Zaraz po pracy
-
DST
20.15km
-
Teren
1.00km
-
Czas
01:06
-
VAVG
18.32km/h
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Z obawy przed deszczem pojechałam zaraz po pracy. Zaczynało kropić i "pizgawica" była jak nad morzem. Stwierdziłam, że zrobię chociaż 10 km. Oczywiście pojechałam moją starą trasą. W drodze powrotnej się wypogodziło, a że wiatr mnie pchał, pojechałam jeszcze na Boernerowo. Nakręciłam się mnóstwo, ale moje 20 km zrobiłam. Jutro do pracy "na drugą zmianę", więc może uda mi się pojechać rano. Wszystko zależy od pogody.
po pracy 
Jazda w terenie
© jolapm
Pomnik Ignacego Boernera, nie muszę chyba pisać gdzie stoi :)
© jolapm
Kąpiel , pranie ciuchów i mycie rowerów w zestawie
-
DST
38.88km
-
Czas
01:53
-
VAVG
20.64km/h
-
Temperatura
15.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
W dodatku wszystko za darmo. Mieliśmy piękne zamiary pojechać za Błonie do miejsca, które kiedyś było nam dobrze znane. Niestety deszcz pokrzyżował nam plany już za Umiastowem. Ulewa zaczęła się niestety w odkrytym terenie, nie było nawet drzewa, żeby się schować. W Pogroszewie, już pod drzewem, zmieniliśmy plany, ponieważ nic nie wskazywało na szybką poprawę pogody. Kiedy deszcz nieco zelżał ruszyliśmy w stronę Zaborowa. Niestety za chwilę znowu zaczęło lać, a droga była pod wiatr. Nie dało się jechać, bo zalewało oczy. Szybka decyzja, wracamy tą samą drogą, przynajmniej z wiatrem. Dopiero w Wieruchowie skręciliśmy na Babice i wróciliśmy już przez Blizne.
Rowery pięknie się umyły, jak wyschną będzie smarowanie. Teraz już jesteśmy po kąpieli w wannie oraz praniu w pralce. Mieszkanie przypomina suszarnię :)
Nasza kąpiel to jednak nic w porównaniu z tą, jaką zafundował sobie w czwartek mój ojciec wpadając razem z rowerem z kładki do rzeki. A rzeka nie byle jaka, bo to Narew. Woda nakryła go z głową. Na szczęście poza całkowitym przemoczeniem i problemami z wykaraskaniem się z rzecznego koryta, nic więcej mu się nie stało. Potem wyciągnął rower, zdjął ubrania, przesuszył na trawie i wrócił 20 km rowerem do domu. Rower jeździ, a ojciec nawet kataru nie złapał. Ma 79 lat..:)
ulewa 
Widok spod drzewa w Pogroszewie
© jolapm
W ulewnym deszczu nawet zdjęcie się zalało
© jolapm
Jeszcze sierpniowa..
-
DST
36.73km
-
Teren
1.00km
-
Czas
01:57
-
VAVG
18.84km/h
-
Temperatura
15.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Ostatni dzień sierpnia, więc ostatnia sierpniowa. Nie bardzo wiedziałam, gdzie mam jechać. Myślałam o Białołęce, ale skoro jeszcze lato, pojechałam do Puszczy Kampinoskiej. Trasa znana, po drodze w zasadzie bez zmian. Zauważyłam, że jadąc kolejny raz tą samą trasą za każdym razem dostrzega się coś nowego.
Nie pobiłam w sierpniu rekordu miesięcznego, ale jest to pierwszy miesiąc, kiedy jeździłam codziennie. :)
do puszczy 
Sklep "Pod bocianem" powinien chyba zmienić nazwę
© jolapm
W puszczy
© jolapm
Od lstrony Lipkowa jeszcze nie ma asfaltu, ale mozna już przejechać
© jolapm
Dynie w Macierzyszu - to już koniec lata
© jolapm
Zwykły poranny przejazd
-
DST
23.68km
-
Czas
01:14
-
VAVG
19.20km/h
-
Temperatura
12.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rano przed pracą wykręciłam swoją dzienną normę. Obudziłam się za wcześnie, musiałam poczekać do świtu. Pojechałam doskonale znaną mi trasą przez Strzykuły, Zielonki i Babice. Sprawdziłam postęp prac na remontowanych drogach. I tyle.
jak zwykle
Kukurydza jak las
© jolapm
Układanie ddr już prawie skończone
© jolapm
Na drodze do Lipkowa pojawił się asfalt
© jolapm
A wieczorem miałam okazję wracać autobusem z Bemowa pół godziny po przejeździe Masy Krytycznej. Nie będę cytować komentarzy ludzi jadących w kilometrowych korkach ani kierowcy autobusu, bo dzieci mogą to czytać. Nie wiem, czy naprawdę o to chodzi organizatorom Masy, żeby ludzie znienawidzili rowerzystów.? Rozumiem, jeśli masa rowerzystów jedzie w jakimś zbożnym celu w sobotę czy niedzielę.. ale w końcu czy ja muszę rozumieć wszystko i wszystkich??? :))
Rano
-
DST
21.59km
-
Teren
2.00km
-
Czas
01:00
-
VAVG
21.59km/h
-
Temperatura
12.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Raniutko, bo potem do pracy, przejechałam w zasadzie skróconą wczorajszą trasę. Dojechałam do Starych Babic , tam po osiedlu kwiatowym, czyli ulicą Konwaliową, Irysową itp. dojechałam do Sienkiewicza. Po drodze zrobiłam zdjęcie budynku, w którym od września ma zacząć działalność niepubliczna szkoła podstawowa. Wróciłam prosto do domu. Nie mogę dziś przesłać trasy, coś się zawiesiło..może potem się uda
Ooo, dopiero zobaczyłam, ile kilometrów przejechałam w tym roku. Wynik 3666,65 udało mi się wykręcić zupełnie przypadkiem. Gdybym się zorientowała wcześniej, dokręciłabym jeszcze tę jedną setną :))
Babice 
Przy Hery zbudowano kilka zgrabnych bloków
© jolapm
Moze ktos jeszcze nie znalazł mkoły dla dziecka..?
