Szybka wieczorna przejażdżka
-
DST
15.40km
-
Czas
00:42
-
VAVG
22.00km/h
-
Temperatura
21.0°C
-
Aktywność Jazda na rowerze
Najpierw szybki powrót z działki A2, potem kolacja, dziecko nie chiało jeszcze spać, więc wysłało mnie na rower. Objechałam Blizne Jasińskiego, wcześniej przejeżdżając przez Groty. Ulica, która wiedzie wzdłuż lasu od Kocjana do Sychowskiej ma ładną nazwę Zaboreczne. W Bliznem zatoczyłam koło po uliczkach pisarzy
Ulica Reja
© jolapm
, wracałam Hubala Dobrzańskiego do Łaszczyńskiego,
Granica między Blizne a Blizne
© jolapm
ulicą Przejazd do Granicznej, przez S8, Pełczyńskiego, przez parking Tesco i Górczewską do domu.Pogoda ładna przez cały dzień, słońce i ciepło, wieczorem 21 stopni.
Fort Bema
-
DST
16.74km
-
Teren
1.00km
-
Czas
01:01
-
VAVG
16.47km/h
-
Temperatura
19.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Pochmurno, parno,deszcz wisi w powietrzu i niech dalej wisi.. Pojechałam przez działki, Widawską do Obrońców Tobruku, skręciłam do parku. Obejrzałam i sfotografowałam fosę i mostki, potem ruiny.
Fortyfikacje
© jolapm
Budowle fortowe
© jolapm
To naprawdę urokliwe miejsce
© jolapm
Objechałam cały park, trochę drogami dla rowerów, trochę polnymi dróżkami. Na koniec zobaczyłam panów spacerujących w parku linowym, ale zanim sięgnęłam po telefon, już doszli do mety.
Koniec spaceru po linie..
© jolapm
Wyjechałam do Maczka, potem Powstańców Ślaskich, skręciłam w Morcinka i przez osiedle dojechałam do Żołnierzy Wyklętych, stamtąd Zachodzącego Słońca, Hery, Powstańców do domu. Ubranie klei się do ciała, chociaż nie ma upału, jest tylko 19 stopni. Za to bardzo duża wilgotność powietrza
Nieco inaczej niż tradycyjnie..
-
DST
15.40km
-
Czas
00:54
-
VAVG
17.11km/h
-
Temperatura
23.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Po nocnej gwałtownej burzy w dzień chmurzyło się i padało na zmianę. Dzięki temu zmobilizowałam się do napisania sprawozdań, a około 17.30 wybrałam się jednak na rower. Wyjeżdżając zastanawiałam się, czy nie złapie mnie deszcz, a jak wracałam wyszło słońce, które świeci do tej pory. Miałam jechać tradycyjnie, zaczęłam jak zwykle Górczewską przez parking Tesco do Pełczyńskiego,
Parking na tyłach Tesco
© jolapm
techniczną przy S8 do Granicznej, potem zamiast w prawo, skręciłam w Przejazd w lewo. Nie dojechałam do Warszawskiej, tylko skręciłąm z Zielną. Na końcu tej uliczki był staw.
Zielna kończy się zielonym stawem
© jolapm
Skręciłam w lewo, nazw już nie pamietam, potem wyjechałam jednak do Warszawskiej, czyli drogi do Leszna. Pojechałam kawałek w stronę Leszna, skręciłam w prawo na końcu Blizne w ulicę Prusa. Tutaj zaraz znowu w prawo w jakiegoś pisarza czy pisarki, potem w lewo i znowu w prawo. 
Domki jednorodzinne w budowie
© jolapm
Objechałam całe Blizne, wyjechałam na Hubala Dobrzańskiego, potem przez Groty już tradycyjnie do Kocjana, Kartezjusza, przez Boernerowo, Radiową, Hery, Powstańców do domu. Parno dziś i duszno, chociaż temperatura normalna 23 stopnie, wróciłam mokra.
