Ciepły deszcz majowy..
-
DST
18.83km
-
Czas
01:03
-
VAVG
17.93km/h
-
Temperatura
14.0°C
-
Sprzęt Wheeler Cross 6,4
-
Aktywność Jazda na rowerze
zlał mi dupę i to na moje własne życzenie. Zasady jednak nie złamałam, jak wyjeżdżałam nie padało. Kropić zaczęło już na Górczewskiej. Pokręciłam się więc po Jelonkach. Po drodze włożyłam kurtkę przeciwdeszczową, która przemiękła po kilku minutach. Deszcz był jednak ciepły, nie padało mocno, więc całkiem miło się jechało. Postanowiłam nawet dokręcić do 20 km, ale jak byłam na technicznej zaczęło lać i najprostszą drogą , czyli Dywizjonu 303 wróciłam do domu. Ja do wanny, ciuchy do prania, tylko Czarnulka pozostała do wyczyszczenia. Mycie wstępne już miała :)
Amfiteatr w parku na Jelonkach © jolapm
Gapa jestem
-
DST
54.10km
-
Teren
7.00km
-
Czas
02:44
-
VAVG
19.79km/h
-
Temperatura
15.0°C
-
Sprzęt Wheeler Cross 6,4
-
Aktywność Jazda na rowerze
Najpierw zapomniałam włączyć rano telefon. Zorientowałam się dopiero na Radiowie, kiedy chciałam włączyć pauzę. Brak jest więc zapisu dojazdu na Radiowo, a jechałam okrężną drogą przez Mory, Macierzysz, Szeligi Groty. I kiedy w lesie zamierzałam skręcić w stronę Kocjana zadzwoniłó dziecko, które znowu zdejmowało ptaki i żaby, żebym podjechała na Radiowo. Powrót, krótszy, już zapisałam.

Ładne chmurki © jolapm

Dmuchawce, latawce wiatr © jolapm
To było rano.
Potem pojechaliśmy na działkę, a pod wieczór wybrałam się jeszcze raz na przejażdżkę. I zanim zdążyłam pomyśleć, wyzerowałam licznik. Na szczęście zerknęłam wcześniej i zapamiętałam zapis. Przecież był to jedyny zapis porannej jazdy. Taka ze mnie gapa. Tym razem jednak pamiętałam o zapisie w GPS i mam całą trasę

W stronę słońca © jolapm

A ci nadal coś kombinują z licznikiem © jolapm
Po wnuki
-
DST
7.43km
-
Czas
00:26
-
VAVG
17.15km/h
-
Temperatura
18.0°C
-
Sprzęt miejski
-
Aktywność Jazda na rowerze
Tradycyjny piątkowy przejazd z Woli na Bielany na mieszczuchu. Tym razem jechałam spod Wola Parku na Wolumen. Rower trafiłam wyjątkowo sprawny, więc jechało mi się dobrze. Pogoda typowo wiosenna, ciepło, słonecznie i lekki wiatr. 
Start spod Wola Parku © jolapm

Wyjazd na ddr przy Górczewskiej © jolapm

Na nowych ddrr przy Powstańców już robią poprawki © jolapm
Wiosna w pełni i przekroczony czwarty tysiąc
-
DST
30.32km
-
Teren
5.00km
-
Czas
01:34
-
VAVG
19.35km/h
-
Temperatura
21.0°C
-
Sprzęt Wheeler Cross 6,4
-
Aktywność Jazda na rowerze
Miałam dziś bardzo męczący dzień. Od rana załatwiałam różne sprawy, więc pojechałam dopiero w południe i to niezbyt daleko. Wystarczyło to jednak do przekroczenia 4 tysiąca w tym roku. Do wieczora nadal nie miałam czasu usiąść, najpierw poszłam z psem na szczepienie a potem zrobiłyśmy sobie z koleżanką spacer na Radiowo i z powrotem. Chodzenie jest jednak bardziej męczące niż jazda na rowerze. :)
Wiosna w pełni © jolapm

