Pizgawica
-
DST
20.09km
-
Czas
01:22
-
VAVG
14.70km/h
-
Sprzęt Nadmorski IV na poranne wycieczki
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś już raniutko na rowerze, który nie ma nic poza podstawą, czyli koła, ramę , kierownicę, łańcuch i pedały. Hamulec nożny ledwie działa, więc zdzieram podeszwy w butach. Ważne, że rower jeździ i że mogę go mieć od rana. Raniutko było jeszcze słonecznie, ale pizgawica jaka tylko nad morzem być potrafi. Pojechałam najpierw wokół Jastarni, potem objechałam Juratę, a na koniec dokręcałam znowu po Jastarni do 20 km. Teraz jeszcze przywiało chmury i deszcz. Mapki wstawię jutro, bo wywieje mnie za chwilę z tej ławeczki pod MOKi R, gdzie jest wi-fi.
Jurata 
Mój podręczny rower do porannych wycieczek
© jolapm
Wjazd do Juraty
© jolapm
Molo nad zatoką
© jolapm
Pusty o tej porze deptak
© jolapm
Deptak od strony morza
© jolapm
Ładne zejście nad otwarte morze
© jolapm
Hotel Morskie Oko , gdzie? ....Tak, w Juracie
© jolapm
Tablica z legendą o powstaniu Juraty
© jolapm
Pomnik Juraty, córki Króla Mórz
© jolapm
Jak co roku w Chałupach
-
DST
30.06km
-
Czas
01:37
-
VAVG
18.59km/h
-
Sprzęt Nadmorski IV na poranne wycieczki
-
Aktywność Jazda na rowerze
Od dziś mam do dyspozycji rower od rana. co prawda jest to najzwyklejszy rower , nie ma przerzutek, ani hamulców ręcznych, tylko torpedo, ale zawsze. Niestety jak obudziłam się o 5.00 zaczęło kropić a potem regularnie padać. W południe się wypogodziło nieco, deszcz rzeczywiście przelatywał szybko więc wybrałam się , ale już rowerem z wypożyczalni. Miałam pojechać do Kuźnicy, ale jechało się dobrze, więc postanowiłam dojechać do 15, żeby w sumiie zrobić 30. W ten spossb dojechałam aż do Chałup. Golasów nie widziałam. :) Może za szybko wyjechałam stamtąd. Z powrotem znowu mnie zaniosło, wyprzedzałam wszystkich, ale rower jechał bardzo dobrze, a ja musiałam rozładować napięcia.. W Jastarni przejechałam przez las, a potem pojechałam jeszcze dokręcić do pełnych 30 km.
Chalupy 
I znowu nadmorskie widoki
© jolapm
Miejscowy hotel
© jolapm
Nad zatoką
© jolapm
Zatoka Pucka
© jolapm
Po zakupy do Lidla
-
DST
40.92km
-
Czas
02:09
-
VAVG
19.03km/h
-
Sprzęt Nadmorski III z wypożyczalni
-
Aktywność Jazda na rowerze
Po zakupy do najbliższego Lidla, czyli do Władysławowa. W tamtą stronę pod dość silny lekko boczny wiatr, za to z powrotem przyniosło nas jak na skrzydłach. Podróż zajęła nam łącznie lekko ponad 2 godziny. Zakupy w Lidlu pół i wróciliśmy do domu. Rowery spisują się świetnie. A kilometrów do Lidla jest dokladnie 20,5, nie mniiej, jak sugerowali mi to niektórzy w ubieglym roku. Z wrażenia nie zrobiliśmy we Władysławowie żadnego zdjęcia :)
Do Władysławowa
Nadmorskie widoki
© jolapm
Widok z drogi dla rowerów
© jolapm
A to rower, którym jechałam
© jolapm
Druga dziś, trzecia nadmorska
-
DST
12.66km
-
Czas
00:44
-
VAVG
17.26km/h
-
Sprzęt Nadmorski III z wypożyczalni
-
Aktywność Jazda na rowerze
Odstawiłam dziadka z wnuczkiem do wypożyczalni a sama pojechałam jeszcze dokręcić do 20 km. Trasy są tu mało skomplikowane. Dziś znowu w stronę Kuźnicy, bo z tej strony wiało mocno. Powrót tą samą drogą, ale już z wiatrem. Przez Jastarnię przejechałam środkieem, czyli ks. Sychty
trzecia
W oczekiwaniu na remont
© jolapm
W porcie
© jolapm
Tramwaj wodny w porcie w Jastarni
© jolapm
Droga rowerowa biegnie nad samym brzegiem zatoki
© jolapm
Druga nadmorska, pierwsza z wnukiem
-
DST
8.09km
-
Teren
4.00km
-
Czas
00:35
-
VAVG
13.87km/h
-
Sprzęt Nadmorski III z wypożyczalni
-
Aktywność Jazda na rowerze
... Pierwszy raz pojechaliśmy na wycieczkę z wnukiem. Wypośyczylismy 3 rowery w tym jeden dziecięcy Pojechaliśmy przez las i wróciliśmy z powrotem. Jazda przyjemna. Zaliczyliśmy jednak dwie wywrotki, jedną wnuczek, bo jechał z górki i nagle wyjechał mu starszy pan. Skończyło się odrapanymi kolanami i łokciem. Potem glebę zaliczył dziadek, który ambitniie chciał przejechać przez łachę piachu. Ten na szczęście miał miękkie lądowanie.
