jolapm prowadzi tutaj blog rowerowy

Zapomniałam..

  • DST 16.00km
  • Teren 1.50km
  • Czas 01:02
  • VAVG 15.48km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • Sprzęt Wheeler 2600
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 8 listopada 2012 | dodano: 08.11.2012

Pojechałam na zachód, żeby jechać pod wiatr, bo wiało mocno, a momentami bardzo mocno. Już na dole przy wyjściu z domu zorientowałam się, że nie wzięłam telefonu, więc nie będzie zdjęć, bo nie chciało mi się wracać na górę..Górczewską, potem przy S8 i Graniczną dojechałam do Hubala Dobrzańskiego, dalej prosto do Starych Babic. Na rondzie skręciłam w prawo, w Kwirynowie znowu w prawo w asfaltową ulicę, która od skrzyżowania z ulicą Na skraju jest już polną drogą. Potem rozpoczyna się slalom między brzozami, następnie przez las do Zaboreczne, pokręciłam się po Grotach, potem z wiatrem w plecy do Dywizjonu 303 i do domu. Po drodze sprawdziłam na Górcach, czy pan Zbyszek ma otwarty warsztat. Niestety w oknie wisi kartka, że będzie we wtorek między 16 a 18. Coś mi się zdaje, że kartka już sobie trochę wisi. Nie wiem, czy nie będę musiała się rozejrzeć za jakimś innym serwisem. Chciałabym zmienić łańcuch i zębatki jeszcze przed zimą, bo wiosną będą kolejki.



Do trzech razy sztuka, czyli kolejny dzisiejszy wyjazd

  • DST 15.32km
  • Teren 0.50km
  • Czas 00:53
  • VAVG 17.34km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • Sprzęt Wheeler 2600
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 4 listopada 2012 | dodano: 04.11.2012

Za trzecim razem już dziś wszystko grało, nawet słońce wyszło, gdy już wracałam do domu..Oczywiście zmieniłam trasę, czyli jak zwykle przejechałam się po Bemowie i okolicach. Najpierw Powstańców, Hery, Radiową przez Boernerowo. Skręciłam z Kaliskiego w Kutrzeby, wracałam leśną DDR do ronda podziwiając kolory jesieni.

Las jeszcze barwny, chociaż już listopadowy.. © jolapm

Dalej już zupełnie tradycyjnie Gąsiorowskiego, przez uliczki naukowców do Kocjana. Na Grotach w Zaboreczne, Spychowską do Hubala Dobrzańskiego, prosto do Łaszczyńskiego, Graniczną, Dywizjonu i do domu. Na osiedlu chciałam dokręcić 300 m i wjechałam w uliczkę, na której byłam pierwszy raz chyba w ogóle, w każdym razie rowerem na pewno.
Na dworze rozpogodziło się, początkowo było chłodno ,nałożyłam opaskę pod kask, potem wyszło słońce i zrobiło się za ciepło, więc zdjęłam opaskę i rozpięłam kurtkę..ale po drodze już się więcej nie przebierałam, dopiero w domu:)



Wszystko dziś sprzysięgło się przeciwko mnie..

  • DST 8.72km
  • Teren 0.50km
  • Czas 00:42
  • VAVG 12.46km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • Sprzęt Wheeler 2600
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 4 listopada 2012 | dodano: 04.11.2012

Tylko tyle, w beznadziejnym czasie, w dodatku na dwie raty..Już wyjasniam. Wstałam dziś późno, jak na mnie, bo o 6.30. Zjadłam śniadanie i zaplanowałam, że pojadę na Ochotę, żeby zrobić zdjęcia, które kiedyś mi nie wyszły..Widać jednak na Ochotę mi dziś nie po drodze, bo już przy Górczewskiej złapałam gumę w przednim kole. Koło już wczoraj podejrzanie nie chciało się dopompować, a dziś już zupełnie dętka sflaczała. Cóż było robić, wróciłam na nogach do domu, włączyłam internet, przeczytałam, że na Olimpii panowie sprzedają rowery i dokonują drobnych napraw, przebrałam się w cywilne ciuchy, pojechałam sprawdzić, czy w listopadzie jeszcze są.

