Słonecznie
-
DST
22.44km
-
Czas
01:11
-
VAVG
18.96km/h
-
Temperatura
4.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Pogoda dziś piękna, więc po pracy szybko na rower. Objazd najbardziej tradycyjną trasą. zachód słońca 
Nad trasą S8
© jolapm
Nad stawem
© jolapm
Na upór nie ma lekarstwa
-
DST
36.35km
-
Czas
02:05
-
VAVG
17.45km/h
-
Temperatura
3.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Za to są efekty. Skoro nie znalazłam poprzednio, bo deszcz mi przeszkodził, dziś już się udało. Najpierw odnalazłam drogę, w którą wtedy skręciłam. Po prostu przypomniałam sobie dokładnie, co było na skrzyżowaniu. Okazało się, że tą ulicą wjechałam prosto w bramę Dyrekcji KPN.
Ulica Chodkiewicza kończy się w bramie wjazdowej do Dyrekcji KPN
© jolapm
Na podwórku Dyrekcji KPN :)
© jolapm
Karczma Kampinówka, jesli dobrze zapamiętałam nazwę
© jolapm
Obcykałam ulice prowadzące
© jolapm
Ładnie prezentująca się tablica informacyjna. Poprzednio jej nie zauważyłam
© jolapm
Jak już muszę być na szkoleniach, to poproszę tutaj :)
© jolapm
Tym razem zrobiłam dokładne zdjęcia okolic wjazdu i wyjazdu. Przy wyjeździe zorientowałam się, że aptekę zapamiętałam po innej stronie ulicy Tetmajera. Po prawej jest budynek poczty, a za nim, już przy 3 Maja miejscowe centrum handlowe.
Poczta na rogu 3 Maja i Tetmajera
© jolapm
Tu też napisali o dyrekcji, ale dopiero dziś się przyjrzałam
© jolapm
A Hornóek skończył się dopiero tutaj
© jolapm
W drodze powrotnej kolejne zaskoczenie. Wyjazd z Dyrekcji KPN jest jeszcze w Hornówku, a nie w Izabelinie jak mi się pierwotnie wydawało. Natomiast tydzień temu byłam już całkiem blisko, kiedy złapał mnie deszcz. Dziś w Izabelinie też padało, ale niezbyt mocno. Po drodze tez kilka razy mnie pokropiło. Za to "pizgawica" była straszna. Pod wiatr miałam wrażenie, że rower hamuje. Za to z wiatrem sama przyjemność jazdy. Pod domem zorientowałam się, że mój telefon pierwszy raz nie zapisał całej trasy. Powiem więcej, zapisał tylko pierwsze 2,5 km. Może zasnął przytulony do piersi, bo włożyłam go dziś do górnej kieszonki :))
Po pierwszych kilometrach sądziłam, że rower pójdzie jutro do reklamacji, bo łańcuch zeskakiwał na skrajne przełożenie. Jednak po 2-3 kilometrach ułożył się wygodnie i dał sobie spokój ze skakaniem. Rower po prostu płynie nie jedzie.
A teraz zdjęcie dla kibiców Legii. Nie dziwię się, po tym co ta drużyna prezentuje ostatnio :)
Coś dla kibiców Legii..Pytanie, zdesperowany kibic Legii czy miłosnik Polonii to napisał? :))
© jolapm
Do warsztatu
-
DST
4.40km
-
Czas
00:18
-
VAVG
14.67km/h
-
Temperatura
5.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Miało być w jednym zapisie, ale może być oddzielny. Umówiłam się na przegląd i przesmarowanie roweru w warsztacie na Powstańców Śląskich.
na przegląd
Daleko nie miałam, zostawiłam rower na 2 godziny ,a po odbiorze jest super. Dziś sam szef robił tak dobrze:). Prosiłam, żeby zrobił wszystko, więc między innymi zmienił łańcuch, wycentrował koła, poprawił hamulce, przeczyścił piasty, no i poluzował amortyzator. Teraz mogę powiedzieć, że rower sam jedzie, szczególnie z wiatrem. Tylko powinnam kupić mocniejsze lampki, bo już nie słychać jak jadę :). Na dworze po południowych rozpogodzeniach pogoda znowu jak rano, "pizgawica" i deszcz.
Rowerem najszybciej
-
DST
11.67km
-
Teren
1.00km
-
Czas
00:40
-
VAVG
17.51km/h
-
Temperatura
5.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Do sądu na Kocjana autobusem muszę jechać z przesiadką, albo jednym i dojść około 1 km, podczas gdy rowerem cała droga wynosi 4,5 km. Pogoda dziś typowo listopadowa, szaro, ponuro i mokro. 
