Porzucony?
-
DST
30.08km
-
Teren
5.00km
-
Czas
01:31
-
VAVG
19.83km/h
-
Temperatura
16.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Obudziłam się przed świtem, wyjrzałam przez okno i zobaczyłam mleko.. Odczekałam trochę, bo po ciemku i we mgle to było za dużo atrakcji. Wyjechałam jak już się rozjaśniało. Na drogach dużo rowerzystów, większość z lampkami. A na technicznej leżał porzucony rower. Ponieważ było to przy polu kukurydzy, podejrzewam, że właściciel musiał pilnie " za potrzebą"..
.
Porzucony? © jolapm
Znowu obejrzeć rowery
-
DST
41.68km
-
Teren
7.00km
-
Czas
02:11
-
VAVG
19.09km/h
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Pojechałam, między innymi, obejrzeć rowery. Nawet znalazłam cos ciekawego, ale muszę się jeszcze zastanowić. Przejechałam też mały fragment nowymi drogami, czyli z ulicy ks. Kurowskiego wjechałam na szutrówkę a potem skręciłam w prawo i za chwilę była asfaltowa ulica Koniecpolskiego a tą dojechałam do Podbipięty. Mowa oczywiście o uliczkach Izabelina
Jazda znowu na raty, a kiedy telefon zostaje zapauzowany ciągle liczy czas jako czas ruchu, co jest bzdurą. Stąd rozbieżności między wynikiem z licznika a danymi na mapie.
"Kto pod kim dołki kopie, sam często wpada w nie" © jolapm
Uliczka Koniecpolskiego w Izabelinie © jolapm
Podróż sentymentalna, czyli wybrałam się do Błonia
-
DST
65.46km
-
Czas
03:25
-
VAVG
19.16km/h
-
Temperatura
15.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
A właściwie to wybrałam się do Michałówka, żeby sprawdzić, gdzie to jest. Okazało się, że przy szosie na Poznań. Jakos nie kojarzyłam sobie tej miejscowości w tym miejscu. Znałam ją tylko z kierunkowskazu w Pogroszewie. W Michałówku było napisane, że do Błonia jest tylko 8 km, więc specjalnie się nie namyślałam. Pojawiającą się i znikającą co jakiś czas tzw. drogę dla rowerów już ktoś tu opisywał i fotografował, więc nie będę się powtarzać. Skróciłam ją sobie jadąc przez Duchnice i wyjeżdżając od Ołtarzewa. W każdym razie przejechałam. A Błonie..Cóż, stare dzieje, ale miło było zobaczyć. I powspominać. Mimo wielu zmian, niektóre miejsca pozostały takie jak dawniej. Na przykład przedszkole, do którego prowadzałam swoje dzieci jest nadal w tym samym budynku. Zmieniło się otoczenie. Wypiękniał rynek, odnowili kamieniczki, jest nowy kościół, no i znak naszych czasów, czyli McDonalds. Jakiś uprzejmy miejscowy menel kiedy zobaczył, że robię zdjęcia w rynku, pokierował mnie do nowego parku " bo tam dopiero zrobi pani sobie zdjęcia". Rzeczywiście zrobiłam, bo park jest nowy i piękny. Mnóstwo atrakcji dla dzieci i dorosłych. Obiecałam wnukom, że któregoś dnia je tam zabiorę, bo naprawdę warto. Potem pojechałam jeszcze zobaczyć miejsca, gdzie dawniej (ooo..ponad 30 lat temu) zaczęliśmy pracę. Chociaż był socjalizm, właściwie jego końcówka, w sklepach na półkach ocet i musztarda, nawet Cypisek i śpioszki były na kartki, to jakoś się żyło, a dzieci nie chodziły głodne ani bose. W niewielu wolnych chwilach bralismy dzieci w wiklinowe koszyczki na rower ( nie było wtedy fotelików) i jechalismy na wycieczkę I dziś naprawdę z sentymentem wspomniałam te dawne czasy. Wspominam je dobrze, może dlatego, że byliśmy po prostu młodzi. A dzis jak czytam zrzędzenie dwudziestokilkulatków jacy to oni biedni, bo muszą iść do pracy zamiast na rower to, wybaczcie, nóż się w kieszeni otwiera.:)
Utrata przed Błoniem © jolapm
Skoro Utrata, to zaraz Błonie

