jolapm prowadzi tutaj blog rowerowy

Załatwić sprawę na Płockiej

  • DST 22.42km
  • Czas 01:09
  • VAVG 19.50km/h
  • Temperatura 6.0°C
  • Sprzęt Wheeler 2600
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 15 października 2013 | dodano: 15.10.2013

Rano miałam do załatwienia sprawę na Płockiej. Wyjechałam zaraz po siódmej, sprawę udało się załatwić wyjątkowo szybko, więc pojechałam dokręcić do 20 km. Do domu wróciłam przed 9.00, więc jeszcze zdążyłam zapisać przed wyjściem do pracy. Rano było rześko, bo tylko 6 stopni. W drodze powrotnej już ogrzewało mnie przecierające oczy słońce
na Płocką

Jesienna Górczewska © jolapm

"Na parkingu" przy Płockiej © jolapm

Korki na S8 © jolapm

Jesienny park © jolapm

Remont kładki w parku na fortach © jolapm

Poranny trening piłkarzy © jolapm



Popołudniowe "zwiedzanie" Kwirynowa

  • DST 21.72km
  • Teren 1.00km
  • Czas 01:10
  • VAVG 18.62km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Sprzęt Wheeler 2600
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 14 października 2013 | dodano: 14.10.2013

Temperatura 16 stopni w połowie października to nie jest to, co lubię najbardziej. Rano na szczęście ubrałam się lekko, więc w południe było mi tylko za ciepło a nie za gorąco. Na rowerze byłam około 16.00.
W ciągu tradycyjnej godzinki pojechałam w stronę Babic, ale tym razem skręciłam w prawo w Kwirynowie. Najpierw drogi były asfaltowe,

Ulica Tulipanowa jesienią bez tulipanów, ciekawe jak wiosną © jolapm

później zrobiły się żwirowe. Jak spojrzałam na tę nawierzchnię,
Ulica Żurawiowe Mokradła, tu nie widziałam żurawi, a nawierzchnia raczej sucha:) © jolapm

postanowiłam zawrócić do poprzedniej przecznicy. Wracałam ulicą o wdzięcznej nazwie Pohulanki :)
Mapka trasy. Na termometrze w navime dziś dopiero był upał :)
Kwirynów
Sielski obrazek © jolapm



Wiatr ułatwił mi wybór

  • DST 35.48km
  • Teren 2.00km
  • Czas 02:11
  • VAVG 16.25km/h
  • Sprzęt Wheeler 2600
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 13 października 2013 | dodano: 13.10.2013

Rano wiało mocno, więc wybór był prosty, jadę pod wiatr, żeby wracać z wiatrem. Wyszło na to, że jadę do tzw. miasta. Ponieważ najsłabiej wiatr odczuwalny jest w lesie, najpierw przejechałam Laskiem na Kole, dopiero potem przez Moczydło i Kasprzaka do centrum. Przy budowie metra wjechałam w mokry świeży cement. Potem szukałam miejsca, gdzie mogłabym obmyć opony. Na dworze szaro i co chwilę straszyło deszczem, ale kilka spadających kropli nie umyło roweru. Miejsce znalazłam dopiero pod koniec wycieczki, przy myjni samochodowej była kałuża. Poniżej trasa i kilka zdjęć.
po mieście

CH Wola Park jeszcze zamknięte © jolapm

Jarmark staroci na Kole © jolapm

Plac zabwa w Lasku na Kole © jolapm

Hotel Sobieski © jolapm

Naturalne złociste arrasy :) przy Bibliotece Narodowej © jolapm

Wejście do Metra Mokotów © jolapm

Instytut Mechanizacji Rolnictwa przy Rakowieckiej © jolapm

Jesień na Racławickiej © jolapm

Stadion Gwardii © jolapm

Cmentarz żołnierzy radzieckich © jolapm

Warszawski Uniwersytet Medyczny , dawniej Akademia Medyczna © jolapm

Jesienne Szczęśliwice © jolapm

CH Blue City © jolapm



Dałam się namówić :) czyli Sieraków, Palmiry, Truskaw

  • DST 45.18km
  • Teren 12.00km
  • Czas 02:37
  • VAVG 17.27km/h
  • Temperatura 9.0°C
  • Sprzęt Wheeler 2600
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 12 października 2013 | dodano: 12.10.2013

Dziś wyjątkowo nie wyjechałam rano, a dopiero około 10.00. Najpierw zrobiłam, co miałam zrobić w domu, dopiero potem wsiadłam na rower. Przez ten czas opadła mgła otulająca świat. Pojechałam bez celu, chciałam tylko natłuc swoje weekendowe 30 km. Na Chomiczówce wjechałam w boczną uliczkę Rodziny Połanieckich. Ten obrazek potwierdza, że Warszawa to jednak duża wieś :))

