Ładną drogą przez las
-
DST
20.77km
-
Teren
4.00km
-
Czas
01:03
-
VAVG
19.78km/h
-
Temperatura
19.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Między pracą a wnukami pojechałam przez Boernerowo do pętli Radiowo i stamtąd ładną drogą przez las do Janowa. Dawno tamtędy nie jechałam. Pamiętam tylko, że był fragment błota. Za to dziś cała droga była sucha i jechało się pięknie.
Ladna leśna droga © jolapm

Przejazd przez tor © jolapm
I zdjęcia z przebudowy Powstańców Śląskich:

Prace na Powstańców idą błyskawicznie, oby tak dalej © jolapm

Powstańców Śląskich od strony Górczewskiej. Tu tramwaj pójdzie środkiem © jolapm
4444.07 km to mój roczny dystans na dziś. Gdybym wiedziała, dokręciłabym jeszcze 0, 37 dla równego rachunku :)
Zimno
-
DST
21.18km
-
Czas
01:01
-
VAVG
20.83km/h
-
Temperatura
8.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Oczywiście jak na lato, które mamy od wczoraj. Rano o 5.30 na termometrze było tylko 8 stopni. Wieje już słabiej, ale ciągle z południowego zachodu, więc wydaje się, że powinno być ciepło. Słońce niemrawo przebija się przez chmury. Zapowiada się ładny, ale chłodny dzień.
Ale mam koła © jolapm

Pusta Dywizjonu 303, aż dziwne © jolapm
I dwa wczorajsze zdjęcia. Jak widać "zaraziłam" rodzinę

Tylu rowerów w tym pokoju jeszcze nie było © jolapm

Musiałam dwa razy pstrykać © jolapm
Polubiłam teren
-
DST
21.12km
-
Teren
6.00km
-
Czas
01:07
-
VAVG
18.91km/h
-
Temperatura
19.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
A wszystko przez remonty, bo wcale nie planowałam aż tyle jazdy w terenie. Przede wszystkim roboty na Powstańców Śląskich idą w błyskawicznym tempie. Dziś już zamknęli ulicę Hery i jedną stronę Radiowej, do tego zwęzili do jednego pasa w każdą stronę Powstańców od Radiowej do Kazubów.
Zamknięta Powstańców Śląskich © jolapm

Skrzyżowanie Powstańców z Radiową © jolapm

Zamknięta Radiowa © jolapm
Tutaj jednak przejechałam omijając wstążki. Dalej jednak do jazdy w terenie zmusił mnie remont na Kutrzeby i stojąca w poprzek drogi koparka. Ta nie chciała zjechać z drogi, bo i droga nie była moja :).

Radiowo. Jednostka Wojskowa © jolapm

Leśna droga © jolapm

Fosa jest tuż obok Lazurowej ( a może to już Kaliskiego) © jolapm
Pojechałam więc prosto leśną ddr do Fortu Radiowo, a potem leśną drogą do Latchorzewa. W drodze powrotnej znowu skręciłam nieco w teren przejeżdżając koło fosy.

Fosa. Widok z góry © jolapm
Uparłam się na jazdę w terenie..
-
DST
50.26km
-
Teren
6.00km
-
Czas
02:31
-
VAVG
19.97km/h
-
Temperatura
12.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
..chociaż wcale tego nie planowałam, a w zasadzie planowałam nieco inaczej. Chciałam sprawdzić, czy szutrowa droga odchodząca w prawo za Hornówkiem doprowadzi mnie do Sierakowa, ale bardziej po drodze mi było najpierw pojechać do Sierakowa i stamtąd wrócić. Niestety w Sierakowie albo przeoczyłam tę szutrówkę, albo ona tam po prostu nie dochodzi.

W Sierakowie bez zmian © jolapm
Dojechałam do końca asfaltu i dalej przez puszczę licząc naiwnie, że może będzie tam jakieś odbicie na Truskaw. Znalazłam ładną
ścieżkę i jechałam prosto, 
Jechałam sobie ładną leśną ścieżką
© jolapm
jak się okazało cały czas wzdłuż drogi do Pociechy
.

Budynek w Pociesze © jolapm
Przydrożny krzyż w puszczy © jolapm
Tam też w miarę szybko dotarłam i na skrzyżowaniu tym razem nie wybrałam się do Palmir, tylko skręciłam na Truskaw. Dalej tradycyjnie przez Lipków i Koczargi dojechałam do Traktu Królewskiego i stąd ulicą Wspólną do Warszawskiej. Tym razem nie wróciłam prosto, tylko sprawdziłam, dokąd prowadzi asfaltowa ulica Bugaj. Już po chwili przypomniałam sobie, że prowadzi do polnej drogi, którą można przedostać się na drogę Strzykuły - Umiastów. Na szczęście w tym roku nie pada dużo, więc polna droga była
przejezdna.

