Przez Jelonki do S8 i do domu...
-
DST
12.60km
-
Czas
00:45
-
VAVG
16.80km/h
-
Temperatura
15.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wyjechałam dopiero o 7.00, czyli trochę za późno, żeby zrobić 15 km, bo od 9.00 miałam już inne zajęcia. Pojechałam przez Osiedle Przyjaźń, Czumy, przez park,
Góra w parku na Jelonkach
© jolapm
Amfiteatr
© jolapm
Raginisa, Drzeworytników, Siemiatycką, Rozłogi, Sterniczą do Szeligowskiej 
Na Szeligowskiej przy zjeździe z wiaduktu można wziąć bezpłatny prysznic
© jolapm
, potem techniczną przy S8 i Dywizjonu 303 do domu. Deszcz wisiał w powietrzu, ale spadł dopiero po moim powrocie. Temperatura niezbyt wysoka 15 stopni, ale w koszulce i spodenkach za kolano nie było mi zimno.
Dziś mnie pokropiło
-
DST
15.13km
-
Czas
00:53
-
VAVG
17.13km/h
-
Temperatura
18.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rano o 6.00 jak na niebie wisiały ciemne chmury. I tym razem nie udało mi się uniknąć deszczu. Złapał mnie na drodze technicznej przy S8. Postałam chwilę pod wiaduktem przy Szeligowskiej, włożyłam kurtkę i pojechałam do Macierzysza. Tam skręciłam w lewo i wyjechałam w Morach. W Renault nie ma już Clio, które oglądałam miesiąc temu, w zasadzie nie ma nic ciekawego z używanych aut. Zaraz za salonem skręciłam w asfaltową drogę w lewo. Droga wiodła przez sad, na jabłoniach było mnóstwo jabłek.
Po obu stronach drogi jabłonie obsypane owocami
© jolapm
Wyjechałam na techniczną przy S8, oczywiście po drugiej stronie niż przyjechałam. Wracałam Górczewską, potem skręciłam w Bolkowską, bo wczoraj zobaczyłam, że na osiedlu Górce otworzyli przy Powstańców Śląskich fajną kawiarenkę o nazwie "Ciekawa". Wygląda rzeczywiście ciekawie. Na zdjęciu nie ma kolorowych stolików i leżaczków, bo o 7.00 było jeszcze zamknięte.
Kawiarnia na Górcach
© jolapm
A deszcz cały czas padał, jednak nie zmoczył mnie zbytnio. Widać nie był mokry..:)
Uzupełniłam zdjęcia z dwóch wyjazdów Zajęło mi to cały dzień, aż się spociłam, ale jestem już na bieżąco..
Już z telefonem ...
-
DST
16.05km
-
Teren
1.00km
-
Czas
00:53
-
VAVG
18.17km/h
-
Temperatura
24.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rano lało, potem byliśmy na działce, więc na n rower wybrałam się po 17.00. Objechałam `tradycyjną trasą Górczewską do Lazurowej, przy S8 do Granicznej, Łaszczyńskiego, Hubala Dobrzańskiego, przed Latchorzewem przez las do Kocjana, Kartezjusza, Kaliskiego, Westerplatte, Dostępną, Radiową, Himalajską, Zachodzącego Słońca, Hery, Powstańców Sląskich i Kazubów do domu. W miarę szybko, w miarę ciepło i w miarę słonecznie. A potem na piwo, ale to już piechotą..Tym razem nie zapomniałam telefonu, mam więc zdjęcia.
Trwa poszerzanie ulicy Górczewskiej
© jolapm
Pierwsza przejażdżka po powrocie- bez telefonu, więc bez zdjęć
-
DST
15.14km
-
Czas
00:51
-
VAVG
17.81km/h
-
Temperatura
25.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wróciłam w nocy po północy do domu. Dziś na rower wybrałam się w południe. Pojechałam Górczewską do Lazurowej, potem S8 do Macierzysza, skręciłam w prawo, potem jeszcze raz w prawo i przez Szeligi wyjechałam ponownie na S8. Wracałam Dywizjonu 303, Powstańców i Górczewską. Zdjęć dziś nie będzie, bo zapomniałam telefonu, czyli aparatu. Mogę opisać: Górczewską znowu jeżdżą tramwaje, chociaż prace na torowisku jeszcze trwają. Przybył tez kolejny odcinek poszerzanej Górczewskiej. Dalej nie sprawdzałam.Na dworze ciepło, dla mnie za ciepło, chociaż tylko 25 stopni..
