Święta,święta i już po..czyli pierwsza poświąteczna
-
DST
23.10km
-
Czas
01:20
-
VAVG
17.33km/h
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś szaro i ponuro, ale ciepło, bo przed wyjazdem było 6 stopni, teraz jest już 8. Po drodze zaczęło trochę kropić, więc uciekłam szybciej do domu. Co prawda się nie rozpadało, ale skoro już wróciłam...

Przedłużone święta. Pustki na ulicach © jolapm

Z takiej pogody oprócz rowerzystów zadowolone są też kaczki © jolapm
Druga świąteczna
-
DST
20.05km
-
Teren
2.00km
-
Czas
01:09
-
VAVG
17.43km/h
-
Temperatura
8.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś już z rana odwiozłam gości na Polski Bus, oczywiście autem, nie rowerem. Na rower wsiadłam zaraz po powrocie do domu. Przejechałam taką codzienną normę, bo chociaż na dworze +8, to wieje dość mocno z południa. W górach halny. Po drodze szukałam świątecznych dekoracji, ale nic specjalnego nie znalazłam. Trudno zorientować się, że to Boże Narodzenie.
Zdjęcie znowu ogromne, dalej nie mam tez czasu, żeby poćwiczyć wstawianie mapek. W wolnych chwilach wolę jeździć :)
Dzięki podpowiedzi na forum już wiem jak wstawić mapki. Jeszcze tylko muszę zmniejszyć zdjęcia. Pojawiła się też możliwość usunięcia całości jak dawniej. Prosimy o dalsze dopracowanie zmian, skoro już muszą być.

Mało świąteczny nastrój © jolapm
Pierwsza świąteczna i pierwsza z ojcem..
-
DST
11.03km
-
Teren
1.00km
-
Czas
00:46
-
VAVG
14.39km/h
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
od chyba 40 lat. Jakoś tak się składało dotąd, że bardzo dawno nie jeździliśmy razem. Ponieważ pogoda dalej rowerowa, postanowiliśmy już wczoraj, że dziś rano jedziemy na krótką wycieczkę. Wystroiłam rano ojca w czapeczkę i kask rowerowy i pojechaliśmy.

Był to raczej spacer, bo ojciec ma już swoje lata ( prawie 80), w dodatku jechał na rowerze mojego ślubnego. Po drodze krzyczał do mnie co jakiś czas, że jadę za szybko, więc zwalniałam. Przejechaliśmy kawałeczek, ale dobre i to. Ojciec to wprawiony od lat rowerzysta. A ja mam to po tatusiu..:)
Pierwsza wigilijna
-
DST
15.02km
-
Teren
1.00km
-
Czas
00:50
-
VAVG
18.02km/h
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze

Z samego rana przejechałam 15 km.. Pogoda super, tylko nie na te święta. Za to mam pierwszą wycieczkę rowerową w wigilię.
Życzę wszystkim spokoju, radości i umiejętności wybaczania, co wcale nie jest łatwe oraz dużo dużo zdrowia.
Najszybciej rowerem
-
DST
11.03km
-
Czas
00:37
-
VAVG
17.89km/h
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze

Wczoraj wściekłam się, bo pogoda była piękna, wystroiłam się więc na rower, a tu kapeć. Ślubny w robocie, a ja nie miałam siły odkręcić koła. Fakt, że specjalnie się nie napinałam. W sumie dobrze, żę nie pojechałam, bo kiedy po trzech dniach przestałam łykać tabletki czułam się fatalnie. Wieczorem zaordynowałam sobie znaleziony w apteczce antybiotyk i dziś już wstałam w dużo lepszej kondycji. A że do sądu najszybciej mam rowerem, więc nie kombinowałam. Co prawda kiedy wyruszałam coś jeszcze kropiło po porannym deszczu, za to w drodze powrotnej ( a w sądzie byłam 5 minut) świeciło piękne słońce. Temperatura +10. Koniec grudnia . Nie wiem, czy to dobrze, na pewno jest to pogoda akurat na rower:)
Zdjęcia wstawiłam przypadkowo w odwrotnej kolejności, a nie wiem, jak można je wykasować, tym bardziej, że dziś wyszły duże, też jeszcze nie wiem, co i gdzie przestawiłam. Widać autorzy zmian lubią jak się o nich mówi, nie jest ważne jak
A teraz biorę się do pracy, bo wigilia w tym roku znowu u nas, a będzie trochę gości.

Nie mogłam sobie darować
-
DST
18.58km
-
Czas
01:02
-
VAVG
17.98km/h
-
Temperatura
6.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze

Dziś pierwszy dzień astronomicznej zimy, a pogoda jakby to był pierwszy dzień wiosny. Słonecznie i ciepło, ale dość mocno wiało z południa, Łykam jakieś prochy, słaba jestem jak kot, ale nie odpuściłam sobie przejazdu przy takiej pogodzie. Co prawda pod wiatr ledwo kręciłam, za to z wiatrem gnało mnie do domu. Oczywiście miałam zrobić 5 km, zrobiłam więcej, ale skoro już się przebrałam.:). Czy mi pomogło, czy zaszkodziło przekonam się w nocy.