Kasztanowiec przy polnej drodze © jolapm
Do domu znowu mnie przywiało, bo wiatr ciągle wieje mocno i nie zmienia kierunku.
Na Powstańców przy Górcach będzie tramwaj © jolapm
A to zdjęcie zrobiłam na początku trasy, tylko nie pasowało mi tematycznie do opisu :)
Na koniec pomachaliśmy sobie z panem Zbyszkiem, którego znowu spotkałam na trasie, tym razem na technicznej przy S8
Rower miejski i drugi raz schody
-
DST
4.60km
-
Czas
00:17
-
VAVG
16.24km/h
-
Temperatura
13.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Miałam dziś dzień wyjazdowo-uroczystościowy i w zasadzie zero czasu na rower. Skorzystałam jednak z faktu, że w Białymstoku są rowery miejskie, wpakowałam rodzinę do taksówek ( a było nas trochę) i z przystanku Polskiego Busa pojechałam rowerem na osiedle Piasta. Sprawdziłam przy okazji wytrzymałość sprzętu w ekstremalnych warunkach, bo zapatrzona w widoczną w dali ddr nie zauważyłam bliziutko schodów.. Na szczęście nie jechałam szybko, więc zjechałam spokojnie ( stopnie były dość szerokie) i pojechałam dalej. Rowery miejskie obsługuje ta sama firma, co rowery na Bemowie, więc nie musiałam się ponownie logować. Co prawda ciągle zastanawiam się, czy prawidłowo zwróciłam rower, bo w Warszawie jeździłam miejskim rowerem tylko raz, jak tylko pojawiły się pierwsze na Bemowie. Wstępnie planowałam również powrót rowerem z Młocin do domu, ale po bankiecie bałam się, że w razie kontroli mogę stracić prawo jazdy :)) W końcu diamentowe gody to naprawdę rzadka uroczystość.
I zdjęcia

Rowery miejskie w Białymstoku są identyczne z warszawskimi © jolapm

Ratusz © jolapm

Rynek Kościuszki © jolapm
Weekendowy wolny piątek
-
DST
42.08km
-
Czas
02:05
-
VAVG
20.20km/h
-
Temperatura
13.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
A skoro wolny piątek, więc weekendowa norma. Wieje dziś mocno. Na szczęście z zachodu, więc nie musiałam wymyślać innego kierunku jazdy. Po drodze kombinowałam tylko tak, żeby nie jechać cały czas pod wiatr. Momentami wiało bardzo mocno, miałam wrażenie, że rower staje w miejscu. Powrót oczywiście z wiatrem. Bałam się trochę, że po wczorajszej jeździe będzie dziś trudno, ale nie. Moje samopoczucie po setce jest jak po setce, całkiem dobre. Przynajmniej pospałam sobie do 4.30, ale może to dlatego, że ranek był pochmurny i nieco później zrobiło się widno.
Zdjęcie, żeby było zdjęcie, bo nic ciekawego po drodze się nie wydarzyło
Przy tej kapliczce zjechałam z Traktu Królewskiego © jolapm
Pierwsza setka ! ? Sama się dziwię, ale to prawda
-
DST
105.35km
-
Teren
1.00km
-
Czas
05:16
-
VAVG
20.00km/h
-
Temperatura
16.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Obudziłam się jak zwykle ostatnio o 3.30, oczywiście nie wiem, po co. Umówiłam się bowiem ze ślubnym, że pojedziemy dziś gdzieś razem, ale około 8.30, bo on się musi wyspać. Przed 6.00 ( ile można leżeć ) powiedziałam mu, że albo wstaje, albo jadę sama. Wstał. Zaproponował jazdę do Kampinosu. I co usłyszał ode mnie: to daleko, nie dam rady. Dałam. W tamtą stronę jechaliśmy pod wiatr, ale całkiem dobrze nam to szło. Oczywiście jechaliśmy do miejscowości Kampinos. W Kampinosie zrobiliśmy krótki postój na batoniki i kilka fotek. Wracaliśmy nieco inną drogą Powrót był jeszcze lepszy niż jazda tam, bo niosło nas z wiatrem. Chcieliśmy zatrzymać się w drodze przy sklepie w Umiastowie, ale niestety był zamknięty, więc bez postoju wróciliśmy do domu. Z malutkim dokrętem na osiedlu wyszło 80 km ze średnią prędkością powyżej 20 km/h. Najszybciej jechało się techniczną, bo tu mieliśmy wiatr centralnie w plecy. Momentami śmigaliśmy 28-29 km/h. W domu byliśmy parę minut po 11.00. Ślubny wchodząc pod prysznic rzucił żartem, że wieczorem możemy dokręcić do 100 km. Ponieważ jeszcze nie zdążyłam ściągnąć rowerowych ciuchów, stwierdziłam, że po co wieczorem, lepiej teraz, bo dziś Boże Ciało i pewnie wieczorem będzie lało. Wypiłam prawie litr napoju i przed 12.00 byliśmy ponownie na rowerach. Tym razem przejazd nieco wolniejszy, bo po mieście, ale za to z kilkoma podjazdami na wiadukty. Wracając, już blisko domu, zjedliśmy kebab zamiast obiadu, bo ten jakoś nie chciał się sam ugotować :).
W sumie przejechałam dziś
104,28 km w czasie 5 godzin 16 minut. Jeszcze rano nie uwierzyłabym ,że jestem w stanie przejechać 100 km jednego dnia. A jednak dałam radę i wcale nie jestem specjalnie zmęczona. Zobaczymy, jak będzie jutro. W każdym razie jestem bardzo zadowolona :))
Budynek o numerze 1000 przy ulicy Warszawskiej © jolapm