Żubr w lasku, niestety to tylko reklama © jolapm

To obrazek z Warszawy © jolapm

Na dowód tabliczka z nazwą ulicy © jolapm

Droga przez bemowski las © jolapm

Góra śmieci , wysypisko Radiowo © jolapm

Potem asfalt się skończył, a droga stopniowo się zwężała aż do ścieżki. Jechałam przez pięknie wybarwiony jesienny las. Wyjechałam na pętli Wawrzyszew. Tu pierwszy raz dałam się namówić obcemu mężczyźnie :), biegaczowi, który uprzejmie poinformował mnie, że tą drogą ( obok Księżycowej) dojadę do góry śmieciowej na Bemowie. Była to kolejna droga przez piękny las. Wyjechałam na Kampinoską, a tą do Estrady, skąd skręciłam w lewo na drogę do Izabelina. Ponieważ ostatnio mam "modę" na jeżdżenie opłotkami, skręciłam w boczną w prawo, dojechałam do końca, czyli do ulicy Sierakowskiej. I tu po raz kolejny dałam się namówić i kolejny raz obcemu mężczyźnie:) Tym razem miejscowemu rowerzyście, który zagadnął mnie na rozstaju dróg i przekonał, żebym skręciła w prawo do Sierakowa. Dalej, już w odpowiedzi na moje pytania, wyjaśnił że z Sierakowa w lewo wyjadę najpierw drogą asfaltową a potem cały czas leśną aż dojadę do drogi Truskaw- Palmiry. Jak wspomniałam, posłuchałam pana, i dzięki temu trafiłam przez las do Pociechy, a potem do wymienionej drogi.
A to już Pociecha w KPN © jolapm

Pociecha dla tych, co przejechali przez puszczę :) © jolapm

Zaliczyłam przypadkiem kolejną gminę © jolapm

Na planie przy parkingu zobaczyłam, że do cmentarza w Palmirach jest już blisko, więc decyzja była prosta. Droga rzeczywiście trudna, bo kocie łby, ale po zasłanym liśćmi poboczu dało się jechać. Mapka trasy:
Palmiry
Cmentarz wojenny w Palmirach, miejsce pamięci.
Cmentarz wojenny w Palmirach © jolapm

Tablica przy wejściu, tekst wart zapamiętania © jolapm

Tablica w czterech językach © jolapm

Cmentarz Palmiry © jolapm

Jedna z mogił © jolapm

Palmiry muzeum © jolapm

Bez podpisu © jolapm

Przystanek autobusowy © jolapm

Rezerwat ścisły KPN. Piękne miejsce © jolapm

Stąd wyjechałam z puszczy © jolapm

Wracałam prosto do Truskawia. Bruk skończył się dość szybko, dalej była żużlowa droga, nawet niezbyt mocno powybijana. Wjechałam w cywilizowany świat. Powrót do domu niestety pod wiatr :)
W puszczy spotkałam mnóstwo ludzi, niektórzy byli na rowerach , inni pieszo, pojedynczo i grupkami. W każdym razie wielu wybrało spacer po jesiennej puszczy



Jesiennie

  • DST 34.33km
  • Czas 01:41
  • VAVG 20.39km/h
  • Sprzęt Wheeler 2600
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 10 października 2013 | dodano: 10.10.2013

W nocy popadało, potem poszarzało i już jest jesiennie, chociaż temperatura dość wysoka. Pojechałam rano nieco dalej niż zwykle, ale nie odkryłam żadnej nowej drogi :). Jechało się dobrze, bo praktycznie bez wiatru. Spory fragment trasy to również trasa nowej linii autobusowej 813.
jesiennie

Przystanek linii 813 w Umiastowie © jolapm



Z braku czasu

  • DST 22.23km
  • Teren 1.00km
  • Czas 01:10
  • VAVG 19.05km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Sprzęt Wheeler 2600
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 9 października 2013 | dodano: 09.10.2013

Jak zwykle w środę wyjazd na godzinkę między pracą a opieką nad wnukami. Pogoda piękna, na dworze 18 stopni. Babie lato..Szybki przejazd znaną trasą.
środa

Autobus szkolny © jolapm



Po pracy

  • DST 25.21km
  • Teren 1.00km
  • Czas 01:21
  • VAVG 18.67km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Sprzęt Wheeler 2600
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 7 października 2013 | dodano: 07.10.2013

Jak wyjeżdżałam było jeszcze pochmurnie, w trakcie jazdy zrobiło się słonecznie. Ciepło było dziś od rana, nawet w nocy 10 stopni. Mamy złotą polską jesień.
ciepło

Co to będzie? Ekipa stawia na polu metalową konstrukcję © jolapm

Kapusta już zjeżdża z pola © jolapm

Barwy jesieni © jolapm

Las też już zmienia barwy © jolapm



Niedzielnie- kościelnie

  • DST 35.23km
  • Teren 2.00km
  • Czas 01:53
  • VAVG 18.71km/h
  • Temperatura 5.0°C
  • Sprzęt Wheeler 2600
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 6 października 2013 | dodano: 06.10.2013