Po Juracie oraz porcie w Jastarni
-
DST
14.00km
-
Czas
00:55
-
VAVG
15.27km/h
-
Temperatura
20.0°C
-
Sprzęt Nadmorski
-
Aktywność Jazda na rowerze
Jak zwykle rano, chociaż tutaj oznacza to 9.00, czyli otwieranie wypożyczalni, wyjechałam do Juraty. Droga jest krótka i znana. Dojechałam dość szybko, ale tym razem z głównej ulicy przelotowej skręciłam w prawo w miejscu, gdzie skończyła się droga dla rowerów.
Droga równoległa do głównej
© jolapm
Okazało się, że jest tam ładna droga i ładne budynki. W tym miejscu Jurata może się podobać.Pojechałam do deptaka, potem deptakiem do Zatoki Puckiej, zobaczyłam ładne molo,
Molo w Juracie
© jolapm
dalej pojechałam wzdłuż zatoki betonową dziurawką, zawróciłam na wybetonowany wyjazd, z powrotem wracałam nieco innymi uliczkami, ale równie interesującymi.
Malownicze boczne uliczki
© jolapm
Teraz rozumiem, dlaczego Jurata podoba się ludziom, robi zupełnie inne wrażenie niż z drogi przelotowej na Hel.
Kościółek w Juracie
© jolapm
Jastarnia przy Juracie jest bardziej pospolita, jesli można to tak określić. Wracając pojechałam do portu w Jastarni, potem uliczką Nad Zatoką do molo w Jastarni, wracałam prosto, skręciłam w ulicę, gdzie jest wypożyczalnia i oddałam rower. To była ostatnia przejaźdźka podczas tego pobytu, jutro pewnie sobie odpuszczę, bo trzeba spakować się, sprzątnąć i do 11.00 opuścić pokój. Około północy powinniśmy być w domu
Port w Jastarni. Do zobaczenia..
© jolapm
Do parkingu dla rowerów
-
DST
12.00km
-
Czas
00:50
-
VAVG
14.40km/h
-
Temperatura
20.0°C
-
Sprzęt Nadmorski
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wyjechałam rano Drogą Leśną, potem skręciłam w lewo wyjściem numer 44, skąd na ulicę Plażową. Tutaj w prawo w Ogrodową, do ronda i drogą w stronę Władyslawowa. Wiał bardzo sliny przeciwny wiatr, więc jechałam dość wolno. Dojechałam do parkingu dla rowerów i tam było "spotkanie na szczycie" czyli jeszcze dwa rowery B"twin.
Ten znak mówi wszystko
© jolapm
Widok z parkingu
© jolapm
Wracałam szybciutko, momentami nie musiałam kręcić.
Kolejny bunkier, czyli skansen fortyfikacji
-
DST
12.00km
-
Teren
1.00km
-
Czas
00:45
-
VAVG
16.00km/h
-
Temperatura
20.0°C
-
Sprzęt Nadmorski
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dzis znowu rano, tzn. o 9.00, czyli jak tylko otworzyli wypożyczalnię wzięłam rower, najpierw pojechałam na Wydmową, która to ulica kończy się bramką na podwórko, zawróciłam, Drogą Lesną dojechałam do wyjścia nr 39, potem w lewo do drogi do Władysławowa. TYm razem skręciłam w prawo, dojechałam do Jastarnia Wczasy, czyli pola namiotowego za lotniskiem. Po prawej stronie był baner Skansen Fortyfikacji, Ponieważ nie widziałam wejścia pojechałam dalej, ale po ok. 1 km zawróciłam, bo stwierdziłam, ze to już za daleko. W drodze powrotnej przyjrzałam się dokładniej i okazało się, że jest wejście. Skręciłam zgodnie ze strzałką do bunkra,
Ten bunkier znalazłam w lesie w skansenie fortyfikacji
© jolapm
potem była kolejna strzałka do kolejnego bunkra Saragossa, czyli tego, który już widziałam. Obok Saragossy jest jeszcze bunkier Sęp na wydmie i to już cały skansen. Wracałam lesną drogą, skręciłam przy wejściu chyba 43, w każdym razie wyjechałam na Plażową, potem tak jak mogłam Ogrodową w prawo, w Abrahama, w prawo w ks. Bernarda Sychty i do wypożyczalni, bo na niebie pojawiły się ciemne chmury. Burza zaczęła się 20 minut później.