Pola i remonty, czyli Górczewska, Szeligowska , Lazurowa
-
DST
15.01km
-
Czas
00:53
-
VAVG
16.99km/h
-
Temperatura
21.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wyjechałam przed 20.00 Górczewską, obejrzałam i sfotografowałam remont, czyli poszerzanie jezdni.
Remont dotyczy również chodnika i drogi dla rowerów
© jolapm
Dalej drogą techniczną do wiaduktu na Szeligowskiej,
Zjazd z wiaduktu w Szeligowską
© jolapm
Szeligowską do Lazurowej. Po drodze rosło zboże i dynie, chociaż to Warszawa i wcale nie tak daleko do centrum. 
Zboże rosnące przy Szeligowskiej
© jolapm
Wracałam Lazurową
Rower reklama przy Lazurowej
© jolapm
, tu też jest remont skrzyżowania z Górczewską
Remont skrzyżowania Lazurowa-Górczewska
© jolapm
. Dojechałam do Dywizjonu 303 i do domu. Po upalnym dniu wieczór ciepły, ale już normalne 21 stopni.
Księżycowy krajobraz Księżycowej
-
DST
18.14km
-
Teren
3.00km
-
Czas
01:03
-
VAVG
17.28km/h
-
Temperatura
21.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś zrobiłam to, co chciałam zrobić wczoraj, czyli raniutko przez Dywizjonu 303, Kartezjusza do Radiowej, przez Klaudyn i dalej Estrady,tym razem skręciłam na światłach w prawo w Arkuszową i tak jak sobie obiecywałam w prawo w Księżycową. Zapowiadało się dobrze, nawierzchnia była asfaltowa, po obu stronach jezdni ładne domki. Potem był las i równo z lasem skończył się asfalt a zaczęła szutrówka, powybijana tak, że trzeba było szukać możliwości przejazdu bez wybijania sobie zębów.
Księżycowa w lesie
© jolapm
Dalej droga się zwęziła, ale w oddali pojawił się prześwit. Wyjechałam na pętli autobusu 203 czyli Fort Wawrzyszew.
Fort Wawrzyszew, pętla 203
© jolapm
Ze zdziwieniem zobaczyłam, że główna asfaltowa droga to dalej jest ulica Księżycowa.
I tu dalej była Księżycowa
© jolapm
Pojechałam prosto wzdłuż lotniska. Zobaczyłam Lotnicze Pogotowie Ratunkowe.
Lotnicze Pogotowie Ratunkowe
© jolapm
Lotnicze Pogotowie Ratunkowe
© jolapm
Droga wiodła dalej. I tu niespodzianka, bo asfalt znowu się skończył, a zaczął bruk. I znowu jechałam wydeptaną ścieżką, żeby nie jechać po bruku.
A dalej nawierzchnia wyglądała tak..
© jolapm
Momentami zdarzały się mniejsze lub większe kałuże, a na końcu ( właściwie początku, bo nr 2) Księżycowej było malutkie jeziorko na jezdni :).
Jezioro księżycowe..:)
© jolapm
Dalej już nie miałam złudzeń co do nawierzchni, bo wjechałam polną drogą między działki, tutaj też było różnie,
A teraz polna droga między działkami..
© jolapm
A tu było jeszcze inaczej..
© jolapm
ale na koniec wyjechałam w cywilizowany świat, czyli na Powstańców Ślaskich naprzeciwko Maczka.