© jolapm
Dodam, ze nie mam nic wspólnego ze szkolnictwem niepublicznym ani właścicielami, więc nie jest to reklama. To po prostu koniec wakacji
(P) o jasny gwint..:)
-
DST
30.78km
-
Teren
3.00km
-
Czas
01:44
-
VAVG
17.76km/h
-
Temperatura
22.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Po pracy pojechałam na Ostoroga po nagwintowaną już ośkę do kółka kosiarki. Właściwie dostałam nową ośkę już z gwintem. A potem pojechałam sobie chyba pierwszy raz wiaduktem nad S8 na Prymasa Tysiąclecia. Nie wiem dlaczego koleżanka tak się męczyła na podjeździe, bo podjazd jest rzeczywiście długi, ale w sumie dość łagodny, więc wjechałam gładko. Zjechałam na Powązkowską, dojechałam do Maczka a potem przez Stare Babice wróciłam do domu. To się nazywa wstąpił do piekieł, po drodze mu było..:) Chciałam dziś przejechać 30 i przejechałam. Miałam napisać sprawozdania ..i napisałam. I dobrze mi tak :))
po ośkę 
Widok na S8 z kładki na Prymasa Tysiąclecia
© jolapm
Wyjazd na Powązkowską
© jolapm
Dalsza część wyjazdu
© jolapm
Szkoła Podstawowa w Starych Babicach
© jolapm
Wciśnięta między pracę a pracę
-
DST
20.30km
-
Teren
3.00km
-
Czas
01:07
-
VAVG
18.18km/h
-
Temperatura
22.0°C
-
Aktywność Jazda na rowerze
Nie ja a wycieczka..:) Rano do pracy, w południe trzy godziny wolne, więc wcisnęłam przejażdżkę rowerową. Wcześniej odebrałam auto, które rano oddałam na przegląd. Jadąc stwierdziłam, że dawno nie byłam na Bemowie i Boernerowie, więc zrobiłam tam rundkę. Zaraz znowu muszę do pracy. To już definitywny koniec urlopu..
w południe 
Lasek na Bemowie. Tu mozna odpocząć, rozpalić ognisko
© jolapm
Na tym odcinku poszerzonej Lazurowej nie zbudowano ddr
© jolapm
Po żadnej ze stron
© jolapm
"W dzikim winie zaplątani..."
-
DST
21.50km
-
Teren
1.00km
-
Czas
01:08
-
VAVG
18.97km/h
-
Temperatura
20.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wyjazd popołudniowy, bo rano miałam zapotrzebowanie na "polowanie" w Lidlu na ubranka dziecięce, a potem musiałam być w pracy. Dziś wyjazd typu " do i z pracy", czyli codzienne 20 km stałą trasą.
W Latchorzewie dom porośnięty dzikim winem. " Powiedz, kto mógł zasiać to, dzikie wino.."..Może zasiał ten, kto lubił słuchać Grechuty? :)
dzikie wino 
W dzikim winie świat się plącze
© jolapm
Naprawdę stare ..
-
DST
40.22km
-
Czas
02:02
-
VAVG
19.78km/h
-
Temperatura
10.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Nie bardzo miałam pomysł, gdzie jechać, więc wyjechałam za miasto znanymi trasami. Po drodze przeczytałam, że dziś jest półmaraton powiatu zachodniego oraz że w Borzęcinie jest rozgrywany turniej szóstek piłkarskich. Wreszcie zrobiłam zdjęcie bilbordu z okazji 700 rocznicy powstania Starych Babic. Okazuje się, że są naprawdę stare. Wracałam Szlakiem Królewskim, potem przez Hornówek, w Izabelinie skręciłam na Babice i prosto do domu. Rano było rześko, tylko 10 stopni. Teraz świeci słońce. Lubię taką pogodę..:)
duża pętla
Osrodek Sportu i Rekreacji w Borzęcinie
© jolapm
Współczesne ogłoszenie o lidze i maratonie
© jolapm
Na słupie zasadź bluszcz, niech się gadzina wije..:)
© jolapm
Babice są naprawdę stare
© jolapm
I zdjęcie z serii Ciekawe znaki drogowe
Stanął na głowie..:)
© jolapm
Dla lotników? :))
To już koniec lata...
-
DST
24.91km
-
Czas
01:16
-
VAVG
19.67km/h
-
Temperatura
11.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wstałam skoro świt, ale to już nie jest tak wcześnie, bo świta około 5.00. Powoli się zebrałam i pojechałam znanymi drogami przez Jelonki, Macierzysz, Strzykuły i Stare Babice do domu. Potem śniadanie, pakowanie i na działkę. Noc i ranek wreszcie chłodne. Rano tylko 11 stopni i mgła. To już koniec lata..
rano 
Poranna mgła
© jolapm
