I już Błonie © jolapm

Znak dzisiejszych czasów © jolapm

Nowy kościół w Błoniu © jolapm
Miałam problem ze zrobieniem zdjęcia, bo słońce świeciło "w okienko"

Fontanna na rynku © jolapm

Błoński ratusz © jolapm

Odnowione kamieniczki © jolapm

Budynek przedszkola © jolapm

Do tego przedszkola chodziły moje dzieci © jolapm

Teraz jest imienia Misia Uszatka © jolapm

Park jest naprawdę ładny © jolapm

Park jest naprawdę ładny © jolapm

Z atrakcjami dla dzieci i dorosłych © jolapm

Z atrakcjami dla dzieci i dorosłych © jolapm

Stary kościół w Błoniu © jolapm


Tu pracowaliśmy © jolapm

Błonie stolicą polskiej logistyki © jolapm

Wracałam przez Białuty. Ten znak znam z majonezu. :) Tu skręciłam w prawo © jolapm
Jarzębina i wóz
-
DST
49.17km
-
Teren
7.00km
-
Czas
02:28
-
VAVG
19.93km/h
-
Temperatura
11.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Nie chciało mi się dokręcać do 50 kilometrów, chociaż bardzo niewiele brakowało. Musiałam jednak szybko być w domu, a poza tym pięćdziesiątka to nie setka :). Przejazd bez historii, tylko znowu miałam wrażenie, że ciągle jechałam pod wiatr. ).
Zaczęłam od kolei © jolapm

Dalej też był pociąg © jolapm

Jarzębina czerwona © jolapm

Wóz konny w Klaudynie © jolapm
Obejrzeć rowery
-
DST
36.82km
-
Teren
4.50km
-
Czas
01:55
-
VAVG
19.21km/h
-
Temperatura
23.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Telefon nie wytrzymał dziś kolejnej jazdy na raty i padł jak tylko wyruszyłam w trzecią drogę. Oczywiście rozładowała się bateria. Stąd zapis trasy odpowiednio skrócony. Niewiele jednak straciłam, bo niczym właściwie nie różnił się od codziennych zapisów. Zdjęcia też tylko po to, żeby były. Niezmiennie urzeka mnie wjazd do Klaudyna od Lipkowa..
Obrazek z drogi © jolapm

Wjazd do Klaudyna © jolapm
Oczywiście nie jeździłam dziś 9 godzin, a z taką średnią nawet nie umiałabym jechać..:).
A rowery oglądałam w sklepie przy Górczewskiej, właściwie już na granicy miasta. Niestety miły młody człowiek niewiele mógł mi zaoferować, bo już po sezonie i wszystko co mnie interesowało sprzedało się. Jednak obsłużona byłam bardzo grzecznie. Pogadaliśmy przy okazji o rowerach, planach i marzeniach. Myślę, że ten młody chłopak nie narzeka i nie płacze na blogu jak Księgowy jaką ma ciężką i niewdzięczną pracę.
Znowu na raty
-
DST
31.40km
-
Teren
4.50km
-
Czas
01:34
-
VAVG
20.04km/h
-
Temperatura
21.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Pokręciłam się dziś trochę z kilkoma przerwami, ale wszystko jest w jednym zapisie. Załatwiłam wszystkie sprawy, pojechałam kawałek "dla przyjemności" i zdążyłam jeszcze na umówione spotkanie.
MZA znalazło sposób, żeby nikt nie demolował i nie wjeżdżał w wiatę...po prostu ją zlikwidowali © jolapm
Znowu po pracy
-
DST
31.01km
-
Teren
5.00km
-
Czas
01:31
-
VAVG
20.45km/h
-
Temperatura
23.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Pogoda piękna, tylko dość mocny wiatr. Po pracy pojechałam znowu Okrężną, ale tym razem nie było mojego towarzysza zabaw. Wracałam oczywiście przez las.
Przebudowa skrzyżowania trwa © jolapm