Gmina Kampinos © jolapm

A tu już miejscowość Kampinos © jolapm

W kościele akurat była msza © jolapm

Pamiątkowy krzyż © jolapm

Informacja, komu poświęcony © jolapm

Zepsuta fontanna © jolapm

Urząd Gminy Kampinos nie jest zbyt okazały © jolapm

Pamiątkowe zdjęcie na skwerku w Kampinosie © jolapm

Dawna cukrownia w Lesznie © jolapm

Pałac w Lesznie © jolapm

Zaliczyliśmy nawet kawałek bruku © jolapm

Cudo architektury sakralnej..aż chce się westchnąć, o Matko Boska © jolapm
Pierwsza, ta zasadnicza część wycieczki. Zaliczyłam nową gminę Kampinos

Warszawa, skończyły się żarty, zaczęły się schody © jolapm
To dziewczę z nami nie jechało 
Tu zjedliśmy "turecki obiad" © jolapm
Dzisiejszy wynik na liczniku rowerowym © jolapm
I dokręt do 100 km przez miasto
Do, w i z pracy, czyli norma w trzech odsłonach
-
DST
20.42km
-
Czas
01:08
-
VAVG
18.02km/h
-
Temperatura
20.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Ponieważ musiałam pojechać dziś z pracy na Kocjana i wrócić z powrotem, więc postanowiłam wybrać się rowerem. Od czasu zlikwidowania przez ZTM linii 410 wyjazd na Kocjana to jazda z przesiadką. Oczywiście znakomicie wydłuża to jazdę. W trakcie pracy to chyba dotąd jeszcze nie jeździłam. Zapis navi też w trzech odcinkach
Do pracy najkrótszą drogą mam blisko
Na Kocjana i z powrotem
Powrót oczywiście nieco inną drogą

Stadion na Osiedlu Przyjaźń © jolapm
O dziwo, rano mnie nawet pokropiło
-
DST
24.31km
-
Teren
2.00km
-
Czas
01:14
-
VAVG
19.71km/h
-
Temperatura
13.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
"Słoneczko późno dzisiaj wstało".. a raniutko nawet mnie pokropiło przez klika minut. Na szczęście szybko przeszło, bo nawet nie miałam kurtki. W drodze powrotnej już ładnie świeciło słońce
Fosa w Forcie Bema © jolapm
Dostępna
-
DST
20.23km
-
Teren
1.50km
-
Czas
01:03
-
VAVG
19.27km/h
-
Temperatura
20.0°C
-
Sprzęt Wheeler 2600
-
Aktywność Jazda na rowerze
Na Dostępnej 44 zrobili stojaki dla rowerów. Śmiałam się, że to specjalnie dla mnie, bo bywam tam raz w miesiącu. Zdjęcia zupełnie nie o tym:
Na Powstańców Śląskich zaczynają się roboty drogowe, mam nadzieję, że to pod nową nitkę tramwajową © jolapm

Na Kutrzeby zakaz wjazdu © jolapm

A to powód © jolapm
