Pogoda nie zachęcała dziś do jazdy
© jolapm
Nie zdążyłam jednak przemoknąć, bo akurat była tylko mżawka. Do sądu nie wpuszczali dziś na legitymację, musiałam przejść przez bramki. trochę to trwało, bo nie przywykłam wyjmować wszystkiego łącznie z telefonami z kieszeni. Prawdopodobnie sądzili dziś jakiegoś groźnego przestępcę, bo trzepali nawet etatowych pracowników sądu. Do domu przyfrunęłam z wiatrem..
A na 14.30 umówiłam się na przegląd roweru. Muszę go trochę zabezpieczyć na zimę, żeby "nie płakał" tak głośno.
do sądu
Nie widziałam dziś żadnego rowerzysty, przestraszyli się deszczu, czy wszystkich wywiało?
Jednak się zebrałam
-
DST
12.19km
-
Teren
1.00km
-
Czas
00:40
-
VAVG
18.29km/h
-
Temperatura
0.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
A tak mi się nie chciało. Wczorajsze zmęczenie po pracy do 20.00, dziś wyszło bokiem. Czasu jak zwykle miałam za mało, ale pozbierałam się i wyjechałam przynajmniej na krótko. Na dworze temperatura niższa niż wczoraj, rano było -3 ale odczuwalnie dużo cieplej, bo nie wiało tak mocno. Po drodze widziałam tylko dwóch rowerzystów. Może 16.00 to nie ta pora, bo wczoraj przed ósmą sporo ludzi jechało na rowerach.
Może ktoś ma za dużo czasu i pożyczyłby trochę, bo ciągle mi go brakuje..: krótko 
Wracałam o zmroku. Ulica Górczewska
© jolapm
Przed pracą
-
DST
22.07km
-
Teren
2.00km
-
Czas
01:17
-
VAVG
17.20km/h
-
Temperatura
0.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś już bez wiatru, ale i bez słońca, bo to dopiero teraz przedziera się przez chmury. Temperatura 0 stopni, więc kierowcy mieli rano zajęcie. Na ulicach było dziś sporo rowerzystów, pewnie większość jechała do pracy lub szkoły. Takich nawiedzonych jak ja, którzy jeżdżą wyłącznie dla przyjemności, nie ma o tej porze za dużo :).
przed pracą 
Na kałuzy była dziś cienka warstwa lodu
© jolapm
W parku na Forcie Bema
© jolapm
Szkoła przy Zachodzącego Słońca już widoczna zza wału
© jolapm
Wieje chłodem
-
DST
18.05km
-
Teren
1.00km
-
Czas
01:00
-
VAVG
18.05km/h
-
Temperatura
4.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Przewidując pewne fakty nie poszłam dziś na umówione spotkanie, tylko pojechałam po pracy do domu, żeby skorzystać ze słonecznej pogody i zrobić chociaż 10 km. Wiało dziś chłodem, ale było słonecznie. Z wiatrem w plecy jechało się więc całkiem miło, nieco gorzej pod wiatr :)
Już w domu miałam telefon, że może przeniesiemy spotkanie na później.. dobrze przewidziałam :))
trasa 
Po dłuższej przerwie dziś zaświeciło słońce
© jolapm
To zachęca do spacerów
© jolapm
Dziś odnalazło się moje towarzystwo ze słonecznych dni :)
© jolapm
Na granicy deszczu
-
DST
41.33km
-
Czas
02:16
-
VAVG
18.23km/h
-
Temperatura
9.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Zaplanowałam ambitnie na dziś dalsze poszukiwania dyrekcji KPN, ale widać nie jest mi pisane znaleźć w tym roku. Najpierw okazało się, że zamknięta jest Wólczyńska, którą zamierzałam dojechać do Mościsk.
Pierwsza niespodzianka. Zamknięta Wółczyńska
© jolapm
Trzeba przyznać, że drogowcy pracują nawet w niedzielę
© jolapm
W związku z tym pozwiedzałam trochę Warszawę, 
Ludzik reklamowy
© jolapm
czyli z Nocznickiego pojechałam obok huty, a potem skręciłam w boczną uliczkę przy Makro. 
Współczesne budownictwo. Nie wiem, czy płyta nie była lepsza
© jolapm
Tu zobaczyłam współczesne blokowisko, nie wiem, czy chciałabym mieszkać w takim bloku. Z zewnątrz już lepsza płyta..
Stamtąd wyjechałam na Pułkową, a potem szybko skręciłam w ulicę, która zaprowadziła mnie do budynków UKSW.
Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego
© jolapm
Stąd już dojechałam do Wóycickiego i Estrady do drogi do Izabelina. Jak tylko skręciłam zaczęło lekko kropić, ale nie przejęłam się specjalnie, bo i tak jest wilgotno. Jednak w Izabelinie lunął taki deszcz, że z wrażenia usiadłam na przystanku.
Ulewa z Izabelinie
© jolapm
Wcale nie chciało przestać padać. Jakaś bardzo uprzejma młoda pani sprzedała mi bilet, co przekonało mnie do powrotu autobusem do Warszawy. W autobusie zorientowałam się, że deszcz robi się coraz mniejszy, a w Mościskach właściwie już nie padało.
W Mościskach już nie padało
© jolapm
Wysiadłam więc i już rowerem pojechałam w stronę Babic. Deszcz nie padał. W Janowie skręciłam więc ponownie w prawo w Andersa, czyli na zachód. Po chwili zaczął kropić deszcz. Na ulicy Pohulanki w Kwirynowie już padało mocniej. Skręciłam w znaną drogę do Babic, czyli na wschód.
Tu wyjechałam z kolejnej fali deszczu
© jolapm
Po chwili deszcz zrobił się mniejszy, a już w Latchorzewie w ogóle przestało padać. Tak więc miałam dziś wycieczkę na obrzeżach deszczowej chmury. Do domu dojechałam bez deszczu, po drodze objeżdżając jeszcze Jelonki. Przysłowie mówi, nie chwal dnia przed zachodem słońca.. a ja wczoraj pochwaliłam pogodę :) A moich poszukiwań nawet dziś nie zaczęłam. Może następnym razem się uda.
na skraju deszczu
Dziś kilometry z licznika, bo nie włączyłam pauzy i navime doliczyło też kilometry pokonane autobusem.
Nie udało się
-
DST
42.05km
-
Czas
02:10
-
VAVG
19.41km/h
-
Temperatura
9.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Postanowiłam znaleźć miejsce, gdzie byłam niedawno, a za drugim razem nie mogłam trafić, czyli do dyrekcji KPN. Dziś próbowałam od drugiej strony i też nic z tego. Uparłam się i nie będę sprawdzać na mapie, gdzie to jest. Będę dotąd jeździć aż znajdę. Po prostu muszę jechać wolniej i patrzeć dokładniej. Z Traktu Królewskiego skręciłam dziś w innym miejscu, a w drodze powrotnej pojechałam z Zielonek ulicą Wieruchowską, jak nietrudno się domyślić, do Wieruchowa. W sklepie przy skrzyżowaniu uzupełniłam płyny w organizmie i wróciłam prosto do domu.
trasa 
Spokojnie, to tylko awaria wodociągu. Cysterna z wodą na Dywizjonu 303
© jolapm
Poranna mgła
© jolapm
Droga z Traktu Królewskiego do Warszawskiej w Wojcieszynie
© jolapm
Budowa kanalizacji, maszyny zastawiły mi ddr :)
© jolapm
Na końcu Wieruchowskiej jest sklep " U Kalinki"
© jolapm
Stąd pojechałam w przeciwnym kierunku :)
© jolapm
Dziś wykonałam plan maksimum na ten rok, czyli przekroczyłam 10 tysięcy kilometrów zapisanych łącznie w bikestats w ciągu 3 lat. Przy tym ponad połowę dystansu pokonałam w tym roku. Udało się między innymi dzięki pogodzie, która cały czas sprzyja rowerzystom.
Jeszcze poza miasto
-
DST
33.14km
-
Czas
01:45
-
VAVG
18.94km/h
-
Temperatura
7.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
W nocy lało, rano jeszcze trochę kropiło, ale szybko przestało, więc znowu pojechałam nawilżyć cerę. Tradycyjnie już pojechałam przez Izabelin do Truskawia, powrót przez Lipków, Zielonki, Babice. Po drodze miałam okazję zobaczyć, że ustawa śmieciowa poza Warszawą już działa. Dodam tylko, niestety.
jesienna szaruga 
W długie jesienne wieczory dobrze jest posiedzieć przy kominku. Tu można kupić drewno
© jolapm
Ustawa śmieciowa w praktyce. Takich miejsc jest niestety coraz więcej
© jolapm
Gdybym przejechała jeszcze 400 m, miałabym taką ładną ilość przejechanych w tym roku kilometrów. Jednak nie spojrzałam przed wyjazdem na tabelki :))
