Tą drogą wjechałam ponownie w cywilizowany świat
© jolapm
Dalej pomknęłam prosto Powstańców do Kazubów i do domu. Pogoda różna, w Klaudynie nawet mnie pokropiło, potem wyjrzało słońce. Ogólnie parno, temperatura o 7.00 rano wynosiła 21 stopni. Wycieczka sympatyczna, nawet dość dobre tempo jak na taki teren. Dziś przekroczyłam pierwszy tysiąc kilometrów w tym roku, wczoraj zabrakło mi nieco ponad 2 kilometry :)
Znowu Laski , Izabelin, Lipków, tylko dziś z odwrotnej strony
-
DST
24.50km
-
Czas
01:24
-
VAVG
17.50km/h
-
Temperatura
14.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wyjechałam zaraz po 6 rano Powstańców Śląskich i Radiową przez Klaudyn do Estrady. Zamierzałam skręcić na światłach w prawo w Arkuszową i pojechać Księżycową ( podoba mi się nazwa). Na skrzyżowaniu coś strzeliło mi do głowy, żeby sprawdzić, jak się tędy jedzie do Lasek, więc skręciłam w lewo. A jak skręciłam,to przekonałam się, że Arkuszową jest najbliżej. Mościska zaczynają się zaraz za rogiem, potem prosta i krótka droga do Lasek i dalej do Izabelina. Szukałam odbicia w lewo, żeby znowu nie jechać tą samą trasą, ale nic nie znalazłam, więc dojechałam do skrzyżowania z Sienkiewicza. Najpierw jednak pojechałam w prawo, bo tam była taka ładna prosta droga. Nie dojechałam jednak do jej końca, zawróciłam, potem Sienkiewicza do Lipkowa, przez Stare Babice wróciłam do domu. Nic nie kombinowałam, bo miałam mało czasu.O 12.00 szliśmy na "znajomy" ślub,a potem miałam dzieci na obiedzie.
Na rondzie już się trawka zieleni
© jolapm
Okazuje się, że tędy jest bardzo blisko
© jolapm
Bardzo ładna droga w Izabelinie
© jolapm
Kościół w Starych Babicach
© jolapm
Dolną, polną i Szkolną
-
DST
18.25km
-
Teren
1.00km
-
Czas
01:05
-
VAVG
16.85km/h
-
Temperatura
18.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
W godzinach popołudniowych wyjechałam Górczewską, przez parking Tesco do Pełczyńskiego i dalej do Lazurowej. Potem techniczną przy S8 do Granicznej, z Hubala Dobrzańskiego w Latchorzewie skręciłam lewo, chyba w Reja. Stąd prosto do drogi na Leszno, tam w prawo do ronda w Nowych Babicach. Na rondzie tym razem znowu skręciłam w lewo w ulicę Ogrodową. Dalej jechałam chodnikiem, bo droga wąska a ruch bardzo duży. W pewnym momencie zobaczyłam ulicę Dolną więc skręciłam w lewo.
Ulica Dolna
© jolapm
Po jakimś czasie wyjechałam poza Babice, skończyła się ulica Dolna, a zaczęła polna (droga),
Ulica Dolna zmieniła się w polną ( drogę)
© jolapm
którą przez pola wjechałam między budynki i zaczęła się ulica Szkolna - w Macierzyszu.
Polna droga zmieniła się w ulicę Szkolną, ale nawierzchnia pozostała bez zmiany
© jolapm
Sfotografowałam kolejny remont drogi, 
Remont głównej ulicy w Macierzyszu
© jolapm
skręciłąm w lewo, przez Szeligi dojechałam do S8, Dywizjonu 303, Powstańców, Górczewską i do domu. Szybko, miło, ciepło..18 stopni.