Pole kapusty przy Okrężnej © jolapm
Po lesie
-
DST
24.18km
-
Teren
7.00km
-
Czas
01:16
-
VAVG
19.09km/h
-
Temperatura
13.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
W lesie jest zielono i przyjemnie, a do tego nie wieje, co przy dzisiejszym silnym wietrze nie było bez znaczenia. Pozostałe kilometry po asfalcie
Kładka nad rowem w lesie © jolapm

Ładna leśna droga © jolapm
Pierwsza wrześniowa i zabawa z psem
-
DST
30.79km
-
Teren
4.50km
-
Czas
01:31
-
VAVG
20.30km/h
-
Temperatura
16.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Pojechałam po pracy. Na Okrężnej w Zielonkach zaczepił mnie taki ładny psiak. 
Taki oto psiak © jolapm
Był bardzo przyjaźnie nastawiony, chciał się bawić. Właził mi pod rower, skubał rękawiczki, w końcu zaczął chwytać łydkę. Nie zostało mi nic innego jak stanąć i przemówić psu do rozsądku. Po krótkiej "pogawędce" pies dał sobie spokój i mogłam jechać dalej. Wracałam przez las. W przyrodzie widać już jesień. A w Macierzyszu dynie :)
Dynie w Macierzyszu © jolapm
Zaspokoiłam ciekawość
-
DST
45.86km
-
Teren
8.00km
-
Czas
02:23
-
VAVG
19.24km/h
-
Temperatura
17.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Od dawna miałam zamiar sprawdzić, dokąd prowadzi ta droga przez las odchodząca od drogi z Hornówka do Truskawia. Dziś wreszcie to zrobiłam. Okazało się, że jest to droga prowadząca do....drogi. Najpierw jest szeroka i szutrowa, potem staje się zwykłą leśną drogą poprzerastaną korzeniami. Na szczęście teraz jest dość mokro, bo w czasie suszy na pewno fragmentami jest piaszczysta. Ot, typowa droga w puszczy. A kończy się na skrzyżowaniu z poprzeczną drogą. Tu wybrałam skręt w prawo , potem były jeszcze dwa skrzyżowania leśnych dróg aż w końcu dojechałam do leśnego szlabanu, który zagradzał wjazd do lasu z drogi do Sierakowa. Wcześniej zrobiłam tradycyjne kółko.
Słoneczniki © jolapm

Droga poczatkowo była szeroka © jolapm

Dalej była to zwykła leśna droga © jolapm

A na końcu był szlaban © jolapm

Maskotka, czy na szynki i golonkę? Takie świniopodobne zwierzę przy jednej z głównych ulic w Izabelinie © jolapm
Jak przystało na kibiców siatkówki wczoraj byliśmy z wnukiem na stadionie na otwarciu Mistrzostw Świata w Piłce Siatkowej Mężczyzn i meczu inauguracyjnym. Trochę to kosztowało, ale wrażenia niezapomniane. Szczególnie hymn narodowy odśpiewany przez ponad 60 tysięcy ludzi. Siatkarze zagrali dla nas równie wspaniale, więc naprawdę warto było. Wrażenia na pewno lepsze niż zdjęcia z telefonu :)

Przed wejściem na stadion © jolapm

Stadion był zapełniony © jolapm
Wszyscy w barwach narodowych 
Wrażenia niesamowite © jolapm

Naprawdę warto było © jolapm
















