarzu, bo rower wzięłam ze sobą.
Trasę navime wymalowało całą, ale w rzeczywistości nie zarejestrowałam około 12 kilometrów drogi powrotnej
puszcza 
Droga przez puszczę
© jolapm
Tablica pamiątkowa
© jolapm
Polana w puszczy
© jolapm
Piękno przyrody
© jolapm
Puszcza
© jolapm
WSK przed muzeum w Palmirach
© jolapm
Białe krzyże
© jolapm
Nagrobek Janusza Kusocińskiego
© jolapm
Na cmentarzu wojennym są nie tylko krzyże
© jolapm
Tablica przy bramie wjazdowej
© jolapm
W związku ze zmianą czasu na zimowy, ja też przechodzę na zimowe jeżdżenie. :)
Zanim się ściemniło
-
DST
20.06km
-
Teren
1.00km
-
Czas
01:09
-
VAVG
17.44km/h
-
Temperatura
12.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Jak zwykle musiałam się wstrzelić w wolną godzinę, żeby przejechać kilka kilometrów korzystając z ciągle pogodnych dni. Dziś już chłodniej, ale ciągle słonecznie. Przejechałam swoje 20 km. I dziś przekroczyłam 5 tysięcy kilometrów w tym roku. Biorąc pod uwagę, że pracuję i nie jeżdżę rowerem do pracy, uważam że to całkiem przyzwoity wynik. Szczególnie, że nie mam już nastu lat..:)
norma 
Skrzyżowanie Górczewskiej z S8
© jolapm
Rondo Górczewska -Lazurowa
© jolapm
Rano jest jasno
-
DST
18.15km
-
Teren
1.00km
-
Czas
00:58
-
VAVG
18.78km/h
-
Temperatura
14.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Skoro wieczorem szybko robi się ciemno, trzeba jeździć rano. Przed praca nie mam zbyt duzo czasu, ale zawsze kilka kilometrów dla rozruszania kosci mozna zrobić, jak idzie się na tzw. drugą zmianę. Nadal jest bardzo ciepło i słonecznie
rankiem 
Przez las
© jolapm
Kombajn zbiera kukurydzę w Warszawie
© jolapm
Ciemność widzę..
-
DST
14.06km
-
Czas
00:50
-
VAVG
16.87km/h
-
Temperatura
17.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Uciekało mi powietrze z tylnego koła, uciekało, aż uciekło całkiem, na szczęście w nocy. Wróciłam z pracy, przebrałam się w ciuchy rowerowe, spieszyłam się żeby zdążyć dojechać przed 16. Biorę rower a tu kapeć. Pojechałam więc autobusem, gdzie miałam pojechać, a po powrocie dopompowałam rower i udało się dojechać do warsztatu. Tam wymienili dziurawą dętkę, zamieniłam kilka zdań z szefem oraz jego znajomym, też klientem i pojechałam trochę okrężną droga do domu. Ciemno robi się teraz błyskawicznie, więc jechałam po omacku. Lampka sygnalizuje, że jadę, ale do oświetlania drogi potrzebna jest lampa. Niestety, wielu rowerzystów jechało bez świateł i w ciemnych ubraniach.
przejazd 
Reklama reklamy
© jolapm
Tyle widziałam momentami
© jolapm
Pozory mylą
-
DST
47.13km
-
Teren
1.00km
-
Czas
02:33
-
VAVG
18.48km/h
-
Temperatura
13.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wczoraj usłyszałam, że to już ostatni taki ciepły i pogodny dzień. A tu miła niespodzianka. Obudziłam się oczywiście według letniego czasu, co dało mi jakby dodatkową godzinę :). Wyjechałam zupełnie bez pomysłu, gdzie jechać. Znowu wiatr mnie ukierunkował. Trasa z pozoru sporo krótsza od wczorajszej, ale pozory mylą, bo w GPS wyszło mi tylko o 3 km mniej. Widocznie więcej dziś kluczyłam. Pojechałam przez Bronisze, w Jawczycach nad autostradą, a potem wzdłuż autostrady do Duchnic. Tu niestety droga techniczna się skończyła, przynajmniej taka asfaltowa. Dojechałam od drugiej strony do Ożarowa, tutaj jechałam wzdłuż torów, zobaczyłam przystanek kolejowy, przejechałam do głównej ulicy, skręciłam w stronę Umiastowa, potem do Borzęcina i wczorajszą trasą do domu. Mapka trasy pogodna niedziela
Dziś jest jeszcze cieplej niż wczoraj. Rozbierałam się po drodze, bo było mi za gorąco. Dobrze, że nie jechałam w południe, bo niewiele mogłoby zostać :)
Kilka zdjęć z trasy:
Budują drugą nitkę Lazurowej
© jolapm
Droga wdłuż autostrady
© jolapm
Tędy nie ryzykowałam
© jolapm
Pociąg towarowy na stacji Ożarów Mazowiecki
© jolapm
Wzdłuż torów
© jolapm
















