Uroczysko Kaza
-
DST
23.42km
-
Teren
1.00km
-
Czas
01:28
-
VAVG
15.97km/h
-
Temperatura
13.0°C
-
Sprzęt nadmorski VI
-
Aktywność Jazda na rowerze
Zmobilizowałam się dzisiaj i zrobiłam wreszcie swoją dzienną normę. Do dystansu doliczyłam 3 km, bo dopiero wtedy przypomniałam sobie o włączeniu zapisu trasy. Rower jakoś jedzie, nawet nie było tak źle, skoro maksymalnie osiągnęłam nawet 20 km :))) Dziś na szczęście nie musiałam hamować za często, bo pojechałam rano, kiedy normalni ludzie na wczasach śpią.
.

Na przejeździe kolejowym © jolapm

Chmury nad zatoką © jolapm

Ddr między dzikimi różami © jolapm

Krzyż przy uroczysku © jolapm

Nad zatoką © jolapm

Samotny rower nad zatoką © jolapm

A to mój nadmorski rumak, prawda, że uroczy :) © jolapm
Tylko Jurata
-
DST
8.44km
-
Czas
00:36
-
VAVG
14.07km/h
-
Temperatura
18.0°C
-
Sprzęt nadmorski VI
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rano padał deszcz, potem się przejaśniło, ale nie miałam ochoty na dalszą jazdę. Ten rower mnie dobija. Jazda ma być przyjemnością a nie męczarnią, tym bardziej, że w południe mnóstwo ludzi tłucze się po ddrkach z małymi dziećmi na rowerkach, gokartach i na piechotę. A mój rower ma bardzo słaby hamulec i jeszcze gorszy dzwonek.
Chmury nad zatoką © jolapm

Molo w Juracie © jolapm

Ddr nad zatoką w Juracie © jolapm

Hotel w Juracie © jolapm

Jurata córka króla mórz © jolapm

Kościół w Juracie © jolapm

Kapliczka przy kosciele © jolapm
Do Kuźnicy
-
DST
17.69km
-
Teren
1.00km
-
Czas
01:08
-
VAVG
15.61km/h
-
Temperatura
15.0°C
-
Sprzęt nadmorski VI
-
Aktywność Jazda na rowerze
Nie wybierałam się nigdzie więcej na tym rowerze, chociaż w tamtą stronę jechało mi się nawet przyzwoicie. Gorzej z powrotem, ale i tak było lepiej niż przypuszczałam.

Wschód słońca nad morzem © jolapm

Nad zatoką © jolapm

Port w Kuźnicy © jolapm
Oj, trudny wybór i trudna jazda
-
DST
3.43km
-
Czas
00:16
-
VAVG
12.86km/h
-
Temperatura
23.0°C
-
Sprzęt nadmorski VI
-
Aktywność Jazda na rowerze
Pierwszy przejazd po Jastarni. Chciałam wypożyczyć coś sensownego, ale ceny są takie, że odpuściłam sobie, bo gospodyni użyczyła mi swojego, za śmieszne pieniądze. Rower jest prawie nowy, ale typowy dla dam, chyba nawet z siateczką na tylnym kole.. brrr.. Jakoś przejechałam ciut męcząc sie okropnie. Jak będę wybierać się dalej, to pójdę do wypożyczalni po sprzęt na godziny.
Port w Jastarni © jolapm
Poranek po deszczu
-
DST
21.16km
-
Teren
5.00km
-
Czas
01:12
-
VAVG
17.63km/h
-
Temperatura
19.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Początkowo było zachmurzenie całkowite, ale słońce walczyło dzielnie i w końcu zrobił się całkiem pogodny dzień.
Pochmurny poranek, ale słońce usiłuje się przedrzeć © jolapm

Nad wodą © jolapm

Lato to okres robót drogowych © jolapm
Lżej
-
DST
50.15km
-
Teren
5.00km
-
Czas
02:56
-
VAVG
17.10km/h
-
Temperatura
27.0°C
-
Sprzęt Wheeler Cross 6,4
-
Aktywność Jazda na rowerze
Upał dał sobie dziś spokój, było ciepło, momentami gorąco, ale tak w normie, w końcu mamy lato. Dwa przejazdy, poranna większa petla przez Bielany i bemowski las. Po południu pojechaliśmy ze ślubnym ( rozjeździł się !!! ) do marketu, bo nasz ciągle jeszcze jest zamknięty.
W ten sposób przekroczyłam dziś 6 tysięcy km.
Przejazd pierwszy:

Na dobry poczatek dnia :) © jolapm

Rowery wodne na Bemowie są za darmo © jolapm

Rowery wodne © jolapm
Przejazd drugi:

Licznik stoi, jak zawsze © jolapm

Do tego sklepu przyjechaliśmy © jolapm
Nerwowy rowerzysta . Na granicy deszczu
-
DST
42.56km
-
Teren
5.00km
-
Czas
02:26
-
VAVG
17.49km/h
-
Temperatura
25.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rano tradycyjną trasą przez las, po drodze wstąpiłam oddać kolejne odcinki powieści. W drodze powrotnej widziałam scenę, w której rowerzysta klepnął wyprzedzający go samochód, chociaż , moim zdaniem, zupełnie nie miał ku temu powodów. Fakt,że jechałam z przeciwnej strony i po mojej stronie stały zaparkowane auta w połowie na jezdni, ale auto minęło rowerzyste w zupełnie przyzwoitej odległości. Jesli facet, a nie był to młodzieniec, bo miał siwiejace wąsy) jest aż tak wrażloiwy, to nie powinien jeździć po jezdni. Najlepiej jakby w ogóle nie wsiadał na rower, bo tylko psuje opinię normalnym rowerzystom. Dobrze, że nie trafił na równie nerwowego kierowcę, bo pewnie by się pobili.
Po południu wybrałam się na Bielany, gdzie miałam zadanie do wykonania. Ślubny wybrał się ze mna. I była to jazda na granicy deszczu. Na wschodzie wisiała czarna chmura, na zachodzie świeciło słońce. A my jechaliśmy w lekko kropiącym ciepłym deszczyku. Nawet nas nie zmoczył. Za to upał zelżał.
Wracając zapomniałam wyłączyć pauzę, więc zapis urywa się na Bielanach.
Przejazd poranny:

Dziś udana kontrola czasu © jolapm

Będzie chodnik? © jolapm

Wydawało się, że auto wyjeżdża z parkingu. Okazało się, że wyjechało, ale bez kierowcy i stało sobie w poprzek jezdni © jolapm
Przejazd drugi:

Na północy nie było deszczowych chmur © jolapm

Inaczej na południu i wschodzie © jolapm

Na postoju © jolapm

Niebo na wschodzie © jolapm

Niebo na zachodzie © jolapm

A my w środku. Jezdnia była mokra, widać na Bemowie padało mocniej © jolapm
Łoś na drodze, Kalinowe łąki i chaszcze
-
DST
30.58km
-
Teren
3.00km
-
Czas
01:38
-
VAVG
18.72km/h
-
Temperatura
24.0°C
-
Sprzęt Wheeler Cross 6,4
-
Aktywność Jazda na rowerze
Łoś wyskoczył dziś na drogę z Zielonek do Izabelina tuz przed jadącym przede mna samochodem. Na szczęście kierowca wyhamował. Zwierzę dobiegło do srodka jezdni, a że z przeciwka ciągnął sznur aut, łoś zakręcił na środku drogi i uciekł z jezdni tą samą drogą, którą wbiegł. nie darmo stoja tam znaki drogowe ostrzegające przed takimi wypadkami. W końcu to teren rezerwatu "Łosiowe błota".
A potem przy wyjeździe z Klaudyna przecięłam drogę do Babic i zamiast jak zwykle ddr, dziś pojdkusiło mnie sprawdzić, dokąd prowadzi ta leśna droga. POczątkowo jechało się dobrze. Dotarłam do drewnianego płotu pasterskiego ogradzajacego łąke. Z tablicy informacyjnej dowiedziałam się, że to rezerwat " Kalinowe łąki".Byłam tu pierwszy raz. Dalej mogłam wybrać scieżkę prosto albo skręcić w prawo wzdłuż płotu. Wybrałam pierwszy wariant i nie wiem, czy to nie był błąd.Ściezka zwężała się coraz bardziej, wiodła przez coraz większe chaszcze i błota ąz w końcu zniknęła miedzy drzewami powalonymi przez wiatr. Musiałam zawrócić kawałek,, wydostac się przy torze na Estrady i stąd po drugiej stronie jezdni była już lesna ddrka.

Podczas budowy tego budynku licznik jakos działał, nie to, co teraz © jolapm

Moze tego nie widac, ale to tradycyjne zdjecie stawu © jolapm

Na tę drogę wyskoczył łoś. Teraz juz jest w lesie © jolapm

Podkusiło mnie sprawdzic, dokąd prowadzi ta droga © jolapm

To rezerwat " Kalinowe łąki" © jolapm

A tu skończyła się jazda, trzeba było zawrócić © jolapm

Tutaj wyjechałam po zawrotce © jolapm

Po drugiej stronie jezdni miałam już leśna ddr © jolapm
Po gorącym dniu
-
DST
25.01km
-
Teren
5.00km
-
Czas
01:25
-
VAVG
17.65km/h
-
Temperatura
28.0°C
-
Sprzęt Wheeler Cross 6,4
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rano miałam inne ważne zadania, więc dopiero wieczorem zrobiłam tradycyjną pętelkę po lesie
Wydawało sie, że burza wisi w powietrzu © jolapm

Mało pada, ale na moim wskaźniku jest jedna kałuża © jolapm

W stronę słońca © jolapm

Potem się wypogodziło © jolapm

Zapada zmrok. W oczekiwaniu na zielone © jolapm
frame
Wreszcie coś więcej
-
DST
72.16km
-
Teren
10.00km
-
Czas
03:56
-
VAVG
18.35km/h
-
Temperatura
27.0°C
-
Sprzęt Wheeler Cross 6,4
-
Aktywność Jazda na rowerze
Co prawda na dwie raty, ale zawsze coś w porównaniu z tradycyjną najmniejszą pętla. Rano duza petla, w południe przejazd przez las z kolegą małzonkiem.
Poranny przejazd:

Staw w Ożarowie © jolapm

A to staw w Umiastowie © jolapm

Remont drogi z Pogroszewa do Borzęcina © jolapm

Remont drogi z Pogroszewa do Borzęcina © jolapm

Wjazd do Borzęcina © jolapm

Most w Lipkowie od jutra znowu będzie zamknięty. Nie napisali, dlaczego © jolapm
Drugi przejazd:

Rzęsa na wodzie © jolapm

Bagno zarosło zielenią © jolapm
