Bazar na Olimpii. Na szczęście w punkcie sprzedaży rowerów panowie dokonują drobnych napraw. © jolapm

Na szczęście byli, więc wróciłam do domu, przebrałam się w rowerowe ciuchy, wzięłam rower, piechotą do autobusu. Pierwszy raz jechałam autobusem z rowerem. Na Olimpii zostawiłam panom rower, poszłam się przejść po bazarku i w tym momencie zaczął padać deszcz. Niestety nie przestawał, więc zamiast zapalnowanej wycieczki wracałam do domu. Oczywiście już na rowerze. Najpierw prosto Górczewską, potem skręciłam w Białowiejską, bo trochę przestało padać. Ponieważ uliczka jest ślepa, wyjechałam wąskim chodniczkiem między płotami do Krępowieckiego.
Ulica Białowiejska jest ślepa, ale rowerem można wyjechać tędy.. © jolapm

Dalej przejazd Olbrachta, Stromą, Strąkową , Rzędzińską i przez Osiedle Przyjaźń do domu.A deszcz znowu padał większy. Zmokłam, kurteczka przemiękła w ciągu kilku minut,koszulka i spodnie też. Włosy pod kaskiem tylko trochę, na szczęście nie było ulewy..no i nie noszę okularów. Teraz chyba przestało padać, więc wybiorę się znowu. Do trzech razy sztuka. Tylko znowu się przebiorę..i już nie na Ochotę.



W południe

  • DST 15.16km
  • Czas 00:54
  • VAVG 16.84km/h
  • Temperatura 11.0°C
  • Sprzęt Wheeler 2600
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 3 listopada 2012 | dodano: 03.11.2012

Po śniadaniu Muzeum Techniki, w którym ostatnio byłam jak moje dzieci były w wieku szkolnym, czyli ponad 20 lat temu..i w zasadzie niewiele się tam zmieniło..W domu zupa i około 13.00 szybka przejażdżka, bo trzeba było wracać smażyć pstrąga na drugie danie..Jak wróciłam i tak był okrzyk: głodny jestem babciu..A tu babcia na rower się wybrała..Najpierw Górczewską, skręciłam przy pętli autobusowo-tramwajowej.

Stare pasmo Górczewskiej w przebudowie © jolapm

Wiało mocno z południa, więc pojechałam przez Jelonki między blokami przy ulicach Szobera, Szwankowskiego do Lazurowej, Lazurową do Szeligowskiej. Powrót techniczną był bardzo szybki, bo z wiatrem w plecy. Wrzuciłam 6 bieg i kręcąc wolno bez wysiłku jechałam 23-24 km/h.
A jednak jeszcze na polu.. © jolapm

.Potem Graniczną, Łaszczyńskiego, Hubala Dobrzańskiego do Podkowińskiej, Bułhaka, Kocjana, Dywizjonu 303 do domu. Jazda w miarę sympatyczna, chociaż wiatr dość mocny. Temperatura 11 stopni i świecące słońce to i tak super jak na listopad. W nocy lało.



Po pracy, po zakupach, czyli druga w listopadzie...:)

  • DST 15.30km
  • Czas 00:54
  • VAVG 17.00km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Sprzęt Wheeler 2600
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 2 listopada 2012 | dodano: 02.11.2012

Rano na ochotnika w pracy, potem na zakupach, a potem przed obiadem na rower, żeby zdążyć przed deszczem, który wisiał w powietrzu..teraz już pada, ale i tak długo wytrzymał. Pojechałam Górczewską, gdzie mimo długiego weekendu pracowały koparki. Potem przy S8 do Granicznej, przez Blizne,

Kapusta zebrana. Pola zaorane przed zimą © jolapm

Zerwany w połowie trawnik przy Kaliskiego. A może tu będzie droga dla rowerów? © jolapm

Groty, Stare Bemowo czyli osiedle naukowców, ponownie Kartezjusza i Dywizjonu 303. Na osiedlu umówiłam wizytę u fryzjera i wróciłam do domu.Dziś mniej wiało, w dodatku z zachodu, a co za tym idzie zrobiło się ciepło..Letnia kurteczka i na głowie tylko kask były akurat.