Tytuł powinnam zmienić na " lepsze jest wrogiem dobrego". Komu przyszło do głowy cos tu kombinować. Teraz nie mogę wstawić ani mapki z navime ani zdjęć z photobikestats. Szlag by to trafił. Z tego co widać na forum, nie tylko ja mam problemy. Panie Błażeju, czy to prezent na gwiazdkę ?
Zdjęcia wstawiłam bezpośrednio z dysku dzięki podpowiedzi na forum. Rzeczywiście jest łatwo. Z mapką z navime mam jednak problem.
Albo wóz, albo ..
-
DST
20.12km
-
Teren
2.00km
-
Czas
01:10
-
VAVG
17.25km/h
-
Temperatura
1.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dzień krótki, roboty mnóstwo, jak to przed świętami, a tu pogoda piękna i ciągnie na rower jak wilka do lasu. Gorzej, że wczoraj u fryzjera zaniemówiłam i to raczej nie z wrażenia, bo jeszcze nie byłam na fotelu. Uznałam, że chrypka to efekt podrażnienia krtani oparami farb, lakierów i innych upiększaczy. Dziś co prawda dalej mam bezgłos, ale zdania nie zmieniłam i w południe wsiadłam na rower "ogacając" wcześniej głowę i gardło. Albo mi przejdzie, albo będę leżeć. Optymistycznie sądzę, że przejdzie. Jak już wsiadłam, to przejechałam 20 km po Bemowie i najbliższej okolicy. Na dworze rześko, pierwszy raz skrobałam szyby w aucie i to wcale nie o 6 rano. W południe też tylko 1 stopień.
po Bemowie
Na lotnisku w tych samochodach można doskonalić jazdę
© jolapm
I już..
-
DST
20.18km
-
Teren
2.00km
-
Czas
01:07
-
VAVG
18.07km/h
-
Temperatura
6.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Pogoda była dziś raczej październikowa niż grudniowa. Ciepło, słonecznie, więc wcisnęłam wyjazd między jedną a drugą pracę, co wcale nie było łatwe. Jednak pojechałam, akurat na granicy dnia i nocy, więc pstryknęłam zdjęcie zachodzącemu słońcu, a w drodze powrotnej widziałam ogromną tarczę księżyca. Nie miałam czasu zrobić mu ładnego zdjęcia, a nie wiem, co widać na tym, które pstryknęłam.
I już? Tak, bo dziś przekroczyłam 200% normy. Planowałam 3 tysiące kilometrów, przejechałam 6 tysięcy i teraz już naprawdę nie będę nic wymyślać, ani się napinać na żadne rekordy w tym roku. Tym bardziej, że to już połowa grudnia, więc nie starczy na nic czasu. Trzeba przyznać, że ostatnie osiągnięcie było możliwe głównie dzięki rewelacyjnej w tym roku pogodzie w grudniu. Oczywiście rewelacyjnej dla rowerzystów :))
trasa 
Ulica Zachodzącego Słońca
© jolapm
A słońce zachodzi nad Himalajską
© jolapm
"Słońce już gasło.."
© jolapm
Zdjęcie wschodzącego księżyca nie wyszło
© jolapm
Krążyłam dziś jak samolot nad lotniskiem
-
DST
41.06km
-
Teren
2.00km
-
Czas
02:22
-
VAVG
17.35km/h
-
Temperatura
1.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
A wszystko przez deszcz, który złapał mnie na Młocinach. Pogoda nie była dziś najlepsza, mgła na zmianę z mżawką. Nie przeszkadzało to jednak specjalnie w jeździe, bo nie było mocnego wiatru. Kiedy jednak na Młocinach zaczęło padać, zrezygnowałam z zaplanowanej jazdy przez Izabelin. Nie wsiadłam do autobusu, tylko skierowałam się w stronę domu. Deszcz stopniowo zmniejszał się, więc skręciłam w Kochanowskiego. Nawet nie wiedziałam, że jest tu droga dla rowerów. Przez park na Fortach, Piastów i Powstańców Śląskich wróciłam na Wrocławską i Himalajską przez Boernerowo dojechałam na lotnisko Babice, a potem przez Latchorzew i Groty do domu. Jak się kręciłam, tak się kręciłam, ale wykręciłam ponad 40 km i o to chodziło. Deszcz po drodze gdzieś się zagubił, a w pewnym momencie nawet świat pożółkł, bo zza chmur zaczęło się przedzierać słońce. Niestety, chmury były silniejsze :)
krążyłam 
Mgła na Piastów Śląskich
© jolapm
Remont na Trasie Toruńskiej
© jolapm
Za drzewami budynek Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej
© jolapm
Remont na Marymonckiej
© jolapm
Ulica Kochanowskiego w deszczu
© jolapm
Fotorelacja z budowy osiedla wojskowego
© jolapm
Ciekawe zdjęcia umieszczone na ogrodzeniach domów
© jolapm
Tu też przeszedł Ksawery
© jolapm
Na koniec świąteczny akcent
© jolapm
Odzyskałam wczorajsze 29 miejsce w rankingu, które pewnie znowu stracę wieczorem. :))
I jeszcze trochę, i jeszcze za miasto
-
DST
40.29km
-
Czas
02:11
-
VAVG
18.45km/h
-
Temperatura
3.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Jeszcze można jeździć, bo pogoda ciągle sprzyja, chociaż po nocnym deszczu wszędzie ogromne kałuże. Na szczęście z góry nie pada, więc jechało się całkiem przyjemnie, tym bardziej, że jest praktycznie bez wiatru. Pojechałam znana trasą, dotłukłam na Osiedlu Przyjaźń do 40 km i tyle w temacie. Trzeba zająć się świątecznymi przygotowaniami.
za miasto 
Nad strumykiem
© jolapm
"Ksawery" zrobił swoje
© jolapm
I w ten sposób pierwszy raz awansowałam do pierwszej 30 dystansu kobiet w skali roku, Jestem 29 przynajmniej do czasu aż reszta pań nie uzupełni dzisiejszych wpisów.:))


