z wnuczkiem
Panowie na postoju
© jolapm
Rower, którym jechałam
© jolapm
Pierwsza nadmorska
-
DST
14.70km
-
Teren
3.00km
-
Czas
00:50
-
VAVG
17.64km/h
-
Sprzęt Nadmorski III z wypożyczalni
-
Aktywność Jazda na rowerze
Nie ma w tym roku mojej wypożyczalni. Po drugiej stronie ulicy wypożyczyłam coś, co kształtem przypominało rower, nawet miało przerzutki w piaście. I teraz wiem, że taki rower to nie dla mnie. Mogę jechać tylko na 3 przelożeniu a i tak rower się wlecze. Na 2 jest klasyczne strzyżenie kota, wrzasku dużo wełny mało, czyli kręcę , kręcę a rower prawie w miejscu stoi. Za to pod górkę jest OK. Namierzyłam już jednak lepsze rowery, więc może będzie ok. Tylko jak wypożyczyć je o 5.00 rano, skoro tu wszyscy lubią spać...Jeździć oczywiście można w prawo lub w lewo. W inne strony trzeba mieć rower wodny.
pierwsza
Witaj Jastarnio
© jolapm
W porcie
© jolapm
Nad zatoką
© jolapm
Parking dla rowerów
© jolapm
Co prawda rower był inny niż na zdjęciu, ale też z wypożyczalni, wiec dużo nie skłamałam. Na tym z biegami w piaście jechałam tylko raz i nie zrobiłam zdjęcia
"Mimozami jesień się zaczyna.."
-
DST
22.03km
-
Teren
1.00km
-
Czas
01:09
-
VAVG
19.16km/h
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wieczorem do 23.00 było jeszcze 30 stopni. Rano o 3.45 już tylko 23. Znowu szybko spałam. Przejechałam swoje 20 km, zobaczyłam rozkwitające już mimozy. Znak, że jesień zbliża się dużymi krokami, a my dopiero na wakacje..:)
mimozy 
"Mimozami jesień się zaczyna.."
© jolapm
Już czuć koniec lata, chociaż nie w temperaturze
© jolapm
I znowu mimozy
© jolapm
Inne okoliczności przyrody
© jolapm
Zdążyć przed upałem
-
DST
27.16km
-
Czas
01:19
-
VAVG
20.63km/h
-
Temperatura
22.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś nieco później, bo o 5.oo na termometrze tylko 22 stopnie. Za to świeci od rana, zapowiadają najcieplejszy dzień w roku. Pojechałam skrajem puszczy. Miałam nawet niezły czas i specjalnie się nie spociłam. Chciałam zrobić zdjęcie przedszkolnej bramce, ale dziś jej nie znalazłam, może innym razem..
trasa 
We mgle jest chłodniej
© jolapm
Już przejezdna, chociaż bez asfaltu
© jolapm
Nie miał roweru...
-
DST
30.03km
-
Czas
01:31
-
VAVG
19.80km/h
-
Temperatura
26.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Szybko dziś spałam. Musiałam też spać intensywnie, bo położyłam się krótko przed północą a obudziłam już o 3.30. Wyspana według mojego organizmu. Na termometrze nad ranem 24 stopnie.. Nie umiem spać w takiej temperaturze. Dziś miałam cel wyjazdu. Sprawdziłam na Młocinach, jak wygląda odjazd do Gdańska. Wniosek: nie będzie łatwo.. Może bilety powinny jednak być numerowane ( jedziemy z dziećmi). Do Młocin pojechałam przez Babice i Mościska, dalej Arkuszową. Wracałam wzdłuż metra, potem pokręciłam się trochę po Piaskach i Bemowie. Wczoraj jeździłam już po ciemku, dziś rano jeszcze było ciemno jak wyjeżdżałam.. Dzień wyraźnie się skraca..
Na ddr w Janowie wybiegł mi dziś prawie pod koło dzik. Nie miał roweru :)
Uciekł zanim sięgnęłam po aparat.
Nad ranem można jeździć, potem jazda tylko dla istot ciepłolubnych
nad ranem 
Wyjazd do Gdańska
© jolapm
Metro Młociny
© jolapm
Patent z Górczewskiej. Może ktoś wie, dlaczego są pozamykane?
© jolapm
Wieczorny upał
-
DST
20.03km
-
Czas
01:01
-
VAVG
19.70km/h
-
Temperatura
28.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rano autem na działkę, zanim zrobiło się upalnie zdążyliśmy skosić to, co nie zdążyło wyschnąć. Potem prysznić na zmianę z polewaniem dachu i błogi spokój, więc wreszcie odpoczęłam, nawet powrót mnie nie zmęczył. W Warszawie o 18.30 było jeszcze 29 stopni. Poczekałam do wieczora, ale o 21, kiedy wracałam nadal było 27,8, czyli niewiele mniej. Jechałam szybko, rower po serwisie spisuje się świetnie. Zdjęcia rozmazane, bo jak się okazało, mój nowy aparat z androidem nie ma flesza.. Cóż, chciałabym mieć i mięso i socjalizm..:)) a to się nie da..
upalny wieczór 
Wyjazd na techniczną
© jolapm
Skrzyżowanie nocą
© jolapm
