Pierwsza w listopadzie

  • DST 16.11km
  • Czas 00:59
  • VAVG 16.38km/h
  • Temperatura 7.0°C
  • Sprzęt Wheeler 2600
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 1 listopada 2012 | dodano: 01.11.2012

Rano autem do Nasielska , powrót o 9.30 do domu, a o 10.20 już jechałam na rowerze. Trasę uwarunkował mi wiatr i oczywiście dzisiejsze święto. Omijałam wszystkie drogi dojazdowe do cmentarzy. Ponieważ wieje dość mocno ze wschodu, momentami z południa, więc najpierw trasą pod wiatr, czyli Osiedle Przyjaźń, przy stadionie, gdzie jeszcze leży śnieg,

Stadion na Osiedlu Przyjaźń jeszcze przykryty śniegiem © jolapm

do Rzędzińskiej, Człuchowską, Anieli Krzywoń, na tyłach Suzuki do Powstańców Śląskich, potem prosto Połczyńską aż za Warszawę.
Drogowcy znowu coś robią na Połczyńskiej © jolapm

W Jawczycach skręciłam w prawo do Macierzysza, przez Szeligi do S8 i Dywizjonu 303 do domu. Na dworze słońce, temperatura już dziś wyższa, bo 7 stopni, ale wiatr mocny i jeszcze chłodny.



Po pracy, po zakupach, po ciemku...

  • DST 11.95km
  • Teren 0.50km
  • Czas 00:45
  • VAVG 15.93km/h
  • Temperatura 5.0°C
  • Sprzęt Wheeler 2600
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 31 października 2012 | dodano: 31.10.2012

Dziś już cieplej, w dzień było 5 stopni, w dodatku w południe zaświeciło słońce. Po pracy najpierw musiałam zrobić zakupy, bo jutro święto. Chodziłam dwa razy, zanim wróciłam była już 16.00. Ruszyłam jednak szanowną d.... i pojechałam. Wyjechałam najpierw na Powstańców, skręciłam w Hery, w Posejdona i coś tam jeszcze, znowu na Hery,

Na krzewach od północy leży jeszcze śnieg © jolapm

Na Zachodzącego Słońca przy piekarni Dragan stały w pełnej gotowości samochody dostawcze.
Dowieziemy świeże bułeczki od Dragana © jolapm

Żołnierzy Wyklętych, potem w lewo Piastów Śląskich do Ligonia, przez wertepy, ale w miarę suchą ścieżką do Himalajskiej.
Ścieżka przez wertepy przejezdna © jolapm

Znowu skręciłam w prawo w Radiową, przez Boernerowo Telewizyjną, Tommiego, Kaliskiego do Gąsiorowskiego, Kartezjusza do Dywizjonu 303 i do domu. Wracałam już po ciemku, na szczęście mam światła. Może drogi mi nie oświetlają, za to jestem widoczna.



W zimowej scenerii

  • DST 10.33km
  • Czas 00:37
  • VAVG 16.75km/h
  • Temperatura 2.5°C
  • Sprzęt Wheeler 2600
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 28 października 2012 | dodano: 28.10.2012

Długo podejmowałam decyzję, ale w końcu postanowiłam: jadę. Od wczoraj na dworze śnieg. Wczoraj wiało i sypało, dziś od rana słonecznie i cieplej, więc nabrałam ochoty na rower. Musiałam jednak poczekać aż odśnieżone drogi i chodniki wyschną trochę, bo nie miałam ochoty na kolejną wywrotkę. A śniegu troszkę spadło, na samochodzie była ok. 10 cm warstwa. W końcu po obiedzie ubrałam się ciepło, włożyłam kominiarkę, na to kask, normalne a nie rowerowe rękawiczki i wyjazd.

To jeszcze nie zima, tylko śnieg... © jolapm

Trasą jak zwykle. Najpierw do Dywizjonu 303, Kocjana, gdzie momentami był śnieg na ścieżce rowerowej, ale również na świerkach..:).
Ośnieżone świerki przy Kocjana © jolapm

Dalej w bok ulicą Zaboreczne do Hubala Dobrzańskiego, Łaszczyńskiego, Graniczną, przy S8 i ponownie Dywizjonu 303 do domu. Całkiem fajnie się jechało. Po drodze spotkałam dwóch rowerzystów, wcześniej też trzy osoby na rowerach. Ale to pryszcz, wczoraj w czasie "pizgawicy" z opadami śniegu, z okien autobusu też widziałam rowerzystę. To już było godne podziwu. Na noc zapowiadają dziś mróz, ale w dzień było 2,5 stopnia.