Ładny wynik © jolapm

Jak zwykle nad stawem © jolapm

Staw w innym ujęciu © jolapm

Kwitną bzy © jolapm
Deszczowo
-
DST
16.05km
-
Czas
00:53
-
VAVG
18.17km/h
-
Temperatura
18.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
A skoro deszczowo, to na żółto- czarnym rowerze. Jak wyjeżdżałam padał drobny, ale mokry deszcz. Potem była tylko mżawka. Do tego jest ciepło. Dobrze, że pada, bo było już bardzo sucho.
Trochę popadało © jolapm
Trzecia dzisiaj
-
DST
15.72km
-
Teren
1.50km
-
Czas
00:49
-
VAVG
19.25km/h
-
Temperatura
24.0°C
-
Sprzęt Wheeler Cross 6,4
-
Aktywność Jazda na rowerze
Po pracy pojechałam już tak z przyzwyczajenia. Na dworze gorąco, deszcz wisi w powietrzu. Nawet spadło na mnie kilka kropli i zastanawiałam się, czy nie wracać. Na szczęście nie wróciłam, bo były to chyba jedyne krople. Nadal nie pada. A mogłoby lunąć, szczególnie nad moją działką.
Ludzie po pracy wracają do domu. Wjazd do Warszawy od Starych Babic © jolapm

Skrzyżowanie Powstańców Śląskich i Radiowej © jolapm
Dwie na mieszczuchu
-
DST
17.18km
-
Czas
01:03
-
VAVG
16.36km/h
-
Temperatura
24.0°C
-
Sprzęt miejski
-
Aktywność Jazda na rowerze
i to na tym samym, chociaż drugi przejazd ponad godzinę później. Dziś od rana służbowo na spotkaniach. A ze pierwsze skończyło się wyjątkowo wcześnie, zrobiło mi się nagle dużo czasu. Najpierw załatwiłam więc sprawę na Kaczej, a potem spod ratusza na Woli wypożyczyłam rower i spokojnie pojechałam na Krotoszyńską, gdzie w południe miałam kolejne spotkanie. Przejechałam w wolnym tempie, bo miałam czas. W zasadzie całą trasę przebyłam drogami dla rowerów. Zaparkowałam przy metrze Stare Bielany.

Stacja rowerowa przy ratuszu na Woli © jolapm


Więźniom Pawiaka © jolapm

Masz na rondzie Radosława © jolapm

Przejazd pod remontowaną Trasą AK © jolapm
Po kolejnym spotkaniu musiałam wrócić do pracy. Decyzja była jedna. Znowu rowerem. Okazało się, że rower, którym przyjechałam jeszcze nie został wypożyczony, więc wzięłam go znowu, chociaż miał słabe hamulce. Przynajmniej wiedziałam, jakie ma wady. Wracałam przez Bemowo znanymi trasami. Tym razem rower oddałam przy Wola Parku.

Stacja rowerowa przy metrze Stare Bielany © jolapm

Rower oddałam przy Wola Parku © jolapm
Na dworze upał 24 stopnie, na szczęście trochę wieje.
Na cito
-
DST
11.36km
-
Teren
1.00km
-
Czas
00:34
-
VAVG
20.05km/h
-
Temperatura
18.0°C
-
Sprzęt Wheeler Cross 6,4
-
Aktywność Jazda na rowerze
Trasa taka krótka jak mało czasu miałam dziś na rower. A miałam dokładnie pól godziny między jedną a drugą wizytą u lekarza. Miało dziś cały dzień padać a w sumie padało tak, jak w piątek na mojej działce. Nawet nie nałożyłam kaptura na głowę, o rozłożeniu parasola nawet nie pomyślałam. 
Zachmurzone niebo. Rondo na skrzyżowaniu Lazurowej i Górczewskiej © jolapm
Tu czekałam na zmianę świateł. A potem już się spieszyłam

Jak bardzo się spieszyłam widac na zdjęciach. Tutaj miało być zdjęcie dówch rowerów na balonówkach :) © jolapm