Gdzieś między owsem a jęczmieniem, czyli na obrzeżach Warszawy
-
DST
16.50km
-
Teren
1.00km
-
Czas
01:02
-
VAVG
15.97km/h
-
Temperatura
18.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Zupełnie nie wiedziałam, gdzie mam dziś jechać. Wyjechałam przed 15.00 Górczewską, skręciłam przy Tesco w lewo i Doroszewskiego dojechałam do Lazurowej.A potem pojechałam wzdłuż nowego osiedla po drugiej stronie lazurowej, tam skończyła się dobra droga, zaczęła polna między owsem a jęczmieniem. Droga ma tak powybijaną nawierzchnię, że po bruku mniej by trzęsło. Dojechałam do technicznej przy S8, skręciłam w prawo, dalej do drogi na Leszno, a tu w lewo. Na szczęście jest tu droga dla rowerów, bo jezdnia wąska a ruch bardzo duży. Na skraju Lubiczowa i Latchorzewa skręciłam w prawo i ładną drogą dojechałam do Hubala- Dobrzańskiego. Skręciłam w prawo, potem znowu w prawo w Zagłoby, w lewo, w prawo..pokręciłam się trochę po Bliznem, wyjechałam na Groty, do Kocjana, Lazurową, skręciłam w Pełczyńskiego, przez parking Tesco do Górczewskiej i do domu. Jechało się miło, rower momentami frunie, tylko ruch na drogach dość duży, ale niektórzy ludzie wracali już z pracy.
Niestety nie zrobiłam zdjęć, bo telefon, a tym samym aparat, został w domu.
Tak, żeby ruszyć cztery litery
-
DST
16.18km
-
Czas
00:55
-
VAVG
17.65km/h
-
Temperatura
21.0°C
-
Aktywność Jazda na rowerze
Do południa padało, a momentami lało. Potem rozpogodziło się, więc ruszyłam dupsko. Pojechałam bez celu, Dojechałam do technicznej przy S8, potem przez Blizne, tu zmieniłam trasę, skręciłam w prawo, przejechałam ulicą Mickiewicza, Sienkiewicza, Konopnickiej ( kolejność mogła być inna) do szosy na Leszno. Pojechałam w stronę Starych Babic, przejechałam rondo, kawałek dalej skręciłam w ulicę Kresową w stronę kościoła. Powrót prosto przez Latchorzew, Groty, Kocjana, Powstańców i Górczewską do domu. Przy okazji zobaczyłam, skąd jadą konwoje samochodów policyjnych na obstawę EURO. Stacjonują w budynkach WAT.
Policja obstawiająca EURO stacjonuje w budynkach WAT
© jolapm
W sumie miło. Temperatura 21 stopni, słońce, chociaż na jezdniach w niektórych miejscach ogromne kałuże. Rower sam jedzie po wczorajszej wizycie w warsztacie.
Do południa mocno padało
© jolapm
A tu ogromna kałuża na Spychowskiej
© jolapm
Tym razem do warsztatu pana Zbycha
-
DST
2.18km
-
Czas
00:12
-
VAVG
10.90km/h
-
Temperatura
21.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Godzinę po wycieczce pojechałam znowu, tym razem na osiedle do warsztatu pana Zbycha. Rower ciągle skrzypiał i tarł. Co fachowiec, to fachowiec, jednak do naprawiania rowerów trzeba pasjonata. Najpierw dokręcił mi śrubki w przerzutce, potem przesmarował , czyli naoliwił łańcuch. Powiedział, że niedługo powinnam go już wymienić ( bo i sporo już przejechałam na tym rowerze ok. 2300 km). Potem zajął się przednim kołem, po prostu poluzował łożysko, stwierdził, że fabryczne rowery zawsze mają za mocno skręcone i powinno się to luzować już przy zakupie. Za wszystko zapłaciłam 20 złotych i jeszcze pytał, czy nie za drogo..Pogadaliśmy sobie. Pan Zbyszek ma już trochę lat, a jeszcze jeździ na wyścigi rowerowe i zdobywa puchary. Teraz jadą do Tych ( albo Tychów) na kolejny wyścig. Podziwiam, podobnie jak swojego ojca, który również ciągle jeździ, tylko on turystycznie, a jest niewiele starszy od pana Zbycha.
A rower po wizycie w warsztacie śmiga i tylko pogwizduje z zadowolenia. Polecam wszystkim ten warsztat, czyli inaczej mówiąc punkt napraw rowerów. Chętnym służę telefonem i adresem.
