Zaplanowaną nad ranem wycieczkę przełożyłam " na zaś", a pojechałam sfotografować widzianą wczoraj kapliczkę. Jechałam trochę okrężną drogą. Zawsze kuszą mnie boczne ulice w miejscowościach, więc tym razem pojechałam opłotkami Izabelina, czyli przez Izabelin C. Wyjechałam w Hornówku, a tu obrazki z dzieciństwa, czyli odpust w kościele, a właściwie przed kościołem. Stragany jak przed laty, asortyment też podobny, chociaż kiedyś na odpustach kupowało się kapiszony i korki do korkowców. Dziś też były pistolety , nawet karabiny, ale bez amunicji :). Ze słodyczy z odpustu pamiętam maczki. Takie długie twarde cukierki ze smażonego cukru posypane makiem. Dawniej kobiety robiły to same, dziś pewnie nie wolno, bo to mało higieniczne Chociaż na straganach były dzis pańskie skórki i sznury obwarzanków. Zastanowiło mnie pod jakim wezwaniem jest kościół w Hornówku. Czyżby świętego Franciszka? Sprawdziłam. Tak, pod wezwaniem św. Franciszka z Asyżu, a dziś jest Franciszka, stąd odpust :)
W Hornówku skręciłam znowu w boczną uliczkę księdza Kurowskiego. Droga równoległa do głównej. Natomiast wszystkie odchodzące od niej w prawo uliczki nazywały się Poprzeczna i były ponumerowane. Na koniec dojechałam do I Poprzecznej. Tu skończył się asfalt na Księdza Kurowskiego, ale dalej była ładna ubita( ale jeszcze bez wybitych dołków ) droga żużlowa przez las. Wyjechałam w Izabelinie przy drewnianej kapliczce, czyli zgodnie z przypuszczeniami. W drodze powrotnej zrobiłam zdjęcie kapliczki Chrystusa Frasobliwego w Zielonkach, więc osiągnęłam cel.
niedziela

Odpustowe stragany w Hornówku © jolapm

Ulice Poprzeczne w Hornówku są ponumerowane © jolapm

Koniec asfaltu, ale całkiem dobra droga przez las © jolapm

Wyjechałam w Izabelinie przy tej kapliczce © jolapm

Droga z Babic do Lipkowa już oddana po przebudowie © jolapm

".. gdzie przydrożny Chrystus stał, zapytałem dokąd iść, frasobliwą minę miał.." © jolapm



Zalatana sobota

  • DST 27.81km
  • Teren 1.00km
  • Czas 01:28
  • VAVG 18.96km/h
  • Temperatura 12.0°C
  • Sprzęt Wheeler 2600
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 5 października 2013 | dodano: 05.10.2013

Dopiero usiadłam, a jest już 20.30. Od rana ganiam jak z pieprzem. Najpierw pojechałam na działkę. Oj, jak tam fajnie. Pogoda piękna, świeże powietrze, aż chce się żyć. Zakręciłam wodę, skosiłam trawę, zebrałam garść maślaków w swoim lesie. Jutro będzie zupa grzybowa. Rowerem jeździłam dziś po powrocie z działki. Trasa jak zwykle z małymi modyfikacjami. Nie miałam za dużo czasu(potem umówiłam się na spotkanie), poza tym dość mocno wiało. Po drodze zobaczyłam ładną kapliczkę, ale nie zrobiłam zdjęcia. Może jutro tam pojadę, przynajmniej nie będę zastanawiać się, gdzie jechać :).
sobota

Slepa uliczka. Remont © jolapm

" Wśród ptaków wielkie poruszenie, ci odlatują, ci zostają.." Te kaczki raczej zostaną © jolapm

Jednak jeszcze fragment ddr jest w remoncie, a już myślałam, że cała gotowa :) © jolapm



Kombajn do zbierania kur po wioskach..

  • DST 20.55km
  • Teren 1.00km
  • Czas 01:07
  • VAVG 18.40km/h
  • Sprzęt Wheeler 2600
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 4 października 2013 | dodano: 04.10.2013

czyli zbiory warzyw zaraz za granicami Warszawy.
Dziś odbierałam wnuka z innego miejsca, w związku z tym wróciłam wcześniej do domu, " sprzedałam" wnuczka dziadkowi i pojechałam "wyrobić normę". Pogoda jak marzenie, słońce, bez wiatru i chłodno, czyli tak jak lubię :). Na polach trwają ostatnie prace. Ta maszyna za traktorem przypomina kombajn, ale zbiera ziemniaki
piątek

Kukurydza jeszcze na polu © jolapm

Zbiory warzyw. Kombajn przy pracy © jolapm