A tu kwitnący bez..:) © jolapm
Ten też pospieszył się tej wiosny
I do kompletu brak danych do wyświetlenia mapy.
Trudno.
Ciężarówki, majonez i wyścigówki
-
DST
60.34km
-
Czas
03:04
-
VAVG
19.68km/h
-
Temperatura
8.0°C
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś już bez wyjazdu na działkę, więc nieco więcej czasu na rower. Nie zamierzałam jechać jakoś super daleko, ale chciałam zmienić nieco stałą trasę. Dojechałam do Błonia krajową 2, dziś zupełnie pustą. Błonie dziś bez jeżdżących ciężarówek, bo święto. Nie wjeżdżałam do miasteczka, tylko skręciłam w prawo i przez Białuty ( wytwórnia m.in. majonezu) wróciłam do domu. Wracając spotkałam pana Zbyszka z kolegą. Wypłoszyli mi bażanta, którego zamierzałam sfotografować przy drodze. Nawet się zatrzymałam. Potem kawałek pojechaliśmy we trójkę, pogadaliśmy z panem Zbyszkiem o wyścigach, w których niedługo zamierza brać udział oraz o wyścigówkach, którymi jeździ się dużo szybciej i którą pan Zbyszek może mi złożyć. Nie wiem, czy się nie skuszę.. Potem panowie stwierdzili, że dość już wolnej jazdy, powiedzieli mi do zobaczenia i śmignęli tak, że za chwilę widziałam z oddali ich plecy. Dalszą drogę pokonałam już sama.
Z wiaduktu w Jawczycach © jolapm

Pusta krajowa 2 © jolapm

Miejscami była zakaz jazdy rowerami i takie ddr z boku © jolapm
a href="http://photo.bikestats.eu/zdjecie/556357/centrum-logistyki" title="Centrum Logistyki">
Centrum Logistyki © jolapm

Droga przez miasteczko © jolapm

Stawy przy Lesznowskiej widać, że są zagospodarowane © jolapm

Utrata na skraju Błonia © jolapm

Białuty. Znaczek znany ze słoika z majonezem © jolapm

Do Leszna nie wjeżdżałam © jolapm

Kwitnące pola rzepaku © jolapm
Ponownie rano i wieczorem
-
DST
40.52km
-
Teren
1.00km
-
Czas
02:02
-
VAVG
19.93km/h
-
Temperatura
8.0°C
-
Sprzęt Wheeler Cross 6,4
-
Aktywność Jazda na rowerze
Pogoda zgodnie z wczorajszymi znakami znakomita. Rano przejazd wczorajszą trasą, tylko dziś już z zapisem w navi i z mapką. W Macierzyszu zaatakowała mnie dziś sfora psów biegających luzem po ulicy. W zasadzie atakował tylko jeden , reszta stała i ujadała głośno. Wtórowały im kundle na podwórkach, a mają ich tam ludzie po kilka na każdym. Ponieważ ten agresywny przestawał łapać za nogi jak schodziłam z roweru, przeszłam się kawałek i wsiadłam na rower dopiero kiedy Burek zajął się rozmową towarzyską z innym Azorkiem.
Rano było rześko
. Tylko 3 stopnie.
I znów zakwitły jabłonie © jolapm

Dziś nie pracowali albo nie liczyli © jolapm
W środku dnia oczywiście działka, tym razem pojechaliśmy większą ilością. Znowu popracowaliśmy sobie uczciwie. Tam jest tak cholernie sucho, że nawet trawa nie rośnie. Wczoraj padało dosłownie 2 razy po około 3 minuty. Ślubny nie zdążył wrócić z kosiarką pod dach, jak już przestawało.
A wieczorem jazda w stronę słońca w jedną, a w stronę księżyca w drugą.

W stronę słońca © jolapm

Położyło się na drodze.. © jolapm

Tradycyjnie nad stawem © jolapm

Powrót w stronę księżyca © jolapm

Pełnia. I wiem, dlaczego nie śpię w nocy. Zdjęcie zrobione już po przejażdżce © jolapm
