Po zakupy do Lidla, czyli Jastarnia-Władysławowo- Jastarnia
-
DST
42.00km
-
Czas
02:35
-
VAVG
16.26km/h
-
Temperatura
25.0°C
-
Sprzęt Nadmorski
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wczoraj umówiłam się z panem z wypożyczalni, że dziś przyjdę po rowery już o 7.30. A rowery dlatego, że na wyjazd do Władysławowa namówiłam ślubnego.
Nasze pojazdy
© jolapm
Jechało się dobrze, w tamtą stronę zajęło nam to godzinę i 20 minut, w drodze powrotnej jechaliśmy z wiatrem lub mieliśmy wiatr boczny, ale też raczej pomagał niż przeszkadzał, ale czas jazdy wyniósł i tak godzinę i 15 minut. Myślę, że kilometrów było ok. 20 w jedną stronę, ale oficjalnie jest 21 km, więc niech tak zostanie.
Władysławowo
© jolapm
We Władysławowie byliśmy wczoraj wieczorem, więc dziś tylko zaszliśmy po zakupy do Lidla i wróciliśmy z powrotem. 
Parking przy Lidlu, w tle widok na miasto
© jolapm
I dobrze zrobiliśmy, bo dało się jeszcze jechać. Potem nawet nad morzem zrobiło się obrzydliwie gorąco. Zdjęcia ze wszystkich wyjazdów wstawię już w domu. W każdym razie chociaż na 2 raty, ale przejechałam cały półwysep
Bunkier
-
DST
12.00km
-
Czas
00:45
-
VAVG
16.00km/h
-
Temperatura
22.0°C
-
Sprzęt Nadmorski
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rano wybrałam się ul. Kiędza Sychty do Drogi Leśnej, potem prosto, prosto aż przejechałam wyjście nr 41. Droga zrobiła się typowo leśna. Dojechałam do wyjścia nr 40, a tam przy samym wyjściu były dwa bunkry.
Bunkier "zdobyłam" przypadkiem
© jolapm
Tablica informacyjna
© jolapm
Jeden w lesie obok wejścia, drugi już na wydmie. Stamtąd wejściem nr 40 wyjechałam na drogę Władysławowo-Hel, dojechałam do Jastarni. Tam skręciłam ponownie w Księdza Sychty, za kościołem znowu skręciłam w prawo i poprzeczną uliczką dojechałam do Ogordowej. Tutaj pojechałam w lewo, dojechałam ponownie do ronda i tym razem prosto Mickiewicza do Portowej i do wypożyczalni. Ciepło, miło..potem na plażę
Na Hel
-
DST
30.00km
-
Czas
02:00
-
VAVG
15.00km/h
-
Temperatura
20.0°C
-
Sprzęt Nadmorski
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś rano udało mi się wypożyczyć mój rower z automatyczną skrzynią biegów, pogoda była rowerowa, trochę chmur, trochę słońca, około 20 stopni, więc wybrałam się na Hel. Droga prosta, praktycznie, poza przejazdem przez Juratę, cały czas droga dla rowerów. Teren urozmaicony, bo ciągle jedzie się w dół lub w górę, a niektóre podjazdy dość spore. Za to krajobraz mało urozmaicony, bo praktycznie cała droga wiedzie przez las. Jechało mi się szybko, rower wspaniale pokonuje wzniesienia, a z powrotem, chociaż pod wiatr, wróciłam jescze szybciej. W zasadzie nie wiem, ile to było kilometrów. Według internetu około 14, według pana z wypożyczalni 16 km, więc wypośrodkowałam. Mam jednak wrażenie, że bliższy prawdy jest internet, bo z przerwą na wypicie napoju w budce na dworcu kolejowym obróciłam w obie strony dokładnie w 2 godziny.Zdjęcia będą jak wrócę do domu.
Okazały dworzec kolejowy na Helu
© jolapm
Skrzyżowanie przy drodze do portu
© jolapm
Dom wczasowy
© jolapm
Hel żegna
© jolapm
