Do sądu

  • DST 14.12km
  • Czas 00:51
  • VAVG 16.61km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Sprzęt Wheeler 2600
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 25 października 2012 | dodano: 25.10.2012

Brak papieru do drukarki pomieszał mi szyki, czy jak kto woli, zburzył plany.Od rana ganiam jak z pieprzem..Najpierw na dworzec po bilety, potem do pracy po sprawozdania, do sklepu po bluzkę, a wreszcie na rower i do sądu.
A ponieważ mam blisko, pojechałam nieco okrężną trasą przez Blizne i Groty na Kocjana.

Prace na starej jezdni Górczewskiej © jolapm

W sądzie byłam 5 minut: wejść, zostawić sprawozdania, wyjść.Więcej czasu zajęło mi przypinanie roweru. W drodze powrotnej przejechałam się po osiedlu uczonych i Dywizjonu 303 do domu. Kiedy dojeżdżałam do domu zaczął padać deszcz.Zmieściłam się ze wszystkim w wyznaczonym czasie, o 12.20 wsiadłam do auta i pojechałam zmienić opony..Jeszcze po dziecko dziecka na Ożarowską, potem zaprowadzić je na zajęcia i można będzie odsapnąć..Pogoda już listopadowa, szaro , ponuro, mżawka, ale liście na wielu drzewach jeszcze mają piękne barwy.
Jesienne drzewa © jolapm

Dopiero dziś skojarzyłam, że tym rowerem przejechałam już ponad 3500 km, przecież na starym zrobiłam w ubiegłym roku tylko 300 km i w sumie około 200 km na innych rowerach podczas wyjazdów w tym roku. Najwyższy więc czas zmienić mu łańcuch i zębatki..



Uroki jesieni

  • DST 18.33km
  • Czas 01:05
  • VAVG 16.92km/h
  • Temperatura 7.0°C
  • Sprzęt Wheeler 2600
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 21 października 2012 | dodano: 21.10.2012

Niedzielny poranek we mgle, która w Warszawie była ledwie widoczna, za to poza Warszawą ledwie było coś widać. Wybrałam się po 7.00, czyli wcale nie tak wcześnie. Nie miałam pomysłu gdzie jechać, więc bez celu ruszyłam Dywizjonu 303 do Kocjana. Na skrzyżowaniu Kaliskiego z Kocjana korek przed światłami w niedzielę o 8.00. Ktoś źle ustawił światła.

Korek na Kaliskiego w niedzielę rano to wynik źle ustawionych świateł © jolapm
Zatrzymałam się na skraju lasu i fotografowałam kolorowe drzewa.
Barwy jesieni © jolapm

Dywan z liści © jolapm

Potem pojechałam ulicą Zaboreczne do Hubala-Dobrzańskiego i przez Latchorzew do Starych Babic.
Wjeżdżam w mgłę © jolapm

Tu mgła już była gęściejsza, momentami prawie nic nie było widać. Skręciłam na rondzie w lewo i dojechałam do kolejnego ronda, tym razem na ulicy Warszawskiej (chyba), czyli trasy Wawa-Leszno. Na rondzie pojechałam prosto drogą do Wieruchowa i dalej do Macierzysza, gdzie zrobiłam zdjęcia dyni na podwórkach, bo tym razem nie było psiaków. Podobno w tej miejscowości obchodzone jest święto dyni, było w ubiegłym tygodniu.
Dynie w Macierzyszu © jolapm

Sprzedaż dyni w Macierzyszu © jolapm

W Macierzyszu skręciłam znowu w lewo i przez Szeligi do technicznej przy S8,. Tu mgła była tak gęsta, że ze skrętu na techniczną nie było widać trasy (ok. 50 m).
Coraz mniej widać © jolapm

Wjazd na wiadukt na Szeligowskiej i S8 toną we mgle © jolapm

Na szczęście po technicznej raczej nic nie jeździ o tej porze, więc szybko dotarłam do Lazurowej i Górczewską do domu.